Wiadomości

Konserwowanie mitu

- By utrzymać rodzinę, pracuję fizycznie w supermarkecie. Po nagonce na mnie nie przyjmie mnie raczej żadna szkoła publiczna - mówi Paweł Zyzak, autor książki „Lech Wałęsa. Idea i historia”
[b]Rz: Jest pan zdziwiony pozwem córki Lecha Wałęsy?[/b]
[b]Paweł Zyzak:[/b] Jestem raczej zaskoczony kolejnymi próbami tłumienia swobodnej dyskusji, wolności badań naukowych, wręcz kneblowania ust, o jakich przekonałem się w związku z tą publikacją. To chęć konserwowania pewnego mitu za wszelką cenę. W dojrzałych zachodnich demokracjach to nie do pomyślenia.
[b]Gdyby jeszcze raz miał pan pisać pracę magisterską o Lechu Wałęsie, nie zrezygnowałby pan?[/b] Oczywiście, że nie. Mam prawo pisać o tym, co mnie interesuje, i prowadzić badania naukowe. Nawet jeśli ich rezultaty budzą emocje. [b]Ta książka sporo pana kosztowała. Nie przyjęto pana na studia doktoranckie, nie przedłużono umowy o pracę w IPN. Czym się pan teraz zajmuje?[/b] By utrzymać rodzinę, pracuję fizycznie w supermarkecie. Po nagonce na mnie nie przyjmie mnie raczej żadna szkoła publiczna. Próbowałem w prywatnej, ale i tam ktoś „życzliwy” poradził, by mnie nie przyjmować. O tym, co przeżyli moi bliscy, nikt jednak nie myśli.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL