Służby mundurowe

Wielkie zmiany w CBA

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Nowy szef Biura już w pierwszym dniu pracy wręczył dymisje zastępcom Mariusza Kamińskiego
Ernest Bejda i Maciej Wąsik, zastępcy Mariusza Kamińskiego, byli pierwszymi osobami, którym Paweł Wojtunik, nowy szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, wręczył dymisje. Nowym zastępcą szefa CBA został dotychczasowy dyrektor delegatury CBA w Poznaniu Janusz Czerwiński.
[srodtytul]Kamiński bez certyfikatu[/srodtytul] To jednak nie koniec zmian. Wojtunik odebrał szefowi Zarządu Operacji Regionalnych, tzw. ZOR-ki – jednej z dwóch kluczowych struktur CBA, prowadzącej głównie działania w terenie i koordynującej pracę delegatur – prawo do podejmowania decyzji. Jego obowiązki przejął dotychczasowy zastępca.
Szefowie drugiej kluczowej struktury w CBA – Zarządu Operacyjno-Śledczego, nie czekali na odwołanie przez nowego szefa. Dymisje złożyli na ręce Kamińskiego zaraz po zapowiedzi, że zostanie on odwołany. Ponieważ mieli wymagany staż służby, przeszli na emeryturę. To właśnie Zarząd Operacyjno-Śledczy, tzw. ZOŚ-ka, prowadził kluczowe dla Biura śledztwa, m.in. w sprawie afery hazardowej. Nazwiska szefów ZOŚ-ki i ZOR-ki są poufne, dlatego nie podaje się ich do publicznej wiadomości. W CBA trwają spekulacje na temat kolejnych zmian personalnych. Spodziewane jest odwołanie kilku szefów delegatur terenowych. Jednocześnie minister Jacek Cichocki potwierdził informację „Rz”, że wobec Mariusza Kamińskiego wszczęto procedurę pozbawienia certyfikatu dostępu do informacji niejawnych. [srodtytul]Premier: miałem rację[/srodtytul] Tymczasem premier Donald Tusk zapewniał wczoraj dziennikarzy, że odwołując Kamińskiego bez wymaganej przez ustawę o CBA opinii prezydenta, nie naruszył prawa. – Procedura zwolnienia Mariusza Kamińskiego jest zgodna z prawem. Tutaj nikogo nie stać na błędy – powiedział na konferencji prasowej Tusk. Zapewnił, że decyzję podjął po konsultacji z prawnikami i jest ona zgodna zarówno z prawem, jak i interesem publicznym. Wczoraj na stronie internetowej prezydenta opublikowano opinię Lecha Kaczyńskiego na temat odwołania Kamińskiego. „Zamiar odwołania Pana Mariusza Kamińskiego ze stanowiska Szefa CBA jest w sensie prawnym całkowicie bezpodstawny i trudno oprzeć się wrażeniu, że może on być faktycznie związany z wykrytymi przez tę służbę, nagłośnionymi ostatnio przez media, nieprawidłowościami w działaniach osób piastujących kierownicze stanowiska państwowe” – czytamy w dokumencie. PiS zrezygnowało ze złożenia wniosku o postawienia Tuska przed Trybunałem Stanu, uznając, że sejmowa większość go odrzuci. Nie zrezygnował jednak eurodeputowany PiS Marek Migalski. W prokuraturze złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Tuska przestępstwa. Migalski uważa, że premier mógł się dopuścić nadużycia uprawnień, co karane jest z art. 231 kodeksu karnego. – Co ciekawe, zarzuty z tego samego paragrafu postawiła Kamińskiemu rzeszowska prokuratura – mówi Migalski. Premier zdecydował, że nowy szef CBA dostał ochronę BOR. W związku z objęciem przez niego funkcji ujawniono jego wizerunek i zachodzi obawa, że zostanie rozpoznany przez członków zorganizowanych grup przestępczych, które rozpracowywał. [ramka][srodtytul]Kamiński nadal szefem Biura?[/srodtytul] [b]Władysław Stasiak szef Kancelarii Prezydenta[/b] [b]RZ: Czy odwołanie szefa CBA ma moc prawną?[/b] [b]Władysław Stasiak:[/b] Nie można wykluczyć, że skoro podjęto decyzję z ewidentnym naruszeniem prawa, bez opinii prezydenta, to prawowitym szefem CBA jest nadal Mariusz Kamiński. Moim zdaniem sprawę tę powinien rozstrzygnąć sąd. [b]Niektórzy przekonywali, że prezydent już swą opinię wyraził ustnie w rozmowie z dziennikarzami.[/b] Ręce opadają. Zasada pisemności, o czym wiedzą nawet studenci prawa, jest jedną z naczelnych w postępowaniu administracyjnym. Żenujące są dywagacje, że wiążąca jest opinia wygłoszona wobec dziennikarzy ustnie. [b]Politycy PO mówili, że szef CBA nie spełnia wymogu nieskazitelności.[/b] Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się na ten temat dobitnie w roku 2002. Stwierdził, że jeśli wobec kogoś pada zarzut braku nieskazitelności, to trzeba to bardzo obszernie uzasadnić. Tymczasem we wniosku premiera nie ma ani linijki uzasadnienia. [b]—rozmawiał Cezary Gmyz[/b] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL