Społeczna inspekcja często bywa fikcją

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Zakładowy inspektor pracy wskazany przez związek może nic nie robić, a i tak będzie miał ochronę przed zwolnieniem
– [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=3E865F12D9500F1727018A701B126F64?id=71947://]Ustawa o społecznej inspekcji pracy[/link] powstała jeszcze w stanie wojennym w 1983 r. Nie przystaje w żaden sposób do gospodarki rynkowej. To relikt ubiegłej epoki. Trzeba by ją zmienić. Zgłaszaliśmy taką potrzebę do Ministerstwa Pracy. Być może wkrótce zaczną się prace nad zmianami – mówi Henryk Michałowicz, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.Głównym zadaniem i celem społecznego inspektora jest zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy oraz ochrona uprawnień pracowniczych wynikających z przepisów. W tym roku społeczni inspektorzy, tzw. SIP, w skali całego kraju zainicjowali tylko dziesięć kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. O ich przydatności może jednak świadczyć fakt, że najwięcej naruszeń prawa było tam, gdzie nie ma związków, a co za tym idzie – inspektorów.– Jestem przekonany, że gdyby SIP-owcy mogli działać tak...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL