Społeczeństwo

Mam żal do UE

Boubacar Birro Barry, szef departamentu ds. negocjacji i rozwiązywania konfliktów Narodowej Konfederacji Gwinejskich Robotników
[b]Rz: Co jest główną przyczyną głodu?[/b]
Boubacar Birro Barry: Przede wszystkim brak lub trudny dostęp do żywności w miastach i na wsi, susza oraz szkodniki, które niszczą uprawy. Chłopi także się przyczyniają do powstania głodu, nie hodując tych zbóż i warzyw, które są naprawdę potrzebne i przynoszą zysk. Wycinają i wypalają lasy, co prowadzi do tego, że ziemia przestaje być żyzna. [b]Czy są jakieś rozwiązania tych problemów?[/b]
Tak. Każdy z tych problemów da się rozwiązać. Jednak to wymaga zaangażowania władz państwowych. Rolnictwo nie stanowi jednak dla naszego rządu priorytetu. Nie ma odpowiednich programów rządowych, takich, których celem byłaby pomoc dla rolników. To właśnie oni najbardziej cierpią z powodu głodu. Trzeba stworzyć sytuację, w której byliby samowystarczalni. W tej chwili po sprzedaży produktów i pokryciu kosztów zostaje im bardzo niewielki zysk. [b]Zapewne istnieje jakaś forma pomocy na szczeblu lokalnym, w postaci organizacji pozarządowych?[/b] Organizacja, którą reprezentuję, bardzo wiele robi dla rolników. Namawiamy ich, by się zrzeszali w kooperatywach. Uczymy, że powinni uprawiać jedną roślinę, np. ryż, który jest ważną częścią naszego rodzimego jadłospisu i cieszy się także dużą popularnością u naszych sąsiadów. Jestem również członkiem organizacji ochrony konsumentów, bo w tym wszystkim nie wolno zapomnieć, że chodzi także o poprawę jakości produktów rolnych. To wszystko jest ze sobą powiązane. U nas uprawia się głównie ryż, maniok i kukurydzę. Ale także ziemniaki, pomidory. Nie są one zawsze najlepszej jakości. Brakuje zarówno maszyn rolniczych, jak i środków do zwalczania szkodników. Próbujemy więc szkolić ludzi, które rośliny powinni uprawiać i jak mogą poprawić ich jakość. [b]Czy rolnicy mogą liczyć na kredyty, pomoc finansową?[/b] To kolejny problem. Nie ma banków, które udzielają rolnikom kredytów. Istnieje też problem dystrybucji produktów rolnych. Często cała uprawa się psuje, zanim dociera do konsumenta w miastach. Dwie trzecie produkcji idzie na eksport, przez co powstają braki wewnątrz kraju. Cała produkcja ziemniaków na przykład jest eksportowana. Te problemy da się rozwiązać tylko od góry, z pomocą władz. Rolnikom pomaga Francuska Agencja ds. Rozwoju, która udziela im mikrokredytów. To są jednak przypadki pojedyncze i nie wystarczają, by poprawić ogólną sytuację. [b]Czego by pan sobie życzył od Europejczyków? Co powinniśmy zrobić, by pomóc?[/b] Mam duży żal do Unii Europejskiej. Polityka rolna Brukseli jest nastawiona na ochronę własnego, wewnątrzunijnego rynku. Nie możemy eksportować naszych produktów do Unii, oni za to wysyłają nam dotowany ryż, który niszczy naszą rodzimą produkcję. Chciałbym, żeby nam pomogli finansowo oraz udzielili wsparcia technicznego. W Gwinei brakuje też szkół i leków. Nie spodziewam się jednak, że moje życzenia zostaną spełnione. Bruksela woli pomagać własnym rolnikom.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL