Biznes

PKP Cargo wyjeżdża na prostą

PKP Cargo
Rzeczpospolita, Bartosz Jankowski
Rok 2010 przewoźnik kolejowy ma zakończyć zyskiem. Strata za ten rok może jednak przekroczyć 500 mln zł
– Od czerwca wypracowujemy zysk na sprzedaży – mówi Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo. W czerwcu wyniósł on 7 mln zł, w lipcu – o 3 mln zł mniej.
Na poziomie netto spółka wciąż przynosi straty, jednak z miesiąca na miesiąc są one mniejsze. W styczniu przewoźnik stracił 100 mln zł, a w sierpniu 9 mln zł. Zarząd przyznaje, że cały rok także zakończy stratą. – Może ona wynieść 500 – 600 mln zł – prognozuje Adrian Furgalski, dyrektor ZDG TOR. – Mimo że Cargo radzi sobie coraz lepiej, tak ogromną stratę za ten rok trzeba będzie pokryć w latach następnych. Towarów przewożonych koleją wcale nie jest więcej. Wynik za ten rok będzie się odbijać na zdolnościach inwestycyjnych Cargo w kolejnych latach. Spółce grozi opóźnienie technologiczne – podsumowuje Furgalski.
– Ten rok to okres restrukturyzacji spółki – mówi Wojciech Balczun. – W przyszłym zaczniemy przynosić zyski – dodaje. Wynik za ten rok będzie obciążony programem dobrowolnych odejść. Kosztował on ok. 2o0 mln zł. Zależeć też będzie od notowań złotego. W zeszłym roku wahania kursowe obciążyły wynik przewoźnika na ok. 90 mln zł. Poprawa wyników PKP Cargo to efekt ożywienia na rynku kolejowych przewozów towarów oraz przeprowadzonej restrukturyzacji. W styczniu spółka przewiozła 6,8 mln ton towarów. To wynik najniższy w ciągu ostatnich pięciu lat. We wrześniu masa przewiezionych ładunków wzrosła już do 10,4 mln ton. Na początku tego roku zatrudnienie w spółce wynosiło ok. 37 tys. osób. Obecnie jest o 7 tys. niższe, na koniec roku ma spaść do ok. 29 tys. osób. Ponad 5 tys. osób odeszło w sierpniu w ramach programu dobrowolnych odejść. W planach jest jeszcze likwidacja kilkudziesięciu punktów utrzymania taboru w całej Polsce. – Pracownicy likwidowanych zakładów dostaną propozycje przejścia w te rejony, w których mamy niedobory kadrowe; taka sytuacja jest np. na Śląsku – mówi Balczun. Według Adriana Furgalskiego zatrudnienie przewoźnika wciąż jest za duże o ok. 5 tys. osób. Zarząd PKP Cargo zapowiada, że przyszły rok to okres dalszego pilnowania kosztów i ostatnie etapy restrukturyzacji, czyli koncentracja przewozów rozproszonych. – Znaczna część z nich jest nierentowna. Analizujemy taryfy na nie – mówi prezes Balczun. [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.stefanska@rp.pl]a.stefanska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL