Biznes

CTL: Nasze plany akwizycji pozostają aktualne

- Przemysł stalowy, który był najbardziej dotknięty kryzysem lekko się ożywił, podobnie elektrownie czy spółki z branży chemicznej zaczynają zamawiać więcej przewozów - mówi Krzysztof Sędzikowski, prezes CTL Logistics, największego kolejowego prywatnego przewoźnika towarowego w Polsce
[b]"Rz:"[/b] Czy widać już koniec kryzysu?
[b]Krzysztof Sędzikowski:[/b] Może jeszcze nie koniec, ale widać, że coś zaczyna się w gospodarce ruszać. Obserwujemy to u naszych klientów. Przemysł stalowy, który był najbardziej dotknięty kryzysem lekko się ożywił, podobnie elektrownie czy spółki z branży chemicznej zaczynają zamawiać więcej przewozów. Zapotrzebowanie na energię powoli rośnie. Wzrosty jednak jeszcze nie zrekompensowały spadków z ubiegłego roku i początku tego, i prędko nie zrekompensują. [b]Kiedy pojawiły się pierwsze sygnały ożywienia?[/b]
Zaczęły się już w II kwartale, potem były odczuwalne także w lipcu i sierpniu. [b] Kryzys w gospodarce przełożył się na niespotykany regres na rynku przewozów towarów koleją. To już jego koniec?[/b] Absolutnie nie. Mówimy o spadku przewozu towarów na rynku o ok. 30 proc. Pomału tendencja się odwraca, ale kolej nie wozi jeszcze tyle ile w ubiegłym roku. I nieprędko się to zmieni. U niektórych klientów obserwujemy wzrost przewozów, ale moim zdaniem to tylko korekta. Planujemy wpływy i wydatki konserwatywnie, i dalej szukamy oszczędności. [b]Kryzys jest dobrą okazją do zrobienia porządku w firmie, cięcia kosztów, zwolnień.[/b] W państwowych firmach owszem wymusił, przyspieszył takie ruchy. Inna sprawa, że nie ma takiej firmy, w której nie można by było ciąć kosztów. W niektórych państwowych przedsiębiorstwach bez szkody można by zwolnić nawet 30 proc. ludzi. My zawsze mieliśmy niskie koszty, dalej przyglądamy się każdej pozycji. Teraz redukcja kosztów nie polega na prostym uwalnianiu rezerw, tylko często na nowych inwestycjach. [b] W CTL też były zwolnienia?[/b] W ciągu ostatniego roku redukcja zatrudnienia w całej grupie wyniosła ok. 7 proc. To w dużej mierze były odejścia naturalne. W oddziale warszawskim zwolnionych zostało ok. 40 proc. załogi. Zasada jest prosta. W każdej chwili w firmie ma pracować tyle osób ile jest potrzebnych. Jeżeli pogarszają się wyniki czy spada sprzedaż – natychmiast trzeba reagować cięciem kosztów. [b] CTL weryfikował plany inwestycyjne w związku z załamaniem rynku?[/b] Oczywiście. W kryzysie trudniej pozyskiwać finansowanie. Z drugiej strony nie wiadomo kiedy on się skończy, istnieje ryzyko przeinwestowania. Jeżeli sytuacja na rynku nie drgnie, utrzymanie planów inwestycyjnych sprzed roku czy półtora groziłoby tym, że nowe wagony niewykorzystane stałyby na bocznicach. W tym roku i tak wydamy 65 mln zł – głównie na remonty. To tylko ładnie brzmi, że silne firmy powinny inwestować w kryzysie. W praktyce się to nie sprawdza. [b]To znaczy, że powinno się wstrzymać z inwestycjami do powrotu koniunktury?[/b] Nie. W czasie kryzysu po prostu dokładniej bada się projekty inwestycyjne. Ja inwestuję w projekty, które zwrócą się w ciągu roku. Deutsche Bahn, kupił PCC, my zainwestowaliśmy w terminal intermodalny w Piotrkowie. [b]A jakie wydatki CTL planuje na przyszły rok?[/b] Jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie to wydamy ok. 65 mln zł. Podtrzymujemy nasze plany dotyczące potencjalnych akwizycji. Jeśli do sprzedaży trafi spółka kolejowa Orlenu – będziemy składać ofertę. Orlen na razie wstępnie zapowiada ewentualną sprzedaż swojej spółki. [b] Kupnem jakich jeszcze spółek jest zainteresowany CTL?[/b] Jest w Polsce parę spółek, które są związane z dużymi firmami, dla których działalność transportowa nie jest podstawową. Pytanie, czy np. rafineria czy KGHM powinny mieć własnych przewoźników? Najpierw musi być chęć sprzedaży po stronie obecnego właściciela. [b]Jaki będzie wynik na koniec tego roku?[/b] Nie wiadomo jaki będzie wynik netto, ale wszystko wskazuje na to, że dodatni. EBITDA, która pokazuje zdolność firmy do rozwoju, będzie na poziomie ok. 120 mln zł. [b]Niemieckie Deutsche Bahn weszły do Polski. Czy obawia się pan nowego konkurenta?[/b] Nie jest to PKP Cargo. DB jest silnym konkurentem, ale się go nie obawiamy. Nie wiadomo jednak, czy będzie bardziej agresywny niż PCC. Możemy na jego obecności jeszcze skorzystać. Może nam pomóc uregulować rynek przewozów kolejowych i udrożnić przejścia graniczne na Wschodzie. Na pewno DB będzie zainteresowany tym, by nie było w Polsce praktyk monopolistycznych, jakie stosuje PKP Cargo, i by inwestować w infrastrukturę – tory, stacje przeładunkowe. Z naszego punktu widzenia niewiele zmieni się po pełnym wejściu DB do Polski. Bardziej nad przyszłością w tym kontekście musi zastanowić się PKP. [ramka][b]Krzysztof Sędzikowski[/b] w latach 2004 – 2005 był wiceprezesem CTL Logistics. Do zarządu przewoźnika wrócił 1 lipca 2006 r. po rezygnacji ze stanowiska prezesa Grupy Boryszew i Impexmetal. Wcześniej, w latach 1984 – 95 pracował w KGHM Polska Miedź, gdzie był wiceprezesem ds. restrukturyzacji, a przez dwa lata – prezesem. Przez kolejne lata zajmował najwyższe stanowiska kierownicze w Creditanstalt SCG Fund Management, Pfleiderer i Frantschach Świecie[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL