Sylwetki

Szanse na polsko-węgierską fuzję w lekach już nie wrócą

Fotorzepa, Piotr Kala Piotr Kala
- Polpharma straciła swoją historyczną szansę, odstępując od fuzji z Gedeon Richter - mówi "Rz" Erik Bogsch, dyrektor zarządzający spółki
[b]Rz: Przyjechał Pan do Polski, żeby rozmawiać o potencjalnych przejęciach innych firm z branży?[/b]
Bogsch: Dość często bywam w Polsce, bo jest to dla nas strategiczny rynek. Tym razem przyjechałem w związku ze zmianą nazwy naszych zakładów Polfa Grodzisk na Gedeon Richter Polska. Takie zmiany przeprowadzamy we wszystkich zakładach grupy, przydzielamy im też określone specjalizacje. Polfa Grodzisk ma szansę zająć istotną pozycję w naszym eksporcie, będzie też funkcjonował tutaj dział badań i rozwoju. Przejęcia nie wchodzą na razie w grę, planujemy rozwijać się organicznie. [b]Nie myślicie o akwizycjach, bo zniechęciły was negatywne doświadczenia z Polpharmą? [/b]
Nie. Transakcja z Polpharmą miała być raczej rodzajem fuzji, z której miały czerpać obie firmy. Niemniej, muszę stwierdzić, że Polpharma, odstępując od umowy z nami, straciła swoją historyczną szansę. Bo choć fuzja dałaby korzyści obu firmom, dla Polpharmy oznaczałaby więcej pozytywnych efektów niż dla nas. Dla Gedeon Richter była to ciekawa możliwość rozwoju, ale nie kwestia życia lub śmierci. [b]Czy wie Pan już, jakie powody skłoniły Jerzego Staraka, głównego właściciela Polpharmy, do odstąpienia od umowy? [/b] Nie mam pojęcia. Do dziś jest to dla nas zaskoczenie - na dzień po wydaniu zgody przez polski urząd antymonopolowy dostaliśmy pismo, że firma Jerzego Staraka wycofuje się z przyjętych ustaleń. My zrobiliśmy wszystko, by transakcja doszła do skutku. Tak się nie stało - nie z naszej winy. Ponieważ jesteśmy spółką giełdową i warunki każdej umowy muszą być dotrzymane, jesteśmy teraz w sporze sądowym z Polpharmą przed arbitrażem. Liczymy na to, że rozstrzygnięcie nastąpi w ciągu roku. [b] Według nieoficjalnych informacji kwota, jakiej domaga się Gedeon Richter, to ok. 300 mln USD. Czy to prawda?[/b] Nie zaprzeczam, ani nie potwierdzam. [b] Czy gdyby Jerzy Starak zmienił zdanie, tak jak stało się to w przypadku inwestycji w Bioton, Gedeon Richter podjąłby jeszcze raz z nim rozmowy o połączeniu obu firm? Utrzymujecie dziś kontakty biznesowe? [/b] Nie utrzymujemy kontaktów. Ta opcja z naszej strony jest definitywnie zamknięta. Nasza filozofia zawsze zakładała głównie wzrost organiczny, choć oczywiście, jeśli pojawi się możliwość ciekawej i silnej synergii, będziemy chcieli z niej skorzystać. Firma jest w dobrej sytuacji finansowej, nie mamy długów. Dysponujemy też kapitałem w wysokości ponad 200 mln euro, ale nie chcemy przeznaczać go na przejęcia, tylko na rozwój nowych produktów. Średnio wprowadzamy na rynek 7-9 nowych leków rocznie. Jeśli badania kliniczne zakończą się pomyślnie, w 2014 r. wystartujemy w USA ze sprzedażą nowego leku na schorzenia centralnego układu nerwowego - rynek podobnych produktów wart jest ok. 1 mld USD. Pracujemy też nad preparatami biotechnologicznymi. Będzie wytwarzać je głównie nasz nowy zakład na Węgrzech, który planujemy uruchomić w 2012 r. Najważniejsze rynki oprócz Europy Środkowej i Zachodniej, to dla nas Rosja i Stany Zjednoczone. Mimo trudnej sytuacji gospodarczej w pierwszych trzech kwartałach 2009 r. sprzedaż w USA wzrosła o ponad 40 proc. [b]W ostatnim czasie wśród producentów leków generycznych doszło do kilku znaczących fuzji. Czy Gedeon Richter zamierza na dłuższą metę utrzymać się jako pojedynczy gracz? [/b] Tak, jeśli będziemy tak jak dotąd zawierać dlugoterminowe umowy o współpracy z silnymi firmami - jak choćby japońską Mitsubishi Pharma. Jesteśmy jedynym producentem leków w regionie, który prowadzi razem z nimi badania nad lekami mononuklearnymi - m.in. na schizofrenię. [b] Udział polskiego rynku w strukturze sprzedaży Gedeon Richter w ubiegłym roku zmalał. Jakie są tego przyczyny?[/b] To minimalna zmiana, związana z kwestiami technicznymi - jak stany zapasów magazynowych. Mimo tego, sprzedaż na polskim rynku wzrosła o 2 proc. To oczywiście nieco mniej, niż byśmy oczekiwali - naszym realnym celem jest osiągnięcie 3-proc. udziału w rynkuw ciągu 5 lat, co oznacza wzrost o 50 proc. w stosunku do obecnego poziomu sprzedaży i to drogą organiczną. [b] W ubiegłym roku Skarb Państwa sprzedał mniejszościowy udział w Polfie Grodzisk. Czy odblokowały się tym samym możliwości szybszego rozwoju zakładu?[/b] Umowa została należycie wykonana po obu stronach. Teraz, gdy jesteśmy 100-procentowym właścicielem zakładów w Grodzisku, jest nam łatwiej optymalizować działania wewnątrz całej grupy kapitałowej. W przeciwieństwie do wielu firm nie zamykamy zakładów, tylko chcemy je rozwijać. Chcemy, by udział w eksporcie Polfy Grodzisk, który wynosi dziś ok. 15 proc. całości produkcji, wzrósł w najbliższych 3-4 latach do 25 proc. Zrealizowaliśmy też - i to ponad miarę - wszystkie zobowiązania inwestycyjne wynikające z umowy. [b]W ciągu najbliższego roku Skarb Państwa najprawdopodobniej całkowicie wycofa się z sektora farmaceutycznego, sprzedając trzy ostatnie państwowe Polfy. Tymczasem w akcjonariacie Gedeon Richter, spółki notowanej na giełdzie, wciąż pozostaje Skarb Państwa. Jak układa się współpraca w ramach firmy z państwowym akcjonariuszem? [/b] Od 1997 r. państwo węgierskie ma 25 plus jedną akcję Gedeon Richter. W tym roku została zawarta umowa przedłużająca ten stan posiadania na kolejne 5 lat. Gedeon Richter jest jedyną firmą przemysłową, w której Skarb Państwa zachował swoje udziały, gdyż uważa że nasza spółka ma strategiczne znaczenie dla gospodarki węgierskiej, zwłaszcza w dobie kryzysu, kiedy przemysł farmaceutyczny jest jednym z nielicznych przynoszących zyski. Ponadto firma odgrywa pierwszoplanową rolę w regionie - w ubiegłym roku nasze wydatki na badania i rozwój sięgnęły 100 mln USD, czyli 10 proc. przychodów. Z punktu widzenia państwa jest więc istotne, by nie doszło do wrogiego przejęcia. Nasza współpraca z państwowym akcjonariuszem zawsze układała się idealnie, więc oceniamy ją pozytywnie, w przeciwieństwie do polityki lekowej państwa.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL