Biznes

Kto pierwszy ten lepszy, czyli kto dostanie kredyt z dopłatą

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Małe i średnie firmy ustawiają się w kolejce po kredyt technologiczny
– Zainteresowanie tym programem jest bardzo duże. Zorganizowaliśmy niedawno w Warszawie konferencję na temat kredytu. Spodziewaliśmy się 70 – 100 gości. Przyszło 350. Stronę internetową, na której są informacje o programie, oglądano już 500 tys. razy – mówi Marzena Tymińska-Ladziak, naczelnik w Departamencie Wspierania Przedsiębiorczości i Innowacji Banku Gospodarstwa Krajowego, który zarządza tym programem.
[wyimek]12 banków podpisało umowę z BGK. Ich klienci mogą wziąć kredyt z dopłatą[/wyimek] Kredyt technologiczny jest przeznaczony tylko dla małych i średnich firm na sfinansowanie wdrożenia nowej technologii oraz uruchomienie produkcji nowych wyrobów lub modernizacji istniejących. Można go też wykorzystać do zaoferowania nowych usług w oparciu o tę technologię.
Firma starająca się o kredyt ma prawo też ubiegać się w BGK o bezzwrotną dotację w wysokości od 40 do 70 proc. pożyczki. Dziś firma może dostać dopłatę (nie więcej niż 4 mln zł) dopiero po wdrożeniu nowej technologii i udokumentowaniu przychodów, które przedsiębiorca ma dzięki tej inwestycji. Ale ta zasada ma być zmieniona. Według nowego prawa, które wejdzie w życie prawdopodobnie na początku 2010 r., firma dostanie dopłatę tuż po wdrożeniu nowej techonologii. – Podpisaliśmy już jedną umowę o wypłacie premii technologicznej. Rozpatrujemy w sumie 12 wniosków – mówi Tymińska- -Ladziak. Jej zdaniem prawdziwy wysyp wniosków nastąpi w połowie przyszłego roku. – Przygotowanie projektu trwa co najmniej kilka miesięcy, a firmy czekają na zmianę prawa – wyjaśnia. Podobnego zdania jest Tomasz Kierzkowski z Departamentu Klienta Biznesowego w Pekao. – Program ruszył 1 lipca, ale w wakacje praktycznie niewiele się działo. Przedsiębiorcy wrócili po wakacjach i zaczęli się nim interesować – wyjaśnia Kierzkowski. – Po pierwszych trzech miesiącach działania programu 12 wniosków to sukces – dodaje. Raiffeisen Bank podpisał już dwie umowy o kredyt technologiczny, obie z poznańskimi firmami. Pierwsza z nich to Inea, druga to Wielkopolska Telewizja Kablowa. – W sumie złożyliśmy pięć wniosków, a trzy kolejne przygotowujemy – tłumaczy Aleksandra Rutkowska z Raiffeisen Banku. Całkowita wartość dwóch projektów to ponad 11 mln zł. Wysokość premii, którą wypłaci BGK, wynosi dla obu firm ponad 4 mln zł. BGK może wydać na dotacje w sumie 409,8 mln euro. Bankowcy twierdzą, że to za mało z powodu dużego zainteresowania programem. – Jeśli się okaże, że ten program dobrze funkcjonuje, to pieniądze zostaną przesunięte z innych programów – mówi Aleksandra Rutkowska.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL