Lokaty i inwestycje

Przyda się rozsądek i wiedza ekonomiczna

Rzeczpospolita, Tomasz Wawer Tom Tomasz Wawer
Łatwiej jest zapobiegać kłopotom, niż później z nich wybrnąć. Dlatego tak ważne jest, by umiejętnie kontrolować domowy budżet i zapewnić sobie większe bezpieczeństwo finansowe poprzez gromadzenie kapitału
Podstawowe elementy zarządzania finansami osobistymi to:
- kontrolowanie budżetu domowego, przede wszystkim wydatków, - umiejętny dobór i korzystanie z potrzebnych produktów finansowych: bankowych, ubezpieczeniowych, inwestycyjnych,
- efektywne gromadzenie kapitału na ważne cele długofalowe (studia i start dzieci w dorosłe życie, wymarzony dom, przyszła emerytura, uniezależnienie się od kredytów), - inwestowanie nadwyżek finansowych w celu maksymalizacji zysku przy akceptowanym poziomie ryzyka inwestycyjnego. [srodtytul]Od zwykłej karteczki do programu komputerowego[/srodtytul] Budżet domowy można kontrolować na sto sposobów, począwszy od staromodnej karteczki i ołówka, a skończywszy na specjalistycznej aplikacji w naszym iPodzie. Każda metoda jest dobra, ale trzeba stosować ją systematycznie, na przykład podsumowując każdy miesiąc. Jeśli znamy swoje bieżące i przyszłe dochody oraz na bieżąco śledzimy, ile i na co wydajemy, to jesteśmy w stanie zaplanować poważniejsze wydatki i rozsądnie dopasować do naszych możliwości wysokość kredytu. Możemy również spróbować racjonalizować wydatki. Żeby zrobić taką „finansową fotografię miesiąca”, trzeba albo skrzętnie notować i odkładać wszelkie rachunki, albo zdecydowaną większość płatności realizować kartą (jeśli jest to karta kredytowa, najlepiej uregulować całe zadłużenie w wyznaczonym przez bank terminie). To drugie rozwiązanie jest dużo wygodniejsze. Wystarczy bowiem skontrolować przysłany przez bank papierowy wyciąg z konta czy z rachunku karty lub sprawdzić wykaz płatności, łącząc się z bankiem przez Internet. W sieci można też znaleźć dziesiątki programów wspomagających kontrolę budżetu domowego. Wiele z nich jest dostępnych za darmo. Kłopot polega na tym, że ustawienie oprogramowania tak, by odpowiadało naszym potrzebom, jest dosyć czasochłonne i czasami wymaga iście benedyktyńskiej cierpliwości. Ale nagrodą są różne zestawienia, wykresy i raporty, w których można szukać przyczyn problemów czy pomysłów na lepsze zarządzanie wydatkami. [srodtytul]Usługa dostosowana do potrzeb[/srodtytul] Równie ważny jest mądry wybór i efektywne korzystanie z produktów finansowych. Jeśli wybieramy konto w banku X, bo jest najbliżej domu, bo pracodawca ma tam rachunek albo dlatego że było po drodze, nie dziwmy się, jeśli oferta nie zawsze jest najlepiej dostosowana do naszych potrzeb. Pamiętajmy też, że koszt utrzymania konta przy regularnym korzystaniu z podstawowych funkcji może wynosić od zera nawet do kilkuset złotych rocznie. Tak więc racjonalna analiza dostępnych na rynku propozycji i odrzucenie naturalnej niechęci do zmian, może przynieść spore oszczędności. To samo dotyczy kredytu, ubezpieczenia czy funduszu inwestycyjnego. Badania pokazują, że Polacy najczęściej wybierają dany produkt dlatego, że został zaproponowany w okienku banku, w którym mają konto. A to nie zawsze oznacza, że wybór jest najlepszy. Według szacunków błędne decyzje finansowe lub zaniechanie działań (takich jak np. zmiana usługi czy sposobu inwestowania) kosztują przeciętną rodzinę od kilkunastu nawet do kilkuset tysięcy złotych w ciągu kilkudziesięciu lat. Jak więc efektywnie korzystać z produktów finansowych? Można samodzielnie przeanalizować ofertę kilku instytucji. Do tego potrzebne jest w miarę systematyczne śledzenie artykułów w prasie, różnego rodzaju zestawień i rankingów. Warto też zaglądać do portali internetowych o tematyce finansowej. Można przeglądać bądź nawet włączać się do dyskusji na forach internetowych, gdzie klienci różnych instytucji dzielą się swoimi doświadczeniami i opiniami. Jeśli ktoś nie chce lub nie ma czasu, by samodzielnie zdobywać informacje, analizować je i porównywać oferty, może skorzystać z usług doradcy finansowego. Na podstawie swojej ciągle uzupełnianej wiedzy i doświadczenia pomoże on wybrać najkorzystniejsze rozwiązanie. Czym kierować się przy wyborze doradcy? Przede wszystkim musi to być człowiek, któremu jesteśmy w stanie zaufać. Najlepiej, jeśli poleci go nam osoba, która już korzystała z jego usług i jest zadowolona. [srodtytul]Jeśli nie chcesz mieć kłopotów w przyszłości[/srodtytul] Zarządzanie finansami osobistymi obejmuje także gromadzenie pieniędzy z myślą o przyszłości, edukacji dzieci, emeryturze. Niestety, zdecydowana większość Polaków w ogóle tego nie robi. Z wszystkich dostępnych analiz wynika, że emerytura wypłacana w ramach zreformowanego systemu (z pierwszego i drugiego filara, czyli z ZUS i funduszu emerytalnego), wyniesie 40 – 60 proc. ostatniego wynagrodzenia danej osoby (w zależności od tego, jak długo i w jakiej wysokości były odprowadzane składki, oraz na ile efektywnie były one pomnażane przez OFE). Bez dodatkowego oszczędzania po zakończeniu aktywności zawodowej nikomu nie uda się utrzymać wcześniejszego standardu życia. Wybór form oszczędzania i inwestowania jest ogromny. Można skorzystać z ofert banków, funduszy inwestycyjnych, towarzystw ubezpieczeniowych. Można samemu inwestować na giełdzie albo kupować obligacje skarbowe. Jeśli nie jesteśmy w stanie samodzielnie podjąć decyzji, możemy skorzystać z pomocy doradcy. Wybór najefektywniejszego i najlepiej dostosowanego do potrzeb sposobu gromadzenia oszczędności jest bardzo ważny, ale chyba jeszcze istotniejsze jest to, by w ogóle odkładać pieniądze, najlepiej systematycznie. Jeśli nie będziemy tego robić, pozostanie nam nadzieja na wygraną w totolotka; z badań wynika, że – niestety – według większości Polaków jest to najlepszy sposób na polepszenie swojej sytuacji finansowej. [srodtytul]Efektywne pomnażanie kapitału[/srodtytul] Często gdy mowa jest o inwestowaniu nadwyżek finansowych, wiele osób twierdzi, że ich to nie dotyczy, bo… nie mają żadnych oszczędności. To źle. W zasadzie każdy, kto ma dochody, powinien być w stanie odkładać przynajmniej kilkadziesiąt złotych miesięcznie (optymalnie, jeśli jest to co najmniej 10 proc. dochodów). Jeśli uda się już zgromadzić choćby niewielki kapitał, trzeba go mądrze ulokować bądź zainwestować. Nie ma sensu trzymanie pieniędzy na nieoprocentowanym ROR. Lepiej unikać powszechnych błędów, takich jak np. kupowanie jednostek funduszy akcyjnych, gdy już wszyscy wokół mówią, że ich wartość mocno wzrosła w wyniku hossy na giełdzie. Jeśli z powodu braku wiedzy i doświadczenia nie potrafimy dokonać wyboru, zasięgnijmy porady. Ale niekoniecznie musimy decydować się na rozwiązanie zaproponowane przez pierwszego spotkanego agenta ubezpieczeniowego czy panią z okienka bankowego. Najlepiej zapoznać się z kilkoma opiniami niezależnych doradców. [ramka][srodtytul]Beztroska i rozrzutność prowadzi do kłopotów [/srodtytul] [b]Szał zakupów[/b] Zaczęło się od dwóch kredytów ratalnych na nowy sprzęt AGD. Potem były święta i pożyczka gotówkowa, bo przyjeżdżała rodzina. Przed mistrzostwami w piłce nożnej mąż skorzystał z promocji i kupił nowy telewizor. Ale dobiły nas karty kredytowe, które dostaliśmy w nagrodę za to, że terminowo spłacaliśmy kredyty ratalne. Teraz miesięczne raty są prawie tak duże jak dochody, które zresztą w ostatnim roku zmalały, bo firma męża przestała wypłacać premie. Zalegamy więc ze spłatą zobowiązań. Co robić? [b]Czy go na to stać[/b] Mój młodszy brat zarabia całkiem nieźle, więcej niż ja z żoną razem. Jest sam, nie ma dzieci. Kupił na kredyt nową kawalerkę (co śmieszne, nazywa ją apartamentem). Fajnie ją urządził, sprzęt i meble wziął na raty. Ma ładny samochód (też na kredyt). Sam mówi, że z pensji nic już mu nie zostaje na utrzymanie. Ale wcale się tym nie przejmuje. Ma karty kredytowe, więc ich używa. Twierdzi, że sobie poradzi. A ja się boję, że przez te kredyty zniszczy sobie życie. Jak mu to uświadomić? [b]Nie umiem zarządzać w domu[/b] Zupełnie nie wiem, jak to się stało, ale gdybym chciała być na bieżąco ze wszystkimi płatnościami, nie miałabym nawet na chleb i mleko. Jest mi tym bardziej wstyd, że z zawodu jestem księgową. Zdałam sobie sprawę, że gdybyśmy w naszej firmie tak zarządzali finansami, jak ja z mężem w domu, już dawno wyrzuciliby nas z pracy. To tylko kilka przykładów wziętych z ankiet, rozmów i analiz finansów osobistych klientów firmy doradczej. Wszystkie te osoby łączy jedno – nie mają dostatecznej kontroli nad swoimi finansami domowymi, nie potrafią nimi zarządzać. Żeby umieć to robić, nie trzeba studiów, doktoratów czy dostępu do serwisu Reutera. Ale przyda się zdrowy rozsądek i choć trochę wiedzy z zakresu finansów.[/ramka] [i]Grzegorz Leśniak, doradca finansowy i dyrektor ds. rozwoju w firmie Profit Doradcy Finansowi[/i] [ramka] Zobacz, jak uniknąć pułapki kredytowej. [link=http://rp.pl/pulapkakredytowa]Wypełnij ankietę[/link], a otrzymasz bezpłatną poradę eksperta firmy Profit Doradcy Finansowi[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL