Szukając landszturmisty Marca

Rzeczpospolita, Bartosz Marzec bm Bartosz Marzec
Podczas I wojny światowej zdarzały się jeszcze rycerskie gesty. Niedawnych wrogów chowano razem. W końcu wszystkich poległych wezwała jedna ojczyzna. Tak głosi sentencja na jednym z zachodniogalicyjskich cmentarzy
Zostały po nich klamry od pasów. Mundury zbutwiały, a bagnety przeżarła rdza. Kości są od dawna prochem i tylko kawałki pokrytego patyną metalu świadczą, do jakiej armii należeli żołnierze.Na tych klamrach wszyscy mieli dwugłowego orła. Właściwie to różnica sprowadzała się do tarczy herbowej. Orzeł obrońców przełęczy karpackich szczycił się znakiem Domu Habsbursko-Lotaryńskiego. Orzeł tych, co atakowali – tarczą ze świętym Jerzym, który zabija smoka.[b]Na wzgórzu, w cieniu drzew[/b]Poeta, który napisał, że jedna ojczyzna wzywa wszystkich umarłych, miał rację. W jednakowych mogiłach pochowano Prusaków, Rosjan i cesarsko-królewskich. Na wzgórzach i polanach, przy drogach, w cieniu drzew trwały kolumny krzyży łacińskich i szeregi prawosławnych. Paradny szyk przybrały macewy i nagrobki Muzułmanów z Bośni. Tak wyglądała ostatnia na ziemi defilada.Myślałem o tym pośrodku cmentarza w Radocynie. To ludna niegdyś łemkowska wieś, z której...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL