Medycyna i zdrowie

Recenzja: Triumf chirurgów

Fotorzepa
W 1846 r. student medycyny Henry Steven Hartmann był świadkiem, jak w Massachusetts General Hospital w Bostonie dokonano odkrycia rewelacyjnego środka uwalniającego chorego od bólu – narkozy. Był to moment zwrotny w historii chirurgii.
Dwie dekady później Hartmann był przy narodzinach innego rewolucyjnego odkrycia – antyseptyki, a potem aseptyki, które radykalnie ograniczyły niebezpieczeństwo zakażenia.
"Gdy w roku 1922 (...) umierał w Szwajcarii na atak serca, był światowej sławy historykiem medycyny, człowiekiem, który żył w pionierskim okresie rozwoju nowoczesnej chirurgii i utrwalił ten okres w swych interesujących zbiorach". Wnuk Hartmanna, z zamiłowania dziennikarz, skrzętnie skorzystał z notatek dziadka, który odwiedził prawie wszystkich chirurgów o nazwiskach, które zapisały się w historii medycyny. Thorwald uzupełnił notatki Hartmanna o studia historyczne i w ten sposób powstały dwa tomy fascynującej historii: "Stulecie chirurgów" i "Triumf chirurgów". Talentom literackim obu zawdzięczać należy znakomitą książkę, którą gdy raz się weźmie do ręki, trudno porzucić. Emocje gwarantowane, jak w najlepszym dreszczowcu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL