Terroryzm

Masakra cywilów na powitanie Clinton

Jedna z ofiar zamachu
AFP
Gdy sekretarz stanu USA chwaliła władze Pakistanu za walkę z talibami, ekstremiści pokazali, do czego są zdolni
Bomba wybuchła w Peszawarze, na bazarze Meena, gdzie zakupy robią głównie kobiety.
„Najpierw była wielka eksplozja, a potem wszystko przykrył czarny dym” – mówił sklepikarz Szakil Ahmed cytowany przez dziennik „The Times”. W ogniu stanęło wiele małych sklepików i duża hala handlowa. Jej dach runął, grzebiąc znajdujących się w środku ludzi. Zginęły co najmniej 92 osoby. – Większość ciał jest zwęglona, nie da się rozpoznać ofiar – mówił jeden z lekarzy przybyłych na miejsce ataku. Karetki zaczęły odwozić rannych do szpitali. Pracownicy jednego z nich wybiegli na ulicę i błagali przechodniów, by oddawali krew. Na korytarzach rozgrywały się dantejskie sceny.
– Oderwane części ciał, ludzie prawie w całości spaleni, umierający. Nie jesteśmy w stanie ich liczyć, ale liczba zabitych na pewno jeszcze wzrośnie – mówił dr Muslim Khan. Jak podała agencja Kyodo, powołując się na pakistańską policję, na targu eksplodował samochód ze 150 kilogramami ładunków wybuchowych. – Ten atak dowodzi paradoksalnie, że trwająca od trzech tygodni ofensywa rządowa przeciw talibom w Waziristanie Południowym przynosi efekty – mówi „Rz” pakistański biznesmen i komentator Faraz Khan. – Dziesiątkowani przez armię talibowie chcą pokazać, że nadal istnieją i walczą. Ale stać ich tylko na mordowanie bezbronnych cywilów – podkreśla. Do ataku w Peszawarze doszło kilka godzin po wylądowaniu w stolicy Pakistanu Islamabadzie samolotu z Hillary Clinton na pokładzie. Przybyła ona do Pakistanu, by wesprzeć rząd podczas wielkiej akcji wymierzonej w talibów. Odkąd 30 tysięcy żołnierzy zaatakowało ich bazy, ekstremiści regularnie przeprowadzają zamachy w miastach. Zginęło w nich już ponad 300 ludzi. Peszawar, stolica Północno- Zachodniej Prowincji Granicznej, stał się jednym z głównych celów ataków. Clinton pochwaliła ryzykowną ofensywę przeciwko talibom, których liczbę w Waziristanie szacuje się na około 12 tysięcy. – Wystawiam pakistańskiemu rządowi i wojsku wysoką ocenę za to, że się za nich wzięli. Dotychczas nie robili tego w taki sposób – powiedziała. Według pakistańskiej armii podczas ofensywy zginęło 231 rebeliantów i 29 żołnierzy. Liczby ofiar nie mogą jednak zweryfikować niezależne źródła, gdyż armia zablokowała dziennikarzom dostęp do terenów walk. Jak podała ONZ, z tego rejonu uciekło już około 155 tysięcy cywilów. Podczas trzydniowej wizyty Hillary Clinton będzie rozmawiać w Islamabadzie m.in. o pomocy, jaką Amerykanie zaoferowali ostatnio Pakistanowi. W ramach różnych programów chcą przekazać Pakistańczykom 7,5 miliarda dolarów w ciągu pięciu lat. Oferta wzbudza w Pakistanie duże kontrowersje, głównie w siłach zbrojnych. – Pomoc wiązałaby się z ingerencją USA w wewnętrzne sprawy Pakistanu. Amerykanie nie tylko kontrolowaliby ściśle wydawanie pieniędzy, ale mieliby również wpływ na decyzje rządu – mówi Khan. Jego zdaniem wsparcie jest jednak bardzo potrzebne, przede wszystkim tysiącom uchodźców z terenów walk. Waszyngton uznaje zdławienie rebelii pakistańskich talibów za kluczowe dla stabilizacji w sąsiednim Afganistanie. Walczący tam z siłami USA talibowie mają bazy właśnie w Pakistanie. Mogą tam przygotowywać ataki i leczyć rany po zadanych im ciosach. Wczoraj rebelianci zaatakowali w Afganistanie budynek ONZ, zabijając dziewięć osób, w tym sześciu pracowników organizacji. Do budynku wbiegł najpierw zamachowiec-samobójca i zdetonował bombę, a potem do akcji ruszyli kolejni rebelianci, strzelając z broni ręcznej. Na miejsce przybyły wkrótce siły rządowe wspierane przez śmigłowce. Rozpętała się walka, w trakcie której zginęło trzech napastników. Obserwatorzy zwracają uwagę, że i w Afganistanie, i w Pakistanie talibowie stosują ostatnio podobną taktykę, polegającą na połączeniu zamachu samobójczego z atakiem grupki bojowników przebranych za policjantów. Atak na ONZ miał prawdopodobnie zmusić tę organizację do wycofania misji z Afganistanu, co mogłoby spowodować przełożenie drugiej tury wyborów planowanej na 7 listopada.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL