Kraj

Chlebowski: zawieszam członkostwo

Zbigniew Chlebowski
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Zbigniew Chlebowski, były przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy i były szef sejmowej Komisji Finansów Publicznych wysłał pismo do sekretariatu dolnośląskiej PO, w którym napisał, że zawiesza swoje członkostwo w partii w obliczu nagonki politycznej
- W obliczu nagonki politycznej rozpętanej przez służbę specjalną, do czasu zakończenia prac komisji śledczej, postanowiłem zawiesić swoje członkostwo w Klubie Parlamentarnym Platforma Obywatelska oraz w samej partii. Z powodu nieustannych ataków na mnie najbardziej cierpi moja rodzina. Mam nadzieję, że moja decyzja o zawieszeniu członkostwa w organach Platformy Obywatelskiej, pozwoli przynajmniej trochę odetchnąć moim najbliższym - napisał w polityk w oświadczeniu.
Radio Zet jako pierwsze poinformowało dziś o tym, że Chlebowski sam zawiesi się w prawach członka PO. Zawieszenie będzie obowiązywać do czasu zakończenia prac powoływanej komisji śledczej do sprawy afery hazardowej, którą "Rzeczpospolita" opisała na początku tego miesiąca. Możliwość zawieszenia dopuszcza statut partii, który mówi, że można to zrobić nie dłużej niż na 3 miesiące "z ważnych powodów osobistych". Wielu członków Rady Regionalnej PO, która zbiera się dziś wieczorem i podejmie decyzję w sprawie Chlebowskiego, opowiada się za zawieszeniem go. - Z nieformalnych rozmów ze Zbyszkiem wynika, że to ofiara braku asertywności, on tylko dużo mówił o załatwianiu i nie poszły za tym żadne działania - powiedział "Rz" proszący o zachowanie anonimowości poseł PO z Dolnego Ślaska. - Zawieszenie do czasu wyjaśnienia sprawy to wystarczająca kara za wygadywanie głupot przez telefon. Dolnośląscy działacze PO oczekują, że na posiedzeniu rady Chlebowski przedstawi im swoją wersję wydarzeń, którą znają wyłącznie z mediów. Oczekują również przeprosin za swoje zachowanie.
Działacze wskazują na jeszcze jeden korzystny aspekt takiego rozwiązania: zawieszenie na wniosek członka partii trwa maksymalnie 3 miesiące, potem trzeba przedstawić wniosek do koła o przywrócenie, w innym wypadku automatycznie skreśla się członka partii z rejestru. - Gdyby w tym czasie okazało się, że rola Zbyszka w aferze hazardowej nie sprowadzała się tylko do paplania głupot przez telefon, wyszedłby z partii po angielsku - tłumaczył "Rz" jeden z członków dolnośląskiej Rady Regionalnej PO. - Jestem niewinny, nie popełniłem żadnego przestępstwa - przekonywał jeszcze dziś rano Zbigniew Chlebowski w Radiu Zet. Jak powiedział rzecznik prasowy dolnośląskiej PO Marcin Wyszkowski, posiedzenie Rady Regionalnej partii nie zostało zwołane specjalnie do rozpatrzenia sprawy Chlebowskiego. - Omawiane tam będą m.in. kwestie przyszłorocznych wyborów samorządowych oraz wyborów na poszczególne funkcje wewnątrz PO. Według materiałów CBA, politycy PO Chlebowski oraz Mirosław Drzewiecki mieli - podczas prac nad projektem zmian w ustawie o grach i zakładach wzajemnych - lobbować na rzecz biznesmenów z branży hazardowej. Obaj politycy odrzucają zarzuty, jednak Drzewiecki odszedł z funkcji ministra sportu, a Chlebowski zrezygnował z funkcji szefa klubu PO i przewodniczącego sejmowej Komisji Finansów. W związku z tzw. aferą hazardową z rządu odeszło dwóch innych ministrów: wicepremier Grzegorz Schetyna i minister sprawiedliwości Andrzej Czuma. [ramka][i]Opinie polityków dla "Rz Online"[/i] [b]Eugeniusz Kłopotek, poseł PSL: [/b] Najprawdopodobniej Chlebowski doszedł do wniosku, że nie ma wyjścia i nie chce już robić większych kłopotów PO. On sam, na własne życzenie, złamał sobie polityczny kręgosłup. Jego kariera polityczna jest skończona. Będzie jeszcze posłem, ale nie chciałbym być w jego skórze. Do zakończenia prac komisji śledczej w sprawie afery hazardowej, która mimo bólów pewnie powstanie, będzie główną postacią, którą będą się wszyscy interesować. [b]Joachim Brudziński, poseł PiS:[/b] To decyzja spóźniona. Lepiej byłoby dla Chlebowskiego i dla jego środowiska politycznego, gdyby to zrobił od razu, gdyby nie pojawił się na osławionej konferencji prasowej, na której się totalnie skompromitował. Gdyby podjął tę decyzję wówczas, oszczędziłby kilkutygodniowego festiwalu używania na nim przez jego partyjnych kolegów. Janusz Palikot i inni członkowie PO poczuli „krew i żer ”, zapominając, że kiedy on był przewodniczącym klubu, łasili się do niego. Dla Chlebowskiego to co zrobił, było jedynym, choć spóźnionym wyjściem. Jego kariera polityczna jest zakończona. Nie mówię tego ze złośliwą satysfakcją. [b] Tomasz Kalita, rzecznik prasowy SLD: [/b] Dobrze, że Zbigniew Chlebowski sam się zawiesił, ale nastąpiło to zbyt późno. To powinno nastąpić znacznie wcześniej. Tymczasem mieliśmy do czynienia z opieszałością i PO, i głównych aktorów tej afery. Pytanie: co dalej z innymi? Co z Mirosławem Drzewieckim, byłym skarbnikiem PO, co z Grzegorzem Schetyną, który został właściwie nobilitowany przez Donalda Tuska, obejmując najważniejszą funkcję na zapleczu PO. [i] e.cz.[/i][/ramka] [b][link=http://www.rp.pl/temat/371375.html]Więcej o aferze hazardowej przeczytaj w naszym raporcie.[/link][/b]
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL