Biznes

Podrożeją wakacje za granicą

Fotorzepa, Mac Maciej Kaczanowski
Zagraniczne wycieczki zdrożeją w przyszłym roku o 10 – 15 proc. Na atrakcyjne promocje last minute nie mamy co liczyć. Najpopularniejszymi kierunkami wyjazdów polskich turystów pozostaną: Egipt, Turcja oraz Grecja
Kto w przyszłym roku chce spędzić urlop na zagranicznej wycieczce, nie może liczyć na cenowe okazje. Biura podróży ostrzegają: promocje last minute z obniżkami o 30 – 40 proc., jakie zasypały rynek w maju i czerwcu, to przeszłość. Przyszłoroczny program grupowego wypoczynku za granicą będzie droższy, a przy tym znacznie skromniejszy.
Według prezesa Instytutu Turystyki Krzysztofa Łopacińskiego wycieczki zagraniczne podrożeją przynajmniej o 5 – 10 proc. – O ile utrzyma się obecna relacja złotego do euro i dolara – zaznacza Łopaciński. Ale przedstawiciele biur idą jeszcze dalej. – Wszystko zależy od punktu odniesienia. Jeśli weźmiemy pod uwagę wyprzedaże przed tegorocznymi wakacjami, to w przyszłym roku wycieczki będą droższe o 20 – 30 proc., a nawet więcej – twierdzi dyrektor Centrum Turystyki Wyjazdowej Orbis Travel Jarosław Mojzych. A jak może wyglądać porównanie cen katalogowych? Potencjalny wzrost mogą pokazać przyjmowane przez biura prognozy kursu walut będących dla nich podstawą do sporządzania kosztorysów. Otóż jesienią 2008 roku przygotowywano cenniki na lato 2009 r., zakładając, że euro może kosztować 3,8 – 3,9 zł. Tymczasem obecne kalkulacje kosztów na lato 2010 r. będą najprawdopodobniej przygotowywane przy założeniu 4,4 – 4,5 zł za euro, czyli także z marginesem bezpieczeństwa. – W rezultacie wzrost cen może w przyszłym roku sięgnąć 15 proc. – twierdzi Mojzych. Biura już teraz przyznają, że planujący przyszłoroczne urlopy nie mają co liczyć na superatrakcyjne oferty last minute. Jeśli będą, to pojedyncze. O takim wysypie i tak głębokich obniżkach cen, jak przed wakacjami tego roku, kiedy to tygodniowy wyjazd na wyspy greckie można było kupić poniżej 1 tys. złotych, nie będzie mowy. – Musieliśmy wyciągnąć wnioski z tego, co się działo w tym roku. Program będzie mniejszy, a oferty wyprzedażowe na pewno dużo skromniejsze – mówi dyrektor sprzedaży i marketingu Itaki Piotr Henicz.
Skąd ta ostrożność? Cała branża zebrała w tym roku potężne baty za wcześniejszy nadmierny optymizm. Ponieważ wiosną 2008 roku turystyczny boom rozwijał się w najlepsze, a drzwi w agencjach turystycznych prawie się nie zamykały, organizatorzy wycieczek zarezerwowali na rok do przodu dużo większą liczbę miejsc w hotelach i samolotach. Nikt wtedy nie myślał o kryzysie ani o dramatycznym spadku złotego wobec euro i dolara. Ponieważ z początkiem wiosny tego roku sprzedaż wycieczek spadła o blisko 40 proc., biurom groziło płacenie zagranicznym kontrahentom za puste pokoje i niewykorzystane przeloty. Żeby ograniczyć straty, zdecydowały się na potężne wyprzedaże z wielkimi obniżkami. W rezultacie popyt przed wakacjami mocno wzrósł. Ale nie przyniósł dużych zysków. [wyimek]3,45 mld zł może być wart w tym roku polski rynek zagranicznej turystyki wyjazdowej[/wyimek] Choć jeden z największych graczy na rynku Itaka odnotuje w tym roku blisko 40-procentowy wzrost przychodów (do 700 – 720 mln zł) oraz 25-procentowy wzrost liczby klientów (z 230 tys. do 285 tys.), ten rezultat nie przełoży się w podobnym stopniu na zyski spółki. Ale Itaka powinna być zadowolona, że przynajmniej nie odnotuje na koniec roku strat. – Powinniśmy zakończyć 2009 rok na minimalnym plusie – twierdzi Henicz. Duża część branży zakończy jednak ten rok stratami. Według Polskiej Izby Turystyki, wiele biur działało w tym roku na zasadzie piramidy finansowej, pokrywając bieżące wydatki przedpłatami na przyszłe wycieczki. Jedno z nich – Kopernik – splajtowało. Według wcześniejszych prognoz Instytutu Turystyki upadłości mogło być w tym roku więcej. Trudności finansowe niektórych biur mogą jednak sprawić, że jesienią dojdzie w branży do pierwszych przejęć. A gdzie będziemy w przyszłym roku jeździć? – W nadchodzące wakacje najpopularniejsze kierunki zorganizowanych wyjazdów nie zmienią się – twierdzi Andrzej Glapiak z internetowego biura podróży easygo.pl. Według raportu fly.pl zdecydowana większość Polaków wybiera wyjazdy do nieodległych i tanich krajów, oferujących jednak dobrą pogodę i ciepłe morze. W przyszłym sezonie, podobnie jak w minionym, najpopularniejsze mogą więc pozostać Egipt, po nim Turcja, Grecja oraz Tunezja. Kolejne w rankingu są: Bułgaria, Hiszpania, Włochy oraz Cypr, Majorka i Chorwacja. [ramka][srodtytul]Jacek Dąbrowski,dyrektor finansowy Triady[/srodtytul] Rok 2010 może być dla gospodarki okresem niewielkiego wzrostu, który powinien przynieść powrót optymizmu konsumentów. A to w połączeniu z niekorzystnymi doświadczeniami wypoczynku nad Bałtykiem – wysokie ceny, niska jakość usług, zmienna pogoda – oraz z prawdopodobnie silniejszym złotym powinno zwiększyć popyt na zagraniczne wyjazdy co najmniej do poziomu sprzed kryzysu. Jest jednak bardzo prawdopodobne, że potencjalni klienci biur dopiero wiosną uświadomią sobie, że najgorszy okres spowolnienia gospodarka krajowa ma już za sobą. A to niewątpliwie będzie miało zły wpływ na dynamikę sprzedaży w 2010 roku.[/ramka] [ramka][srodtytul]Wyjazdy będą bezpieczniejsze[/srodtytul] W przyszłym roku turyści mają być lepiej zabezpieczeni przed skutkami plajt biur turystycznych. Polska Izba Turystyki pracuje nad powołaniem instytucji funduszu gwarancyjnego, który gromadziłby składki biur i wypłacałby z nich ewentualne odszkodowania dla poszkodowanych klientów. Fundusz miałby także prowadzić rejestr biur turystycznych. A co najważniejsze – dostałby ponadto prawo kontroli ich kondycji finansowej. Gdyby się pogarszała, będzie mógłna przykład zabronić dalszego rozszerzania sprzedaży i tworzenia w ten sposób piramidy finansowej – finansowania zaliczkami na przyszłe wycieczki bieżących kosztów utrzymania najsłabszych biur turystycznych.[/ramka] masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=a.wozniak@rp.pl]a.wozniak@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL