Wiadomości

Nowi ministrowie, ale nie dziś

Donald Tusk podczas posiedzenia rządu
Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Premier Donald Tusk wyznaczył nowych ministrów. Dziś nie ma jednak szans na ich powołanie. Ministerialne teki dostaną oni jutro lub w czwartek
Prezydent Lech Kaczyński jest gotów w środę po południu lub wieczorem powołać nowych ministrów w rządzie Donalda Tuska - powiedział szef prezydenckiej kancelarii Władysław Stasiak.
Jak dodał, wnioski o powołanie Jerzego Millera na stanowisko ministra spraw wewnętrznych i administracji, Krzysztofa Kwiatkowskiego na stanowisko ministra sprawiedliwości oraz Adama Giersza na stanowisko ministra sportu i turystyki wpłynęły do Kancelarii Prezydenta we wtorek po godz. 16. Dlatego na wręczenie nominacji dzisiaj nie ma już szans. - Pan prezydent ma swoje obowiązki, których nie rzuci nagle bo ktoś w rządzie przypomniał sobie, że trzeba by powołać nowych ministrów - mówi „Rz” minister w kancelarii prezydenta Paweł Wypych.
Stasiak poinformował też, że we wtorek między godz. 14 a 15 do kancelarii premiera wpłynęły podpisane przez prezydenta postanowienia o odwołaniu ministra sportu - Mirosława Drzewieckiego, sprawiedliwości - Andrzeja Czumy oraz spraw wewnętrznych i administracji - Grzegorza Schetyny. "Biorąc pod uwagę trudną sytuację rządu pan prezydent jest gotów nawet już jutro powołać nowych ministrów" - podkreślił Stasiak. - Nowi ministrowie zostaną powołani w środę w godzinach popołudniowych - zapewnił prezydencki minister Paweł Wypych. Zgrzyt pomiędzy kancelarią premiera i prezydenta wziął się stąd, że nie doszło do oficjalnego odwołania ministrów w pałacu prezydenckim i urzędnicy najwyższych przedstawicieli państwa korespondują ze sobą. – Nie ma oficjalnego obowiązku uroczystego odwoływania ministrów – mówi polityk PO. Wskazani przez premiera na ministrów: sportu Adam Giersz, sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski i spraw wewnętrznych Jerzy Miller muszą poczekać do czwartku. Krzysztof Kwiatkowski będzie nowym ministrem sprawiedliwości, Jerzy Miller - szefem resortu spraw wewnętrznych i administracji, a Adam Giersz - ministrem sportu i turystyki - poinformowało we wtorek Centrum Informacyjne Rządu. [srodtytul]Nowi ministrowie nie przyniosą zmian w resortach [/srodtytul] Wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński (SLD) uważa, że nominacje na nowych ministrów nie przyniosą żadnych istotnych zmian w resortach. - To są urzędnicy, którzy - mam nadzieję - będą sprawnie zarządzali, ale nie mają żadnej pozycji politycznej, w związku z tym nie będzie w tych dziedzinach żadnych istotnych zmian. To już będzie zarządzanie do wyborów, bez żadnych zasadniczych zmian w tych dziedzinach - ocenił Szmajdziński. Odnosząc się do trybu w jakim premier odwołał ministrów (nie było ceremonii w Pałacu Prezydenckim) Szmajdziński podkreślił: "Życie polityczne w Polsce jest pełne niespodzianek, nowych rozwiązań - to rozwiązanie, że pocztą skierowano dymisje, wpisuje się do historii polskiej polityki. Ciekawe, czy w tym samym trybie, przez pocztę, otrzymają akty powołania. W każdym razie degradacja jakości życia publicznego jest faktem" - ocenił. [ramka][b]O kandydaturze Kwiatkowskiego powiedzieli:[/b] [b]Szefowa "Iustitii"[/b] Bardzo dobrze oceniła kandydaturę Krzysztofa Kwiatkowskiego na ministra sprawiedliwości przewodnicząca Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" Irena Kamińska. Podkreśliła, że Kwiatkowski "w przeciwieństwie do niektórych poprzedników - potrafi słuchać głosów sędziów". - Pan Kwiatkowski jest członkiem Krajowej Rady Sądownictwa. Bardzo dobrze orientuje się w naszych problemach i dobrze się z nim komunikuje. Nie zawsze się zgadzamy, ale on - w odróżnieniu od niektórych swoich poprzedników - potrafi słuchać - oceniła Kamińska. [b]Sędzia Sądu Najwyższego Stanisław Dąbrowski[/b] Krzysztof Kwiatkowski to znakomity kandydat na ministra sprawiedliwości - uważa przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Stanisław Dąbrowski. - To młody polityk największych nadziei: nie populistyczny, rzeczowy, nie opowiada bajek - powiedział Dąbrowski. Dodał, że obserwował go od kilku lat, gdy Kwiatkowski był jeszcze szefem senackiej komisji. [/ramka] [ramka][b]O kandydaturze Giersza powiedzieli:[/b] [b]Stefan Dryszel[/b] Odprawy z trenerem Adamem Gierszem były bardzo rzeczowe - krótkie i na temat - tak reprezentacyjną przygodę pod wodzą nowego ministra sportu i turystyki wspomina jego były podopieczny w kadrze tenisistów stołowych Stefan Dryszel. - Adam Giersz nie był szkoleniowcem podobnym np. do Huberta Wagnera. Miał świetny kontakt z zawodnikami, do każdego umiał "podejść", z każdym potrafił się dogadać. Rozmowy podczas odpraw nie były długie, a wręcz przeciwnie - krótko i na temat - powiedział Dryszel. [b]Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotr Nurowski[/b] Piotr Nurowski z zadowoleniem przyjął decyzję o desygnowaniu Adama Giersza na ministra sportu. Obaj współpracowali już ze sobą - w latach 2005-2009 Giersz był wiceprezesem PKOl. - Przez cztery lata minister Giersz był moim zastępcą w PKOl i dobrze nam się współpracowało. Mamy wiele zbieżnych pomysłów. Będę go solennie namawiał, by zajął się kolejną zmora polskiego sportu - biurokracją - powiedział Nurowski.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL