Media

Chór zatroskanych hazardowym porządkiem

Marek Domagalski
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Branża hazardowa chyba nawet nie wie jak wielu ma obrońców (przypadkowych oczywiście), gdyby bowiem wiedziała, nie wydawałaby pieniędzy na nowych piarowców.
[wyimek][link=http://blog.rp.pl/blog/2009/10/30/marek-domagalski-chor-zatroskanych-hazardowym-porzadkiem/]skomentuj na blogu[/link][/wyimek]
Jak podaje piątkowa „Rzeczpospolita” („Jednoręcy zadbają o PR”) przedsiębiorcy z branży hazardowej pilnie poszukują firmy PR (chętni muszą się śpieszyć: do południa w piątek). — Złagodzenie histerii wokół branży hazardowej jest możliwe — mówi jeden ze specjalistów. Być może branża nie znała jeszcze w czwartek uspokajających sygnałów płynących z Sejmu oraz opinii piątkowej prasy — stąd ta mowa o histerii.
Gdyby bowiem za dobrą monetę przyjąć zgłaszaną przez posłów troskę o jakość nowej ustawy hazardowej, to może okazać się ona tak dopieszczona, tak dobra, że może w ogóle nie powstać. W każdym razie nie na czas, czyli do końca listopada, by (zgodnie z orzecznictwem Trybunału) podwyżki podatku od automatów mogły obowiązywać już w przyszłym roku. By jak powiedział w Sejmie poseł Ludwik Dorn na Sylwestra „Rychu nie pił już szampana”. Doprawdy szeroki jest chór chór zatroskanych o hazardowy porządek. Zdaniem Janusza Piechocińskiego, założenia do projektu ustawy hazardowej są pozytywne, ale, jak dodał (dla PAP), diabeł tkwi w szczegółach. — “Jak Platforma chce na skróty przeprowadzić bubel przez Sejm, to można. Ja nie wyznaczałbym terminu zakończenia prac nad ustawą, tylko bardzo profesjonalnie, bez zadęcia, krzyku pod doraźne potrzeby polityczne, wypełnił intencje publicznie ogłoszone przez premiera” — przestrzega poseł PSL. Podobnie zatroskany jest szef SLD Grzegorz Napieralski. — Jestem bardzo ciekawy, jakie pan premier da gwarancje, że to, co ewentualnie uchwali Sejm, będzie zgodne z konstytucją, nie będzie tworzyło podziemia hazardowego, szarej strefy oraz nie sprawi, że znowu ktoś się na tym wzbogaci. Nie zapomniał dodać: „jesteśmy za tym, żeby ograniczać hazard w Polsce, bo to szkodzi ludziom, uzależnia, to też jest problem" , ale wspomniał też — bo jak inaczej — że żałuje jednak, że szef rządu nie wykazuje takiej determinacji w innych sprawach, np. in vitro. Zabrał głos także poseł Antoni Macierewicz (PiS), który przestrzega, że projekt premiera ma na celu niezwykły wzrost dochodów i skierowanie strumienia pieniędzy do przedsiębiorstw, które prowadzą kasyna, w tym przedsiębiorstwa wspomnianego Ryszarda S. Poseł apeluje by premier wycofał się ze swoich zamiarów. Nie brak troski o hazardowe reformy także w piątkowej prasie: „Gazeta Wyborcza” poświęca hazardowi całą (3) kolumnę: „Komisja Europejska może storpedować plan premiera, by szybko uporać się z hazardem w internecie”. „A może cała Unia powinna ograniczyć hazard” — to kolejne tytuły. — „A może z wojną hazardowa będzie jak z kastrowaniem pedofilów — z twardych zapowiedzi niewiele wyszło. Według ekspertów zablokowanie internetowego hazardu jest raczej niemożliwe. Nie wiadomo jak do zakazu odniesie się Bruksela” — pyta dziennikarka „GW”, Rafała Grupińskiego, wiceszefa klubu PO. Ach ta Bruksela. Okazuje się, że jest dobra także na hazard. „Dziennik Gazeta Prawna” też całą kolumnę (2) poświęca hazardowi. W tej gazecie: „Policja ostrzega premiera, że nie da się odciąć Polaków od zakładów w internecie”. I dalej: „Wiceminister nie wspomniał, że dane o uzależnieniu od hazardu nie pochodzą z Polski” . Tylko Szwecji. To rzeczywiście wpadka... , jakby w Polsce miało być lepiej. Czy zacznie się teraz magiel nad wiarygodnością Jacka Kapicy ? Na wzór ministra Kamińskiego, który też popełnił jakąś nieścisłość. Nie wiem czy proponowana nowa ustawa będzie dobra czy tylko przeciętna, ale w tak krótkim czasie kto może ją przygotować jeśli nie rząd ? Deklaracja Grzegorza Schetyny: — „My powinniśmy przyjąć ustawę w całości. Za jej skutek i efekt odpowiedzialność weźmie Rada Ministrów i osobiście premier” — wydaje się jasna i zachęcająca. Ale nawet Lech Wałęsa, który zawsze chciał rządów dekretami, gdy oto pojawia się okazja przetestowania tej ścieżkę i załatwienia ważnego społecznie problemu, przez większość felietonu w „Wirtualnej Polsce” ironizuje z hazardowej afery. — Zachowujemy się, jak bogate państwo bez żadnych problemów. Najważniejszym zagadnieniem w dyskusji politycznej jest hazard. Za chwilę poczujemy się, jak w raju, w którym do pełni szczęścia i dostatku musimy tylko zlikwidować „jednorękich bandytów”. Mało kogo interesuje poważna dyskusja o sprawach Polski i Europy —pisze były prezydent. Prawda, prawda, wiele jest w Polsce problemów, niektóre zresztą rodem sięgają prezydentury Lecha Wałęsy. Ale hazard wymaga zmian dzisiaj, w listopadzie.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL