Praca

Szkolenie w okolicznościach przyrody

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Sąsiedztwo Bagien Biebrzańskich pobudza podobno kreatywność, zwłaszcza pracowników agencji reklamowych.
Konferencje okolicznościowe i uroczyste najlepiej się udają z kolei w Sali Balowej hotelu Sofitel Grand w Sopocie, a Arłamów w Bieszczadach – w czasach PRL ośrodek partyjny i rządowy – to doskonałe miejsce na szkolenia z zakresu problemów demokracji i gospodarki wolnorynkowej. Lista obiektów, w których można urządzić firmowe szkolenia, konferencje czy imprezy integracyjne, stale się wydłuża i jest coraz bardziej urozmaicona. Są na niej reprezentacyjne hotele w wielkich miastach, luksusowe ośrodki spa i wellness, zabytkowe zamki i pałace, ale także stare młyny, leśniczówki i górskie schroniska.
[srodtytul]Przez bagna na orientację[/srodtytul] Zagroda Kuwasy leży w miejscowości Woźnawieś przy granicy Biebrzańskiego Parku Narodowego. Zespół drewnianych budynków – w tym osobny blok konferencyjny – nawiązujących do dawnej wiejskiej architektury Podlasia oddano do użytku 1 maja 2004 r., w dniu wstąpienia Polski do UE. To nie przypadek, lecz chęć podkreślenia, że Bagna Biebrzańskie, liczące około 90 tys. ha niedostępne torfowiska – do niektórych miejsc wciąż jeszcze nie można dotrzeć ani lądem, ani łodzią – to wspólne europejskie dziedzictwo przyrodnicze. Zagroda położona jest kilka kilometrów od skrzyżowania głównych nadbiebrzańskich szlaków turystycznych przy leśniczówce Grzędy, na skraju jednego z najcenniejszych rezerwatów BPN – Czerwonego Bagna. Okolice leśniczówki to ostoja łosi. Kilkanaście sztuk przetrwało II wojnę światową, a dziś ich widok w parku to codzienność. Czasem pasą się przy szlakach turystycznych, zdarza się, że razem z krowami.
– Organizatorom szkoleń coraz częściej zależy na takich odosobnionych miejscach, gdzie łatwiej się skoncentrować na twórczej pracy – ocenia współwłaścicielka ośrodka Agnieszka Piotrowska. – Choćby dlatego, że stąd nie ma gdzie się urwać, chyba że na mokradła. Bezludne leśne ostępy i błota to atut zwłaszcza z punktu widzenia integracji zespołów pracowniczych. Team building w Zagrodzie Kuwasy może obejmować np. biegi po bagnach na orientację lub spływ kajakowy krętą Jegrznią, dopływem Biebrzy. [srodtytul]Bal w stylu art déco[/srodtytul] Najwytworniejszy hotel nie tylko nad Zatoką Gdańską, ale i na całym południowym wybrzeżu Bałtyku, Grand w Sopocie, zbudowano w 1927 r. głównie z myślą o gościach pobliskiego kasyna. Był on w związku z tym widownią najrozmaitszych dramatów i zawiedzionych nadziei, a sąsiadujący z nim zaułek nazywano uliczką wisielców. Po wojnie hotel, którego neobarokowa fasada wznosi się obok mola nad sopocką plażą, przeszedł do legendy jako ulubione miejsce wakacji bohemy, literatów i artystów oraz słynny ośrodek nocnego życia i nielegalnego hazardu. Przed paru laty gmach należący obecnie do sieci Sofitel został gruntownie odrestaurowany. Jego wnętrza urządzono w stylu art déco. Kasyno zamknięte w czasach PRL znów czeka na gości. Odwiedzają je czasem, jako dodatkową atrakcję – o przegranych wisielcach raczej się dziś nie słyszy – uczestnicy odbywających się w hotelu prestiżowych kongresów i uroczystych konferencji. Najważniejsze spotkania odbywają się w Sali Balowej, najpiękniejszej sali reprezentacyjnej na polskim Wybrzeżu. [srodtytul]Firmy w Wielkim Kapitularzu[/srodtytul] Krzyżacki zamek na wzgórzu w centrum mazurskiego miasteczka Ryn, zbudowany w 1337 r., ustępował w owym czasie pod względem wielkości jedynie twierdzy w Malborku. Dziś średniowieczna warownia wznosząca się między jeziorami Ołów i Ryńskim to jeden z największych i najnowszych ośrodków konferencyjnych w kraju – Mazurskie Centrum Kongresowo-Wypoczynkowe. Dawna rezydencja krzyżackiego komtura, potem pruskie więzienie, a w końcu siedziba urzędu gminy i domu kultury to po gruntownej renowacji elegancki hotel, w którego gotyckich komnatach może mieszkać przeszło 250 osób. Ponad 20 eleganckich pokojów ma ponadto zbudowana na fundamentach XIX-wiecznego hotelu Rheiner Hof Willa pod Zamkiem. Liczący 900 mkw. zamkowy dziedziniec, na którym niegdyś urządzano rycerskie turnieje, przykryty dziś dachem, to miejsce wielkich balów i biesiad, ale także konferencji, prezentacji, targów i wystaw. Obradować można także m.in. w dawnych zakonnych salach zebrań – Kapitularzu i Wielkim Kapitularzu. Łącznie pomieszczenia konferencyjne w zamku mają aż 2 tys. mkw. powierzchni. Historia hotelu Anders, malowniczo położonego nad jeziorem Szeląg Mały, przy trasie z Ostródy do Olsztyna, jest krótsza niż zamku w Rynie. Ale jako ośrodka konferencyjnego dłuższa – liczy już kilkanaście lat. Zabytkowy pałac był kiedyś letnią rezydencją pruskiego przemysłowca, hrabiego Andersa. Hotel oferuje 350 miejsc noclegowych, salę konferencyjną na 500 osób, nowoczesne centrum spa, a ponadto m.in. trzytorową kręgielnię, kort do squasha, siłownię oraz klub nocny. Jednym z najnowszych ośrodków konferencyjnych na Mazurach jest działający od roku hotel Kur, położony w jednym z najspokojniejszych i najpiękniejszych miejsc w Olsztynie – a zarazem tylko trzy kilometry od centrum miasta, nad zatoką jeziora Ukiel. [srodtytul]Z Kasprowego na wykłady[/srodtytul] – W zimie zajęcia na organizowanych u nas konferencjach zaczynają się, gdy już się ściemni, po południu. Wcześniej wszyscy jeżdżą na nartach – wyjaśnia dyrektor Hotelu Górskiego na Kalatówkach Marta Łukaszczyk. Murowany hotel, wybudowany w 1938 r. na narciarskie mistrzostwa świata FIS według projektu sportowca i architekta Józefa Jaworskiego, od początku krytykowano. Słynny taternik i znawca Tatr Witold Paryski nazywał go wyolbrzymioną stajnią szwajcarską. Nikt jednak nie kwestionował, że to jedno z najokazalszych i najbardziej komfortowych schronisk w naszych górach. A także najpiękniej położonych – na polanie Kalatówki w dolinie Bystrej, jednej z „walnych” dolin tatrzańskich, w pobliżu Hali Kondratowej i szlaków wiodących na Kasprowy, Giewont, Czerwone Wierchy. Przed kilku laty jedno z pomieszczeń schroniska przebudowano na salę konferencyjną. Od tej pory oprócz turystów i narciarzy na Kalatówkach pojawiają się też uczestnicy szkoleń. Większość z nich dobrze wie, dokąd i po co przyjeżdża. Ale są i tacy, którzy pierwszy raz znaleźli się w sercu wysokich gór. – Niektórzy są nieprzyjemnie zdziwieni, że nie da się do nas dojechać. Ale większość gości konieczność dojścia do hotelu z Kuźnic, co zabiera około 20 minut, uważa za atut. Dzięki temu, zwłaszcza jesienią i wiosną, jest u nas cicho i spokojnie – podkreśla Marta Łukaszczyk. [srodtytul]Noc na owczej skórze[/srodtytul] W udekorowanej porożami saren i jeleni sali konferencyjnej dawnego rządowego ośrodka w Arłamowie przedstawiciele bratnich partii w przerwach między polowaniami prowadzili niegdyś narady poświęcone umacnianiu socjalizmu i walce o pokój. Dziś każdy przedsiębiorca może tu się zastanawiać ze swymi współpracownikami, jak walczyć o miejsce na rynku. Nikt im w tych obradach z pewnością nie przeszkodzi. [srodtytul]Ośrodek wypoczynkowy [/srodtytul] W-2 – kryptonimem W-1 oznaczono Łańsk na Mazurach – położony na Pogórzu Przemyskim, na skraju Bieszczad, to jedno z najbardziej odludnych miejsc w polskich Karpatach. Polana, na której leżała niegdyś całkowicie zniszczona po 1945 r. rusińska wieś Arłamów, otoczona jest lasem o powierzchni 12 km kw. Cały teren ośrodka liczący 23 km kw. ogrodzony był płotem z siatki długości 80 km. Na jego pozostałości można się jeszcze natknąć w okolicznych lasach. Dzisiejsi właściciele ośrodka starają się, gdzie to możliwe, nawiązywać do dawnych tradycji. Wszelkie urządzenia techniczne służące szkoleniom oczywiście wymieniono, ale np. meble w jednym z budynków nawiązują do myśliwskiej stylistyki z czasów PRL. Tak więc fotele i wezgłowia łóżek obite są owczymi skórami. Z kolei w pokoju nr 51, gdzie w stanie wojennym internowany był Lech Wałęsa, urządzono luksusowy apartament, z którego najczęściej korzystają szefowie firm (450 zł za dobę). [srodtytul]Rycerskie gniazdo[/srodtytul] Przebycie labiryntu w kukurydzy w Kurozwękach w woj. świętokrzyskim to wielkie wyzwanie. Zwłaszcza dla wyższej kadry kierowniczej, jako że jego korytarze układają się w sylwetkę Koziołka Matołka. A nikt chyba nie chciałby się zgubić akurat w Matołku. Labirynt w kukurydzy w majątku rodziny Popielów ma 3,5 ha – najwięcej w Polsce. Inne atrakcje dla gości pałacu w Kurozwękach to liczące 80 sztuk stado bizonów oraz minizoo ze strusiami i wielbłądem. Ale turystów i firmy organizujące szkolenia przyciągają tu przede wszystkim licząca prawie siedem wieków tradycja, zabytkowa architektura i atmosfera starego, wielkopańskiego polskiego domu. Wybudowany w połowie XIV w. zamek to jedno z najstarszych gniazd rycerskich w Polsce – siedziba Kurozwęckich, Lanckorońskich, Sołtyków i Popielów. Mozaika stylów – z gotyckimi piwnicami, renesansowymi krużgankami i barokową fasadą. Przed kilkunastu laty zamek powrócił do ostatnich sprzed czasów PRL właścicieli – Popielów. Zarządza nim w imieniu rodziny urodzony w Belgii Jean Popiel. Dość często, ku satysfakcji uczestników konferencji, można go tu spotkać, na przykład gdy spaceruje po parku. – Staram się być obecny wśród gości. To mój obowiązek jako gospodarza – wyjaśnia. [srodtytul]Energia hotelowa[/srodtytul] Mistyczna energia z wnętrza Ziemi poprawia, według starożytnych mędrców, koncentrację, ułatwia medytację i osiąganie wyższych stanów świadomości. Kumuluje się zwłaszcza w budowlach o kształcie piramidy. Faktem jest, że piłkarska reprezentacja Polski po paru dniach pobytu w hotelu Piramida w Tychach wygrała z faworyzowaną drużyną Portugalii. Ten efekt może też – choć, rzecz jasna, nie musi – dotyczyć innych zespołów. Hotel Piramida zaprojektowano i zbudowano pięć lat temu według koncepcji właściciela, jednego z najbardziej znanych polskich bioenergoterapeutów, Tadeusza Ceglińskiego. Jest pomniejszoną – o pięciokrotnie krótszym boku podstawy – kopią piramidy Cheopsa, wzniesioną ze szkła i granitu. W podziemiach i wierzchołku urządzono specjalne komnaty energetyczne. Hotel położony na skraju Puszczy Pszczyńskiej, obok Jeziora Paprocańskiego, a przy tym niespełna pół kilometra od trasy szybkiego ruchu z Warszawy i Katowic do Bielska-Białej i Cieszyna – jest znanym centrum medycyny naturalnej oraz spa i wellnes oraz popularnym ośrodkiem konferencyjnym. – Mimo że przyznano nam pięć gwiazdek, stosujemy rozsądne ceny – zapewnia Cegliński. – Dla gości organizujemy specjalne wyprawy energetyczne po piramidzie. Oprowadzam ich osobiście. [link=http://www.kariera.pl/szkolenia/]Szkolenia i edukacja[/link]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL