Orzecznictwo

Strata bliskich nie do wyliczenia

Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski
Bezzwrotna pomoc, jaką otrzymują członkowie najbliższej rodziny śmiertelnych ofiar katastrof, nie pomniejsza wysokości późniejszego odszkodowania
Tak uznał[b] Sąd Najwyższy w wyroku z 30 września 2009 r. dotyczącym odszkodowania dla Sylwii P. L. oraz jej dziewięcioletniego dziś syna Mateusza L. (sygn. V CSK 250/09[/b]).
Ich mąż i ojciec zginął 28 stycznia 2006 r. w katastrofie budowlanej hali Międzynarodowych Targów Katowickich, w której odbywała się wystawa gołębi pocztowych. [srodtytul]Było zbyt późno [/srodtytul]
Sylwia P. L. wystąpiła do sądu przeciwko spółce z o.o. Międzynarodowe Targi Katowickie jako samoistnemu posiadaczowi hali o odszkodowanie za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej swojej i syna. Prawną podstawą takiego żądania jest art. 446 § 3 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B4CC34445DF4049C4321DD9C875476F4?id=70928]kodeksu cywilnego[/link], a odpowiedzialności spółki – art. 434 k. c., statuujący odpowiedzialność samoistnego posiadacza za zawalenie się budowli na zasadzie ryzyka. Sylwia P. L. domagała się po 300 tys. zł dla siebie i syna. Sąd I instancji przyznał im po 150 tys. zł. Sąd II instancji wskutek apelacji spółki z o.o. zmniejszył odszkodowania dla żony do 120 tys. zł. Przy jego ustalaniu uwzględnił odszkodowanie w wysokości 34 tys. zł wypłacone z polisy OC spółki. Nie zgodził się natomiast z jej twierdzeniem, że należy je pomniejszyć o darowizny osób trzecich i zasiłki celowe od instytucji państwowych i samorządowych przekazane na ręce Sylwii P. L. po katastrofie. Sąd II instancji nie przyjął – jako zgłoszonego zbyt późno, bo dopiero w toku postępowania przed tym sądem – twierdzenia spółki, że nie jest samoistnym posiadaczem zawalonej hali, lecz jej dzierżawcą, co wyłącza jej odpowiedzialność na podstawie art. 434 k. c. Nie przyjął też przedstawionego na to dowodu w postaci umowy dzierżawy. Właścicielem, a więc i samoistnym posiadaczem, hali okazał się Skarb Państwa. Kolejne pozwy o odszkodowania związane ze skutkami katowickiej katastrofy, oparte na art. 434 k. c., były już kierowane przeciwko niemu. [srodtytul]Doraźna pomoc [/srodtytul] W skardze kasacyjnej spółka zarzuciła naruszenie art. 381 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=7D290D285EE36453B67FDC7E988C1A7C?id=70930]kodeksu postępowania cywilnego[/link], upoważniającego sąd II instancji do pominięcia nowych faktów i dowodów, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem I instancji, chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła później. SN nie zgodził się z twierdzeniem spółki, że taka potrzeba pojawiła się dopiero przed sądem II instancji. – Nic nie stało na przeszkodzie, by dowód ten, obalający domniemanie samoistności posiadania, przedstawić wcześniej – mówił sędzia Zbigniew Kwaśniewski. Zwłaszcza że sama spółka w skardze kasacyjnej stwierdza, iż okoliczność ta stała się sporna przy rozpoznawaniu sprawy przez sąd I instancji. Sąd II instancji mógł więc stosownie do art. 381 k. p. c. ten dowód pominąć. SN nie znalazł także podstaw do uwzględnienia przy ustalaniu wysokości odszkodowania kwot bezzwrotnej pomocy dla Sylwii P. L. bezpośrednio po śmierci męża. Ich celem bowiem było zaspokojenie doraźnych potrzeb rodziny. Odszkodowanie zaś za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej trzeba widzieć w dłuższym czasie, gdy rodzina nie może liczyć na wsparcie materialne, duchowe, psychiczne, z jakiego mogłaby korzystać, gdyby bliski żył – tłumaczył sędzia. Pogorszenie to trudno wymierzyć. Nie da się go wyliczyć. Odszkodowanie ma więc być stosowne, a nie wyliczone matematycznie. SN zaakceptował też przyjęty przez sąd sposób naliczenia odsetek za zwłokę, tj. od wezwania do zapłaty odszkodowania, a nie – jak chciała pozwana spółka – od daty ogłoszenia wyroku. [ramka][b] Odpowiedzialność na zasadzie ryzyka[/b] W myśl art. 434 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B4CC34445DF4049C4321DD9C875476F4?id=70928]kodeksu cywilnego[/link] za szkodę wyrządzoną przez zawalenie się budowli albo oderwanie jej części odpowiedzialny jest jej samoistny posiadacz. Jest tzw. odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Samoistny posiadacz może się uwolnić od niej w razie wykazania, że zawalenie się budowli albo oderwanie jej części nie wynikało z nieutrzymywania jej w należytym stanie ani z wady w budowie. W kwestii charakteru posiadania obowiązuje, stosownie do art. 339 k.c., domniemanie, że ten, kto rzeczą faktycznie włada, jest posiadaczem samoistnym. Można je obalić, wykazując np., że jako dzierżawca jest się posiadaczem zależnym. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL