Publicystyka

Prawo pod presją Kościoła

Wanda Nowicka
Rzeczpospolita
W Polsce ustawa antyaborcyjna została wymuszona przez hierarchię Kościoła jako dowód wdzięczności za wsparcie opozycji demokratycznej w latach 80. – twierdzi feministka Wanda Nowicka
Ingerencja Kościoła w życie polityczne jest sprzeczna z zasadą neutralności światopoglądowej państwa, zgodnie z którą demokratyczne społeczeństwa pluralistyczne powinny stanowić prawo państwowe. Kościół ma swoje instrumenty docierania do wiernych – to jest katechizm i konfesjonał. Prawo nie może być oparte na nauce – największego wprawdzie, ale nie jedynego – Kościoła. Poza tym w Polsce są też niewierzący, którzy mają prawo do życia w zgodzie ze swoim światopoglądem.
Kościół powinien nauczać i zachęcać do życia w zgodzie z nauką oraz wspierać te kobiety, które muszą podjąć decyzję o przerwaniu ciąży i mają w związku z tym dylemat. Tymczasem bezpośrednie zaangażowanie Kościoła w organizację takich manifestacji jak sobotnia w Madrycie oznacza, że nie wierzy w skuteczność własnych nauk i chce za pomocą instrumentów prawnych zmusić obywateli do ich przestrzegania. [srodtytul]Madrycka demonstracja siły[/srodtytul]
Demonstracja w Madrycie, choć spektakularna (szacunki co do faktycznej liczby uczestników znacznie się tu różnią), była niewątpliwie demonstracją siły. Świadczy też przede wszystkim o dużych zasobach finansowych Kościoła, który może zorganizować dowóz na miejsce tysięcy ludzi autokarami. Organizacje pro-choice nie mają takich możliwości finansowych. Prawo nie może jednak być stanowione pod wpływem ideologicznej presji Kościoła, a Kościół powinien powstrzymać się od nacisków na polityków i pozwolić władzy świeckiej podejmować racjonalne decyzje polityczne w imię interesu społecznego, uwzględniające pluralizm światopoglądowy społeczeństwa oraz społeczne skutki stanowionego prawa. Ustawa, przeciwko której protestowano w Madrycie, kończy z prawną hipokryzją panującą w tym kraju. W kraju, w którym aborcja bez podania przyczyn oficjalnie jest zakazana, ale zabiegi przerywania ciąży wykonywane są masowo. Prawo powinno jednoznacznie określić, co jest dozwolone i na jakich zasadach. Powinno być zgodne z najlepszymi standardami europejskimi i dzięki temu skrupulatnie przestrzegane. [srodtytul]Płód to nie człowiek[/srodtytul] W Polsce, podobnie jak w Hiszpanii, prawo sobie, a życie sobie. Ustawa antyaborcyjna, którą przy ogromnych protestach przyjęto w 1993 r., choć przez jej zwolenników określana jako kompromisowa, w rzeczywistości nie była żadnym kompromisem. Jej przyjęcie zostało wymuszone przez hierarchię Kościoła jako dowód wdzięczności za wsparcie dla opozycji demokratycznej w latach 80. Została przyjęta bez udziału kobiet, na których życie wywarła ogromny i negatywny wpływ. Interesy kobiet zostały sprzedane. I jak pokazuje doświadczenie tych 16 lat, w żaden sposób nie zmniejszyła liczby aborcji, tylko zepchnęła ją do podziemia. Tak się zawsze dzieje, gdy społeczeństwo nie akceptuje narzuconego sobie prawa. Od pewnego czasu w Polsce przeciwnicy prawa do przerywania ciąży organizują w przestrzeni publicznej wystawy przedstawiające aborcję w niezwykle zmanipulowany i drastyczny sposób. Tak jak ekspozycja pokazana podczas przystanku Woodstock pt. „Wybieram życie”. Takie wystawy fałszują rzeczywistość, przede wszystkim dlatego, że są na nich pokazywane poronione spontanicznie kilkumiesięczne płody, a nie te kilkukomórkowe, które przerywa się we wczesnym okresie ciąży. Ale – co gorsza – zestawia się je ze scenami ludobójstwa, w których giną ludzie, co ma sugerować, że to jedno i to samo. Wystawy te ranią uczucia ludzi, którzy przeżyli na przykład obozy koncentracyjne. Uważają oni, że jest to ogromne nadużycie i że ich doświadczenie jest instrumentalnie wykorzystywane do wojny światopoglądowej. Źle się dzieje, gdy w walce dotyczącej przerywania ciąży stosuje się przemoc i morderstwa. Po stronie działaczy pro-life istnieją odłamy tego ruchu, które dokonywały zabójstw lekarzy, którzy przerywali ciążę. Chociażby zbrodnia w Wichita w amerykańskim stanie Kansas, gdzie 31 maja 2009 roku zamordowano George’a Tillera, lekarza dokonującego aborcji. Nie był to jedyny taki przypadek w Stanach Zjednoczonych, gdzie wielu lekarzy zostało zamordowanych przez zagorzałych przeciwników przerywania ciąży. Tragiczne śmierci zdarzają się zresztą po obu stronach. Ostatnio doszło do zabójstwa Jamesa Pouillona, 63-letniego przeciwnika aborcji, w Owosso (miasteczko w stanie Michigan w USA). Nie ma zgody na stosowanie przemocy w walce światopoglądowej. Mam nadzieję, że żaden lekarz już nie zginie. Ani żaden przeciwnik prawa do aborcji. [i]not. maty[/i] [i]Wanda Nowicka, z wykształcenia filolog klasyczny, jest działaczką ruchów kobiecych i feministką, politykiem lewicy, współzałożycielką i przewodniczącą Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, współzałożycielką Stowarzyszenia na rzecz Państwa Neutralnego Światopoglądowo „Neutrum”[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL