Biznes

KPP: likwidując kratkę, fiskus straci

Zapowiedź likwidacji kratki zwiększyła ruch w salonach. Firmy kupują auta, bo chcą skorzystać z odliczenia.
Rzeczpospolita
Pełne odliczenie podatku VAT od aut służbowych mogłoby przynieść państwu dodatkowe 400 mln zł
Likwidacja kratek w samochodach może się opóźnić. Jest już mało prawdopodobne, by przed końcem bieżącego roku udało się zmienić przepisy likwidujące możliwość odliczania od zakupu auta podatku VAT. Zdaniem ekspertów na procedury legislacyjne potrzeba ok. 17 tygodni. Realnym terminem jest więc luty – marzec 2010 r.
Od stycznia zniknie jednak prawo do odpisywania VAT od kupowanego paliwa. Zdaniem Konfederacji Pracodawców Prywatnych likwidacja tej ulgi będzie firmy sporo kosztować. W połączeniu z podwyżką opłaty paliwowej może zwiększyć koszty paliwa do samochodów służbowych nawet o jedną czwartą. Eksperci KPP są przekonani, że na planowanych przez rząd zmianach stracą nie tylko przedsiębiorcy. Zmniejszą się także wpływy do budżetu państwa. Konfederacja zakłada, że kupujący rocznie ok. 140 tys. samochodów do celów służbowych przedsiębiorcy, przy pełnym odliczeniu VAT, mogliby w ciągu roku zyskać ok. 800 mln zł. Te pieniądze pomogłyby im w bieżącej działalności, zwłaszcza gdy mocno utrudniony jest dostęp do kredytów.
Wpłynęłyby także na wzrost sprzedaży samochodów – nawet o 15 proc. Według KPP podatek zawarty w kupowanych do tych „dodatkowych” aut paliwie przyniósłby do budżetu ok. 220 mln zł wpływów. Ponadto po ok. trzech latach z VAT od sprzedaży tych pojazdów fiskus zgarnąłby kolejne 180 mln zł. – W rezultacie budżet miałby ok. 400 mln zł dodatkowych wpływów, a pozostałe uzyskane kwoty przedsiębiorcy mogliby przeznaczyć na inwestycje – mówi Adam Ambrozik, ekspert KPP. Ostrożniejszy w szacunkach jest Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego reprezentujący pracodawców branży motoryzacyjnej. PZPM zakłada, że pełne odliczenie VAT dałoby firmom nieco mniejsze korzyści – 600 mln zł. Ale budżet, dzięki zwiększonej sprzedaży samochodów i paliwa, zyskałby. – Ministerstwo Finansów powinno myśleć perspektywicznie. Choć w pierwszym okresie po wprowadzeniu pełnego odliczenia do kasy państwa wpłynęłoby mniej pieniędzy, w dłuższym czasie strata wróciłaby do budżetu z naddatkiem – twierdzi prezes PZPM Jakub Faryś.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL