Sędziowie i sądy

Czy sądy wojskowe nie są zbytnio wyizolowane

Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Ukarany dyscyplinarnie sędzia wojskowy kwestionuje niezależność sądów wojskowych. Trybunał Konstytucyjny zastanawia się, czy mogą one bezstronnie rozpatrzyć jego sprawę
TK już po razy drugi przekłada wydanie wyroku w tej sprawie, dając skarżącemu i jego pełnomocnikowi bardzo dużo czasu na wyłuszczenie zarzutów wobec sądów i sędziów wojskowych.
– Chodzi mi o to, że jestem skazany na zawistnych i stronniczych sędziów wykonujących polecenia przełożonych – tak mówił wczoraj przed Trybunałem płk sędzia Mariusz Lewiński. – Zostałem przez wojskowe sądy dyscyplinarne pozbawiony stanowiska, prezesury Sądu Garnizonowego w Krakowie, a także immunitetu sędziowskiego, wreszcie za ich zgodą oskarżony w sprawie karnej o niewielkie przekroczenie uprawnień. Polegać ono miało na wyłudzeniu ryczałtu benzynowego na łączną kwotę 3869 zł z kasy sądu. Teraz sędzia Lewiński jest zawieszony w swoich obowiązkach i pobiera połowę pensji.
Główny zarzut sędziego jest taki, że sądy wojskowe to wyjątkowo hermetyczne środowisko. Wszyscy się znają jeśli nie z pracy, to ze szkoleń, wszyscy są zależni od przełożonych – w praktyce prezesów dwóch wojskowych sądów okręgowych, którzy m.in. nagrodami mogą wpływać na decyzje sędziów. We wszystkich tych sądach pracuje 66 sędziów (plus dziesięciu w SN), podczas gdy w sądach powszechnych jest ich ok. 10 tys. [b]Dyscyplinarkę cywilnego sędziego można skierować do innego sądu – w wojskowych nie przewidziano takiej możliwości.[/b] Tak jest od kilku lat, gdyż wcześniej nie było różnicy: sędzia wojskowy czy niewojskowy, wszyscy mieli jedną dyscyplinarną procedurę. Sędziowie wojskowi podjęli swego czasu uchwałę piętnującą publiczną krytykę środowiska przez sędziego Lewińskiego i ten teraz wskazuje, że właściwie wszyscy oni powinni być wyłączeni z rozpatrywania jego spraw. – Co więcej, pokazuje to, jak wyizolowane jest sądownictwo wojskowe, zwłaszcza dyscyplinarne – twierdzi sędzia Lewiński. – Sędziego pokornego może ono chronić immunitetem, a takiemu jak Lewiński nie daje szansy obrony. Sędzia wskazuje, że przed sądem cywilnym wygrał sprawę (o ów ryczałt benzynowy), gdyby więc jego dyscyplinarkę rozpatrywali sędziowie niewojskowi, miałby sprawiedliwy proces. TK postanowił zwrócić się do Sądu Najwyższego o dane na temat dyscyplinarek wojskowych. Następna rozprawa 17 listopada.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL