Hitler, Walkiria i Nobel

Herta Müller
PAP/EPA
Gratuluję Hercie Müller. I boję się, że bardziej od jej literatury wylansuje pogląd o Niemcach jako ofiarach powojennego podziału Europy. Będzie kolejnym puzzlem w fałszywej, układanej na nowo historii kontynentu
Tegoroczną literacką Nagrodę Nobla uważam za dowód historycznej i politycznej ignorancji. Hercie Müller należało się pewnie ważne niemieckie wyróżnienie, jednak decyzja Akademii Szwedzkiej świadczy, że jest to grono coraz bardziej prowincjonalne. Woli się pochylić nad marginesem historii, pomijając zjawiska zdecydowanie szersze, globalne.Pomińmy krąg europejski, choć tworzą w nim pisarze jak Amos Oz czy Tadeusz Różewicz. Wojnie i różnym jej obliczom poświęcili wiele niebanalnych obserwacji. Ich celem nie jest rozdrapywanie prywatnych ran i pogłębianie partykularnych, niejednoznacznych problemów, lecz pojednanie, choć pewnie mają do niego mniej powodów niż Müller. Ale czy na świecie nie rozgrywają się dziś wielkie dramaty, które opisano, a ich nagłośnienie zwróciłoby uwagę światowej opinii publicznej i stanowiło wkład Akademii Szwedzkiej w rozwiązanie najważniejszych problemów?Wolała wyeksponować koszmar życia pod wschodnioeuropejską dyktaturą....
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL