Finanse

Samorządy mogą wpędzić budżet w większe tarapaty

Zadłużenie samorządów będzie systematycznie rosło. Przeszkodą w zrównoważeniu ich budżetów są m.in. rosnące wydatki na inwestycje dofinansowywane z Unii Europejskiej. Z drugiej strony spadają ich wpływy z tytułu podatków
Rzeczpospolita
Deficyt samorządów będzie o kilka miliardów złotych większy, niż szacuje rząd - twierdzą eksperci. Jeśli ich prognozy się sprawdzą, w 2010 roku dług publiczny przekroczy 55 proc. PKB
W projekcie budżetu na przyszły rok resort finansów zaplanował 6 mld zł deficytu w jednostkach samorządu terytorialnego. Zdaniem ekspertów kwota ta może być niedoszacowana nawet o kilka mld zł. Zbyt optymistyczne mogą być też założenia co do poziomu zadłużenia samorządów. Zaplanowano je na poziomie 43,7 mld zł. W ostatnich latach z reguły było dużo niższe niż w planach.
– Deficyt jednostek samorządowych może wzrosnąć ponad planowane 6 mld zł z powodu niższych wpływów z tak newralgicznych podatków jak PIT, CIT czy podatek od czynności cywilnoprawnych – mówi Teresa Blacharska, skarbnik miasta Gdańsk. O tym, że przyszły rok będzie wyjątkowo trudny, mówią też skarbnicy Łodzi, Chorzowa, Rzeszowa czy Białegostoku. – To będzie jeden z najtrudniejszych budżetów w naszej historii. Dochody rosną o 4 proc., a wydatki o 26 proc. – podkreśla Blacharska. Miasta skarżą się też na cięcia w budżetowych dotacjach do wykonywanych zadań.
Z zagrożeń zdają sobie sprawę politycy. – W przyszłym roku samorządy będą zaciągały więcej zobowiązań niż w tym. A do przekroczenia progu 55 proc. długu publicznego brakuje około 5 mld zł. I tyle może być niedoszacowane w samych samorządach – mówił kilka dni temu na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych Aleksander Skorupa z PO. Sprawi to przyspieszenie w realizacji unijnych programów dla samorządów, na które trzeba znaleźć wkład własny, a także początkowo wyłożyć środki na realizację. Większe wydatki będą teżwidoczne przed przyszłorocznymi wyborami samorządowymi, które przyspieszą realizację inwestycji. Kolejnym problemem mogą być zmiany w finansowaniu działalności szpitali. – By skorzystać z rządowej pomocy w formie umorzenia części publicznoprawnych długów, trzeba przekształcić szpital w spółkę, czyli spłacić jego wszystkie długi – mówi poseł Sławomir Neumann z PO. Mimo to wierzy, że szacunki MF się sprawdzą. – Jest bardzo trudno prognozować, jak będzie rzeczywiście wyglądał deficyt w samorządach, bo nie mamy wpływu na zaciąganie przez nie zobowiązań – przyznaje wiceminister finansów Dominik Radziwiłł. Większość miast nie chce zdradzać informacji o deficycie. Dopiero co dostały wytyczne do budżetów, a złożyć ich projekty muszą dopiero 15 listopada. Najgorzej może być w stolicy. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, deficyt w 2010 r. może przekroczyć 2,2 mld zł. Gdańsk planuje deficyt na poziomie 275 mln zł. Po pierwszym półroczu samorządy radziły sobie lepiej, niż myślano. Zadłużenie wynosiło 29,8 mld zł wobec 36,7 mld zł planowanych w budżecie na ten rok. Mimo to budżety samorządów miały nadwyżkę 6,56 mld zł, przy planowanym na ten rok deficycie na poziomie ponad 26,3 mld zł. Bardzo ścięły wydatki. Zrealizowały je w 36,4 proc., podczas gdy dochody w ponad 46 proc. Zdaniem Marcina Murawskiego, wiceprezesa BGK, samorządy będą się zadłużać dzięki zmianom w ustawie o finansach publicznych, która wyciąga poza dług regulacyjny (nie może przekroczyć 60 proc.) zadłużenie związane z finansowaniem unijnych projektów. [ramka][link=http://www.rp.pl/artykul/19420,383430_Rzad_hamuje_wzrost_dlugu.html]Raport "Rz": Zagrożenia dla finansów publicznych[/link] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL