Unia Europejska

Polska wygrała na unijnym szczycie

Politycy w drodze na szczyt
AFP
Na szczycie UE w Brukseli osiągnięto porozumienie w sprawie finansowana walki ze zmianami klimatycznymi - powiedział szef UKIE Mikołaj Dowgielewicz
- Osiągnięto porozumienie. To sukces Polski - powiedział Dowgielewicz.
Premier Donald Tusk powiedział na konferencji prasowej w Brukseli, że osiągnięte na posiedzeniu Rady Europejskiej porozumienie w sprawie finansowana walki ze zmianami klimatycznymi jest kompromisem dobrym dla klimatu i państw, które wcześniej obawiały się braku precyzyjnych zapisów dotyczących tego finansowania. - Rzeczą bardzo ważną dla Polski było wyposażenie UE w silny mandat przed Kopenhagą, który spowodowałby, że Europa nie tylko nadal będzie liderem na rzecz przedsięwzięć na rzecz ochrony klimatu, ale że będzie w dodatku zbiorem państw świadomych i bardzo odpowiedzialnie traktujących kwestie ochrony klimatu, także tych państw, których możliwości finansowe i ekonomiczne nie są dzisiaj jeszcze jakoś szczególnie wysokie - podkreślił premier Donald Tusk.
[srodtytul]Ile da Unia[/srodtytul] Na szczycie przywódcy na 100 mld euro określili roczne potrzeby krajów rozwijających się na walkę ze zmianami klimatycznymi do 2020 roku. Przywódcom nie udało się jednak ustalić, jaką konkretną kwotę z tych 100 mld euro UE - jako całość - jest gotowa dla nich przeznaczyć. Tę kwotę UE zadeklaruje dopiero, jak swe zobowiązania ujawnią USA, Japonia czy inne bogate kraje świata. Uzgodniono natomiast, że przy obliczaniu składki poszczególnych państw UE na wsparcie państw rozwijających się UE weźmie pod uwagę "zdolność do ponoszenia kosztów przez mniej zamożne kraje UE". I to ten zapis miał m.in. przekonać Polskę i inne uboższe nowe kraje UE do zaakceptowania porozumienia. Jose Barroso zastrzegł, że to, w jaki sposób dokładnie UE obliczy udział każdego z krajów, zostanie ustalone dopiero po konferencji w Kopenhadze, o ile oczywiście zakończy się ona sukcesem. Wcześniej powstanie w tym celu specjalna grupa robocza. [srodtytul]Premier zadowolony[/srodtytul] Donald Tusk poinformował, że w dokumencie końcowym, iż mechanizm redukcji CO[sub]2[/sub] będzie oparty o możliwości płacenia, co - jak podkreślił - oznacza uwzględnienie w dokumencie "faktycznej zdolności finansowej poszczególnych państw w UE". Według Tuska, nie do przyjęcie byłaby sytuacja, w której zbudowano by mechanizm, przewidujący, że państwa będące "na dorobku" i które już poniosły zgodnie z ustaleniami protokołu z Kioto największe ciężary redukcyjne CO[sub]2[/sub], były w przyszłości obciążone większymi kosztami ochrony klimatu ze względu na przyjęcie mechanizmu emisyjnego wewnątrz Unii Europejskiej. Jak zaznaczył premier, nie będzie tak, że im kraj biedniejszy, posiadający bardziej tradycyjną gospodarkę i zacofany przemysł, a więc emitujący więcej zanieczyszczeń, będzie ponosił większe obciążenie. Według premiera podczas szczytu UE ustalono także, "że nie będzie żadnej decyzji, która zniesie uprawnienia, a więc w jakimś sensie waluty, jaką posiadają te państwa, które redukowały zgodnie z protokołem z Kioto w ostatnich latach bardzo solidnie emisje i dzięki temu zyskały pewien typ uprawnień". Jak dodał, do takich krajów należy m.in. Polska. [srodtytul]Koniec protestu Greenpeace[/srodtytul] Na terminalu kolejowym w Małaszewiczach zakończyła się blokada jednej z suwnic przeładunkowych. Od środy okupowali ją aktywiści Greenpeace z Polski, Włoch, Austrii i Szwecji. Protestowali przeciwko uzależnieniu polskiej gospodarki od węgla i nadmiernej ilości importu tego surowca. Spektakularną akcją aktywiści próbowali zwrócić uwagę na konieczność wypracowania wspólnego stanowiska UE w sprawie przeciwdziałania zmianom klimatycznym na grudniowy szczyt klimatyczny w Kopenhadze. Przedstawiciele Greenpeace z umiarkowanym zadowoleniem przyjęli wyniki zakończonego już posiedzenia Rady Europejskiej. Ekologów cieszą informacje o tym, że Unia Europejska oszacowała kwotę jaką kraje rozwinięte powinny przeznaczyć na walkę ze zmianami klimatu w krajach rozwijających się. Są jednak rozczarowani, że UE nie ustaliła ile sama przeznaczy na tę pomoc. - Żałujemy, że Unii zabrakło odwagi do wyłożenia konkretnych pieniędzy na stół, cieszymy się jednak, że Premier Donald Tusk nie zawetował unijnych ustaleń. Do szczytu Klimatycznego w Kopenhadze zostało 37 dni, Unia musi do tego czasu określić swój udział w finansowaniu porozumienia klimatycznego – mówi Magdalena Zowsik, koordynatorka kampanii Greenpeace Klimat i Energia. Dodaje, że teraz premier Tusk musi "niezwłocznie podjąć działania na rzecz uniezależnienia polskiej gospodarki od węgla i znacznego zmniejszenia krajowych emisji CO[sub]2[/sub]". Niezależnie od ustaleń Rady Europejskiej, Greenpeace nadal domaga się, aby kraje UE zadeklarowały redukcję emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 40 procent do roku 2020, oraz zobowiązały się do zapewnienia finansowania przyszłego porozumienia w wysokości 110 mld euro rocznie do 2020 roku, z czego wkład Unii będzie musi wynosić 35 mld euro.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL