Nieruchomości

Czy można zerwać umowę dożywocia

Ceny ofertowe mieszkań przy al. Solidarności dochodzą dziś do 10 tys. zł za mkw.
Fotorzepa, Dariusz Golik Dariusz Golik
Trwa walka o lokum przy al. Solidarności, które właścicielka przekazała kuzynce w zamian za dożywotnią opiekę. Takie umowy, zawierane coraz częściej, rozwiązywane są rzadko
32-metrową kawalerkę w Śródmieściu, w rejonie pl. Bankowego, 91-letnia dziś pani T. przekazała kuzynce M. w zamian za dożywotnią opiekę. Obdarowana mieszkaniem zobowiązała się, że „przyjmie staruszkę jako domownika”, zapewni jej wyżywienie i będzie pielęgnować w chorobie.
– Opiekowałam się ciocią od dawna, zanim w ogóle doszło do przekazania mieszkania. Miała do mnie pełne zaufanie, a ja nigdy go nie nadużyłam – zapewnia pani M. – Nagle jednak ciocia zmieniła zdanie – mówi. Do dziś nie wiadomo, od czego zaczął się konflikt. Jest kilka wersji. – Kuzynka, która dostała mieszkanie, nie opiekowała się ciocią jak należy. Zaniedbywała ją – twierdzi pani K., nowy pełnomocnik starszej pani, która także należy do rodziny. Przyznaje jednak, że sama wcześniej nie kontaktowała się z ciocią, bo, jak mówi, „rodzina była z nią w konflikcie”.
Sprawa trafiła i do sądu, i do prokuratury. Sąsiedzi starszej pani, którzy byli przesłuchiwani, twierdzą, że kuzynka, do której trafiło mieszkanie, rzeczywiście się nią opiekowała, a państwa K., którzy teraz z nią walczą, nigdy u niej nie widzieli. – Badamy, czy doszło do wyłudzenia mieszkania – informuje Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. W ub. r. śledczy po wstępnym przeanalizowanym dokumentów odmówili wszczęcia postępowania. Jednak musieli je podjąć po decyzji sądu. Starsza pani zamieszkała u rodziny K. Tymczasem sąd apelacyjny, który zajmował się kwestią zabezpieczenia spornej nieruchomości, nakazał pani M. płacić comiesięczną rentę na rzecz starszej pani. Obecna właścicielka kawalerki nie może też jej sprzedać do czasu wyroku dotyczącego sprawy o umowę dożywocia. Sąd apelacyjny zauważył, że obdarowana mieszkaniem nie zamieszkała ze starszą panią, co może wskazywać, że nie wykonywała umowy jak należy. – Sąd apelacyjny nie analizował tej sprawy, zajmował się jedynie zabezpieczeniem roszczenia. Także druga strona nigdy nie podnosiła tej kwestii, trudno bowiem sobie wyobrazić, że ktoś miałby się wprowadzić do pani T., która mieszka w kawalerce – mówi radca prawny Zbigniew Nowak, pełnomocnik pani M. – Moja klientka domaga się więc oddalenia pozwu o rozwiązanie umowy o dożywocie. Wszyscy świadkowie potwierdzili, że starsza pani była otoczona opieką – podkreśla. [ramka][srodtytul]Robert Dor, notariusz, członek rady Izby Notarialnej w Warszawie[/srodtytul] – Umowa o dożywocie może być rozwiązana albo zamieniona na rentę. Może to zrobić wyłącznie sąd, a nie notariusz na prośbę którejś ze stron umowy. Zanim do tego dojdzie, sąd będzie zmierzał do zmiany umowy o dożywocie na rentę dla osoby, która miała być pod opieką obdarowanego domem, bo sąd będzie chciał utrzymać stosunek prawny, jaki powstał na podstawie umowy zawartej przed notariuszem. Jeśli osoba zobowiązana do opieki nie będzie mogła wypłacać renty, bo np. nie ma z czego, wówczas sąd może podjąć decyzję o rozwiązaniu umowy o dożywocie. Wtedy następuje przeniesienie własności nieruchomości z powrotem na dożywotnika. Ten może z nią wtedy robić, co zechce. Może ją np. przekazać testamentem innej osobie. Bez wyroku sądu spisanie testamentu z nową wolą nic nie zmieni. [b]—not. blik[/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL