Film

Animacja podbija świat

"Metropia"
WFF
Warszawski Festiwal Filmowy otwiera "Metropia" Tarika Saleha. To znakomity film rysunkowy dla dorosłych
– Szarobura Sala Kongresowa, gdzie odbędzie się inauguracja festiwalu, jest niemal przedłużeniem scenografii z „Metropii” – mówi dyrektor WFF Stefan Laudyn. – Nie ukrywam, że film Saleha jest mi bardzo bliski. Jeżdżę do pracy metrem, głos, który słyszy główny bohater, przedstawia mu się jako Stefan... A już mówiąc poważnie: uważam, że jest to obraz wyjątkowy, ważny głos o totalitaryzmie we współczesnym świecie.
W ostatnich latach animacje coraz częściej trafiają do głównych konkursów wielkich filmowych festiwali, zawrotną karierę robią filmy rysunkowe dla dorosłych. [wyimek]Kreskówka nie musi służyć wyłącznie do zabawiania dzieci [/wyimek]
– Żyjemy w złotej erze animacji. Rozwijająca się gwałtownie technika stwarza filmowcom niemal nieograniczone możliwości przenoszenia na ekran własnych wizji – powiedział mi reżyser „Metropii” Tarik Saleh. – Z kolei widzowie zrozumieli, że film może przemawiać różnymi językami, a kreskówka nie musi służyć wyłącznie do zabawiania dzieci. [srodtytul]Głos w obronie demokracji[/srodtytul] Jako pierwsi siłę i nową funkcję filmu rysunkowego dostrzegli organizatorzy festiwalu w Cannes. Na Lazurowym Wybrzeżu święciły triumfy takie obrazy jak „Trio z Belleville” Sylvaina Chometa – ciekawa opowieść o współczesnym społeczeństwie francuskim, „Persepolis”, w którym Marjane Satrapi chciała przybliżyć światu kulturę islamu i pokazać wyzwalanie się kobiet z jarzma tradycji. A wreszcie „Walc z Bashirem” – bezkompromisowe rozliczenie reżysera Ariego Folmana z traumą przeszłości, gdy jako młody chłopak trafił w 1982 roku na wojnę libańską. W tym roku śladem Francuzów poszli Włosi. Podczas weneckiej Mostry „Metropia” otwierała sekcję Tygodnia Krytyki. Teraz obraz Tarika Saleha obejrzą uczestnicy Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Saleh jest Szwedem o egipskich korzeniach, synem znanego animatora. – Obserwując żmudną pracę ojca, przyrzekłem sobie, że nie pójdę jego śladem – opowiada twórca „Metropii”. – Ale zacząłem robić krótkie filmiki rysunkowe i wciągnęło mnie. Saleh zajmował się sztuką graffiti, jego murale zachowały się do dzisiaj na zachodnich przedmieściach Sztokholmu. Jest też współzałożycielem firmy Atmo Animation, autorem około 30 kreskówek. Wiele nagród zdobyły dokumenty „Gitmo – Nowe prawa wojny” oraz „Sacrificio – Who Betrayed Che Guevara”. „Metropia” to jego pierwsza animacja długometrażowa. Jej akcja toczy się w 2024 roku. Ponurym światem, w którym zabrakło paliwa, rządzi wielka kompania Trexx, właściciel podziemnej kolei oplatającej całą Europę. Bohater filmu Roger Olafsson jest skromnym człowiekiem. Jego bunt polega na tym, że jeździ po wyludnionym mieście rowerem, ale gdy jego pojazd zostaje zniszczony, też musi przesiąść się do metra. To początek filmu, który staje się opowieścią o mechanizmach władzy, tyranii i manipulacji społecznej. Bo Roger zdaje sobie sprawę, że całe jego życie jest kontrolowane przez Wielkiego Brata. – Dla mnie to nie jest film o przyszłości, lecz o teraźniejszości – mówi Saleh. – W swojej wymowie przypomina mi inny szwedzki film – głośną „Videokrację” – dokument o imperium Silvo Berlusconiego, polityka, który robi to, co robi, bo może sobie na to pozwolić. Rządzący grają ze społeczeństwem. Posuwają się coraz dalej w swojej władzy. I od nas zależy, gdzie będzie granica ich samowoli. „Metropia” jest głosem na temat demokracji. Chciałem przypomnieć, że każdy człowiek ma obowiązek przeciwstawienia się tyranii. [srodtytul]Ożywione zdjęcia[/srodtytul] „Metropia” jest bardzo ciekawa plastycznie. W szarej rzeczywistości poruszają się niemal realistyczne postacie. Ich twarze przypominają ożywione zdjęcia. Ale jest w nich coś sztucznego: nie mają mimiki, są jakby martwe. Głosu użyczają bohaterom znakomici aktorzy – Stellan Skarsgaard, jego syn Alexander, Vincent Gallo, Juliette Lewis. – To świetna robota – żartuje Stellan Skarsgaard. – Nie musiałem ciągnąć rodziny na kilka miesięcy na drugi koniec świata. Tarik dał mi ogromną swobodę i pozwolił na kreatywność, jakiej rzadko oczekują ode mnie filmowcy amerykańscy. O wolności mówi też Saleh. – W kinie aktorskim reżyser jest kontrolowany przez producenta – mówi. – Tutaj mogłem podążyć za swoimi fantazjami. Dziś odczuwam największą satysfakcję, gdy widzowie mówią mi, że i oni przeglądają się w bohaterach filmu. Tarik Saleh w piątek weźmie udział w uroczystym pokazie „Metropii” w Sali Kongresowej. [ramka][srodtytul]Filmy, których nie można przegapić[/srodtytul] [link=http://www.rp.pl/artykul/312087,374283_Warszawa_jak_Cannes__Berlin_czy_Wenecja.html] [b]Zobacz na tv.rp.pl »[/b][/link] W programie Warszawskiego Festiwalu Filmowego znalazło się 150 pełnometrażowych premier i niemal 100 krótkometrażówek. Wydarzeniem imprezy może być walczący o Grand Prix w konkursie międzynarodowym „Lourdes” Jessiki Hausner. Film zdobył nagrodę krytyków w Wenecji. Na przykładzie kobiety, która udaje się do miejsca maryjnego kultu w Lourdes, Hausner stworzyła studium religijności współczesnego człowieka. Równie interesująco zapowiada się premiera „Nic osobistego” Urszuli Antoniak. Reżyserka urodziła się w Polsce, ale swój debiut nakręciła w Holandii. Jest to opowieść o dziewczynie, która porzuca dotychczasowe życie i wybiera samotność. W innych sekcjach warto zwrócić uwagę m.in. na „Fish Tank” Andrei Arnold, „Cara” Pawła Łungina, „Pragnienie” Park Chan Wooka i „Mamuta” Lukasa Moodyssona. W Warszawie będzie można również obejrzeć najlepsze polskie filmy z Gdyni, m.in. „Rewers”, „Dom zły” i „Zero”. [link=http://www.wff.pl/]www.wff.pl[/link] [i]—rś[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL