Moja Emerytura

Ulga w PIT na dodatkową emeryturę

Archiwum
Obywatelski projekt ustawy wprowadzającej odliczenia w PIT składek nadodatkową emeryturę pozytywnie oceniają i eksperci i większość polityków
Przeciwny jej był dotychczas tylko resort finansów, który nie chce stracić części budżetowych dochodów. Z tych samych powodów zablokować ją mogą samorządy. Takie obawy mieli dziś posłowie z podkomisji pracującej nad obywatelskim projektem ustawy.
- Musimy poznać opinie, czy ustawa jest zgodna z Konstytucją, bo zmniejszając wpływy podatkowe uszczupli budżet nie tylko państwa, ale i samorządów – powiedział Janusz Cichoń z PO, szef podkomisji. Przed rozpoczęciem merytorycznych prac chce też zapoznać się z opinią prof. Marka Góry, współtwórcy reformy emerytalnej. Ten jednak już wcześniej publicznie projekt popierał. Cichoń już po posiedzeniu wspominał, że właśnie z powodu ewentualnych strat w dochodach gmin przepadł m.in. poselski projekt dotyczący opłat skarbowych.
Przedstawiciele komitetu, który złożył ustawę w Sejmie (swoim podpisem poparło ją 13 tys. osób) twierdzą, że kłopotu z konstytucyjnością nie widzą. W zespole, który pracował nad ustawą jest między innymi prof. Witold Modzelewski. Jego zdaniem projekt nie jest sprzeczny z Konstytucją. Jednak samorządy, których wpływy z PIT są w tym roku dużo niższe niż przewidywano (po III kwartałach, jak pisała „Rz” sięgają ok. 63 proc. rocznego planu) ostatnio ostro walczą o to, by Parlament nie mógł podejmować decyzji obniżających ich dochody bez konsultacji i gwarancji rekompensaty. Wątpliwości posłów budziło też przesłanie przez Komitet nowej wersji ustawy. – Uwzględniliśmy w nim uwagi zgłoszone w czasie pierwszego czytania w Sejmie i już po nim, ale merytorycznie go nie zmienialiśmy – mówi Adam Sankowski, pełnomocnik Komitetu RAZEM, który zgłosił projekt. Projekt przewiduje, że każda osoba oszczędzająca dodatkowo na emeryturę (czyli poza ZUS i OFE) będzie mogła co roku odpisać w PIT od przychodu nawet 12 tys. zł. Warunkiem jest to, by oszczędzała w jednej z instytucji nadzorowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego. Na razie oszczędzanie w III filarze jest Polsce mało popularne a liczba indywidualnych kont emerytalnych od 2007 r. wyraźnie spada. Osoby oszczędzające w IKE nie muszą płacić podatku Belki, ale pod warunkiem, że nie wycofają oszczędności aż do osiągnięcia wieku emerytalnego. Nie będą też musiały płacić podatku od otrzymywanego świadczenia. Okazało się to jednak zbyt mała zachętą. Tymczasem świadczenia z I i II filara emerytalnego w 40-60 proc. zastąpi otrzymywane wcześniej wynagrodzenie. Z badań wynika, ze Polacy oczekiwaliby, że ich emerytura wyniesie ok. 75 proc. pensji. [ramka][b] [link=http://] Wszystko o oszczędzaniu w ramach III filaru - IKE, Pracownicze Programy Emerytalne[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL