Banki

BGK rozdaje bezzwrotne dopłaty do kredytów

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Małe i średnie firmy ustawiają się w kolejce po kredyt technologiczny. Nic dziwnego, skoro można dostać do nie 70 proc. dopłaty
- Zainteresowanie tym programem jest bardzo duże. Zorganizowaliśmy niedawno w Warszawie konferencję na temat kredytu. Spodziewaliśmy się 70-100 gości. Przyszło 350. W ciągu ponad trzech miesięcy na stronę, na której są informacje o programie było już pół miliona wejść — mówi Marzena Tymińska-Ladziak, naczelnik w Departamencie Wspierania Przedsiębiorczości i Innowacji w Banku Gospodarstwa Krajowego, który zarządza tym programem.
Kredyt technologiczny może być przeznaczony tylko dla małych i średnich na sfinansowanie inwestycji polegającej na wdrożeniu nowej technologii, zarówno własnej, jak i nabytej oraz uruchomieniu produkcji nowych wyrobów lub modernizacji wyrobów produkowanych w oparciu o tę technologię lub zaoferowaniu nowych usług. Wysokość oprocentowanie tego kredytu nie może być wyższe niż średnie oprocentowanie kredytów inwestycyjnych w danym banku. Bankowcy nie są tym faktem zachwyceni, bo twierdzą, że tego typu inwestycje zwykle obarczone są wyższym ryzykiem. Firma starająca się o kredyt ma prawo także ubiegać się o bezzwrotną dotację w wysokości od 40 do 70 proc. pożyczki. Wysokość tzw. premii technologicznej uzależniona jest od wielkości firmy i regionu, w którym firma działa. Im biedniejszy region, tym, wyższe dopłaty. Przedsiębiorca składa w banku wniosek o kredyt, a w BGK wniosek o dofinansowanie. Banki przeprowadzają analizę zdolności kredytowej przedsiębiorców i zajmują się obsługą przepływów finansowych projektów, a BGK weryfikuje spełnienie warunków ustawowych dotyczących technologii i sposobu jej wdrożenia przez przedsiębiorcę.
Firma może dostać dopłatę (nie więcej niż 4 mln zł) dopiero po wdrożeniu nowej technologii i udokumentowaniu przychodów, które przedsiębiorca ma dzięki tej inwestycji. Oznacza to, że firma może dostać dopłatę, którą przeznaczy na częściową spłatę kredytu, dopiero po roku czy dwóch latach. Ta zasada ma być zmieniona. Według nowego prawa, które wejdzie w życie prawdopodobnie na początku przyszłego roku, firma dostanie dopłatę tuż po wdrożeniu nowej technologii. - Podpisaliśmy już jedną umowę o wypłacie premii technologicznej. Rozpatrujemy w sumie 12 wniosków — mówi Marzena Tymińska-Ladziak. Jej zdaniem prawdziwy wysyp wniosków będzie w połowie przyszłego roku. — Przygotowanie takiego projektu trwa co najmniej kilka miesięcy, poza tym firmy czekają na zmianę prawa — wyjaśnia Marzena Tymińska-Ladziak. Podobnego zdania jest Tomasz Kierzkowski z Departamentu Klienta Biznesowego w Pekao SA: — Program ruszył 1 lipca, ale w wakacje praktycznie niewiele się działo. Przedsiębiorcy wrócili po wakacjach i zaczęli się nim interesować — mówi Kierzkowski. — Po pierwszych trzech miesiącach działania programu 12 wniosków to sukces. Raiffeisen Bank podpisał już dwie umowy o kredyt technologiczny, oba z poznańskimi firmami. Pierwsza z nich to Inea, druga to Wielkopolska Telewizja Kablowa. — W sumie złożyliśmy pięć wniosków, a trzy kolejne przygotowujemy tłumaczy Aleksandra Rutkowska z Raiffeisen Banku. Całkowita wartość projektów wynosi ponad 11 mln zł. Wysokość premii, którą wypłaci BGK wynosi dla obu przedsięwzięć ponad 4 mln zł. BGK ma do dyspozycji 409,8 mln euro. Bankowcy twierdzą, że to za mało patrząc jakie jest zainteresowanie programem. - Jeśli okaże się, że ten program dobrze funkcjonuje, to pieniądze zostaną przesunięte z innych programów — mówi Aleksandra Rutkowska. Lista banków, które podpisały umowę z BGK: BPH, BRE, Pekao SA, BPS, PKO BP, Raiffeisen Bank, ING Bank Śląski, BOŚ, Bank Handlowy, GBW, Mazowiecki Bank Regionalny, Bank Millennium.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL