Mniejszości

Widziane oczyma Czechów

Rzeczpospolita
W mojej opinii główna różnica polega na tym, że polscy i czescy historycy koncentrują się na innym aspekcie problemu Zaolzia
Uczeni z Polski podkreślają w swych pracach, że Zaolzie było zamieszkane w większości przez Polaków. Z tego wniosek, że zgodnie z zasadą samostanowienia narodów prowincja należała się Polsce. Z kolei czescy historycy nie koncentrują się na aspekcie narodowościowym, ale na problemie gospodarczego znaczenia Zaolzia dla Czechosłowacji. Podkreślają, że Zaolzie było bardziej istotne z punktu widzenia ekonomicznego dla Pragi niż dla Warszawy. Uprzemysłowiona Czechosłowacja, z gospodarką nastawioną na eksport, była w tamtym okresie mocno uzależniona od dostaw węgla ze znajdującego się na Zaolziu Zagłębia Ostrowsko-Karwińskiego. Należy tu zwrócić uwagę, że był to okres nacjonalizmu gospodarczego i panowało powszechne przekonanie, iż gospodarka musi być samowystarczalna i obywać się w miarę możliwości bez dostaw z innych państw. Przez Zaolzie przebiegała poza tym jedyna w tamtym okresie dwutorowa kolej łącząca ziemie Czech ze Słowacją. Był to – można powiedzieć – kolejowy kręgosłup Czechosłowacji. Jak więc zaznaczają Czesi, bez Zaolzia Polska mogłaby istnieć, a Czechosłowacja – nie. Taki jest mój osobisty pogląd na tę kwestię, ale zaznaczam, że inni czescy historycy mogliby wskazać na inne różnice.
[i]Dr Jiri Friedl jest czeskim historykiem[/i] [i]-not. mszy[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL