Biznes

Wojna domowa producentów broni

Rzeczpospolita
Bumar i Huta Stalowa Wola będą rywalizować o zamówienie armii na odporne na miny transportery MRAP
Stawką są warte kilkaset milionów złotych kontrakty dla jednostek stacjonujących w Afganistanie.
Plan Bumaru zakłada, że uruchomienie produkcji pojazdu skonstruowanego przez amerykański holding samochodowy Navistar wyciągnie z zapaści czołgowe Zakłady Mechaniczne spod Gliwic. We wtorek prezes Bumaru Edward E. Nowak podpisał z Archiem Massicottem, szefem Navistar Defense, umowę o współpracy przemysłowej. – Jeszcze w tym roku eksperci techniczni zajmą się przygotowaniem montażu pojazdu MaxxPro Dash w Gliwicach – zapowiada prezes Bumaru. Przyznaje, że podczas negocjacji z Amerykanami uzgodnili, iż oprócz pojazdów MRAP (Mine Resistant Ambush Protected), Bumar mógłby produkować podwozia dla całej rodziny wojskowych ciężarówek. – By wystartować z projektem w Łabędach, potrzebujemy zamówień armii na kilkadziesiąt pierwszych opancerzonych pojazdów – przyznaje szef Bumaru. Tymczasem kontrakt na budowę takiego samego typu transportera podpisała Huta Stalowa Wola. Technologię pojazdów RG-31 dostarczy HSW brytyjski koncern BAE Systems. Dla znajdujących się w trudnym położeniu zakładów w Stalowej Woli uruchomienie montażu transporterów to także szansa. Tym bardziej że produkowane będą nie tylko pojazdy dla polskiej armii, ale też transportery oferowane na rynkach Europy Środkowej i Wschodniej. W Stalowej Woli nie ukrywają, że również liczą przede wszystkim na zamówienia MON.
Pomysł, by HSW konkurowała z Bumarem, Edward Nowak, szef pancernej grupy, nazywa niefortunnym, bo Stalowa Wola koncentrowała się dotąd na broni artyleryjskiej i pojazdach inżynieryjnych. Dyrektor Centrum Produkcji Wojskowej HSW Antoni Rusinek kwituje zapowiedź polsko-polskiego starcia krótko: – Tak to już jest w naszej zbrojeniówce. Wojsko już od kilku lat przymierza się do zakupu kilkudziesięciu odpornych na miny samochodów patrolowych. Pojazdy MRAP znalazły się na liście najpilniejszych zamówień afgańskich. – Ale zapotrzebowanie na tak specjalistyczne, ciężkie pojazdy jest ograniczone. Niezbędne są na najniebezpieczniejszych misjach – mówi Andrzej Kiński naczelny „Nowej Techniki Wojskowej”. Na sprzęt, który ma poprawić bezpieczeństwo żołnierzy w Afganistanie w tym i przyszłym roku, armia przeznaczy prawie miliard zł. Na liście afgańskich zamówień jest oprócz MRAP jeszcze ok. 170 innych pozycji. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=z.lentowicz@rp.pl]z.lentowicz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL