Opinie

Trzeba żyć z myślą o irańskiej bombie atomowej

Jerzy Haszczyński
Rzeczpospolita, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Iran niepokoi i sam jest niepokojony. Teraz stał się ofiarą ataku terrorystycznego i grozi odwetem Zachodowi. Groźbę należy traktować poważnie, choć zarzut, że za mordowanie irańskich urzędników odpowiada państwo, na którego czele stoi świeżo upieczony pokojowy noblista, nie brzmi najlepiej.
Iran mógłby zrzucić rakiety na sojuszników Ameryki – Pakistan czy na Izrael. Mógłby zablokować Zatokę Perską, odcinając dostawy ropy. Wątpliwe jednak, by był zainteresowany wywołaniem wielkiego konfliktu, w którym nie miałby silnych sojuszników.
Trzeba sobie powiedzieć jasno: Iran w końcu będzie miał bombę atomową. Nie powstrzymają go ani nowe sankcje, ani intratne interesy z Zachodem, ani groźba nalotów. Z myślą o irańskim atomie trzeba się nauczyć żyć, tak jak się żyje z atomem pakistańskim, do którego fundamentaliści islamscy mają niedaleko. Zachód musi być gotowy technologicznie, militarnie i politycznie do ewentualnej obrony. I ta gotowość powinna działać zniechęcająco.
Żadnym rozwiązaniem nie byłby prewencyjny atak na Iran. I dobrze, że polski MSZ przekazuje to Izraelczykom, którzy raz po raz sugerują, że bombardowanie irańskich instalacji atomowych jest konieczne. Skutki takiego ataku byłyby porażające, ofiar cywilnych byłoby mnóstwo. Iran to duży kraj z silną armią. I z opozycją, która może kiedyś sama odsunie od władzy prezydenta Mahmuda Ahmadineżada. A wojna z Iranem mogłaby się przekształcić w wojnę cywilizacji islamskiej z zachodnią. Świat nie może sobie na to pozwolić. [ramka][link=http://blog.rp.pl/haszczynski/2009/10/19/trzeba-zyc-z-mysla-o-iranskiej-bombie-atomowej/]Skomentuj[/link][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL