Sport

Adamek: Nie wygram w pamięci fanów Gołoty

Andrzej Gołota i Tomasz Adamek - "polska walka stulecia" w Łodzi
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Tomasz Adamek chce zakończyć spór z Andrzejem Gołotą. "Wyciągam do Ciebie po raz kolejny rękę na zgodę" - pisze bokser w osobistym liście.
Sprawa konfliktu bokserów ciągnie się od lat. Kiedyś byli przyjaciółmi. "Pomogłeś mi w USA na początku kariery, ja staram się robić to samo" - przypomina w liście Adamek.
Do zatargu doszło kiedy w podstępnie nagranej wypowiedzi "Góral" powiedział o znajomym Gołoty: "przecież to jest alfons, Gołocie dziwki przysyłał". Do procesu nie doszło jedynie dzięki ugodzie. Adamek zapłacił starszemu koledze 25 tys. dolarów. Adamek w swoim liście stara się udobruchać Gołotę: "Nigdy publicznie nie podważałem Twoich osiągnięć sportowych i nie drwiłem z tego, co osiągnąłeś w boksie. Po mojej porażce z Dawsonem, czułem się podobnie, jak Ty po przegranych pojedynkach. (...) Wygrałem z Andrzejem Gołotą w ringu u schyłku kariery, ale wiem dobrze, że nie wygram w pamięci milionów fanów Twojego talentu. Daj się namówić na zgodną egzystencję i na współpracę w przyszłości.".
Jak ma wyglądać współpraca? Adamek przekonuje, że Gołota może pomóc mu promować młodych polskich bokserów w USA. "Wspólnym mianownikiem i gwarantem naszej współpracy niech będą Andrzej Gmitruk i Ziggy Rozalski, którzy wiele zrobili dobrego dla Ciebie i dla mnie. (...) Jako młodszy wyciągam do Ciebie po raz kolejny rękę na zgodę" Adamek rozesłał list do polskich serwisów bokserskich. [ramka][b]Więcej wiadomości z serwisu [link=http://www.rp.pl/temat/350599.html]Przewrotka[/link][/b][/ramka]

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL