Telewizja

Korowód starych dzieci

Rzeczpospolita
Artystyczny manifest Tadeusza Kantora jest jego hołdem złożonym Gombrowiczowi i Schulzowi
Powstałą w 1975 roku „Umarłą klasę” nazwano spektaklem „przejmującym” i „wstrząsającym”, a nawet „okrutnym”. Pisano o nim jako o niezwykłym wydarzeniu artystycznym, uznano go za rewelację Festiwalu w Edynburgu. W prasie zagranicznej nie wahano się używać słowa „arcydzieło”, w kraju określono go jako największe osiągnięcie w dwudziestoletniej historii sławnego krakowskiego teatru „Cricot-2”.
Tadeusz Kantor, malarz, grafik, artysta teatru określał to widowisko mianem „seansu dramatycznego”. Jest w nim coś, co nieodparcie kojarzy się z seansem spirytystycznym, z przywoływaniem duchów. To wspomnienie świata dzieciństwa, który – tylko pozornie martwy – wciąż trwa w naszej podświadomości. Nosimy go w sobie, powraca do nas, dawno już dorosłych, w męczących snach. Wchodząca na salę publiczność stawała twarzą w twarz z gromadą zastygłych w szkolnych ławkach staruszków. Woskowo bladych, ubranych w czarne trumienne garnitury. Wokół nich walały się rupiecie, resztki wyblakłych ze starości podręczników. I oto nagle, na znak dany przez Kantora – Demiurga, upiorna klasa ożywała. Staruszkowie podnosili palce, wyrywali się do odpowiedzi, bezradnie bełkotali coś o królowej Bonie, gęsiach kapitolińskich, Prometeuszu, wątrobie i uchu igielnym... Wybiegali z ławek w rytm ogłuszającej muzyki, w którą wplatały się, jak wspomnienie młodości, wdzięczne tony walca Franćois. I wtedy się okazało, że każdy uczestnik tego pokracznego korowodu obciążony jest manekinem – postacią dziecka, którym był kiedyś.
Owe manekiny-dzieci dźwigane przez uczniów starców, to – jak przypominał Gombrowicz – nieuniknione trwanie dzieciństwa w dojrzałym wieku, ale także wizja świata jako szkolnej klasy. Miejsca, gdzie wciąż mamy złudną nadzieję nauczenia się czegoś, co nadałoby ostateczny sens naszym czynnościom, doznaniom, pragnieniom. Można też znaleźć wiele związków „Umarłej klasy” z prozą Brunona Schulza, zwłaszcza z jego „Traktatem o manekinach”, a także z ideami teatralnymi Witkacego. Nawet dziś, 19 lat po śmierci Kantora jego dzieło zadziwia i fascynuje. [i]Umarła klasa | 23.25 | tvp kultura | SOBOTA[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL