Telewizja

Zamknijcie oczy, bądźcie swobodni

Rzeczpospolita
Seanse Anatolija Kaszpirowskiego transmitowane w latach 80. przez TVP oglądała rekordowa liczba polskich widzów – aż 59 procent. Wielu z nich uważało go za uzdrowiciela. W 1990 roku zdobył pozaregulaminową statuetkę Wiktora dla osobowości telewizyjnej
Anatolij Kaszpirowski, bohater filmu, jest rosyjskim lekarzem psychiatrą i psychoterapeutą, doktorem nauk medycznych. Przez 25 lat pracował jako lekarz w szpitalach psychiatrycznych. Trudno jednak wytłumaczyć, w jaki sposób znieczulał na odległość pacjentki poddawane skomplikowanym operacjom. Do dziś nie udało się to nikomu innemu.
Stało się to w 1988 roku. On był w Moskwie, a operowana kobieta w Kijowie. Była całkowicie przytomna i posłusznie poddawała się jego poleceniom. – Sugeruję ci dobre samopoczucie – mówił, i prosił, by zaśpiewała. Uczyniła to z uśmiechem, choć w tym samym czasie lekarze pracowali w jej 40-centymetrowym nacięciu w brzuchu. Zainteresowanie Kaszpirowskim rosło w błyskawicznym tempie. Stał się gwiazdą telewizji ZSRR, potem NRD, Czech, Węgier, Izraela. – Przez skromność zaplanowałem w radzieckiej telewizji tylko sześć seansów, choć mogłem prosić o 100 – wspomina dr Kaszpirowski.
Jego seanse hipnozy pomogły podobno poprawić stan zdrowia 10 milionom ludzi. Jednym odrastały włosy, inni przezwyciężali alkoholizm, a nawet choroby nowotworowe. Spektrum dobroczynnych działań doktora było bardzo szerokie. – Dziennikarze zaczęli mnie nazywać bioenergoterapeutą, a ja nim nie jestem. Nie jestem też uzdrowicielem – tłumaczy Kaszpirowski. – Rzecz polega wyłącznie na zrozumieniu istoty człowieka. Archiwalne zdjęcia pokazują stadiony zapełnione tłumami przybywającymi w nadziei na uzdrowienie. Kaszpirowski nie czynił wobec zgromadzonych żadnych magicznych gestów, nie wypowiadał tajemniczych słów. – Zamknijcie oczy... Bądźcie swobodni... I nie usiłujcie zrozumieć tego, co mówię – mówił, czasem odliczając jedynie swoje słynne: „Adin, dwa tri, czietyrie...”. Dziś doktor ma 70 lat i nie wzbudza już tak gorących emocji. W interesującym filmie zrealizowanym przez Halinę Aczkasową opowiada, że wciąż jest obywatelem Rosji, mieszka w Moskwie, choć także dużo czasu spędza w USA, gdzie mieszka jego syn. Pobyty w Polsce wspomina z sentymentem. Mówi także, że miał trudne życie, ciągle obracał się w wirze stresujących okoliczności i że miałby znacznie lepsze efekty leczenia, gdyby potrafił wykorzystać wszystkie swoje możliwości. Swoją dawną skuteczność oddziaływania ocenia na 50 procent. Ale nawet teraz nie chce rozwiązać zagadki – czy naprawdę leczył, czy też wszystko było wyłącznie działaniem sugestii. [i]Spotkanie po latach – Dr Anatolij Kaszpirowski | 23.35 | tvp 1 | środa[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL