Orzecznictwo

Za darmową wodę też trzeba płacić

Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Nawet jeśli urządzenie publiczne służy wszystkim – jak ujęcie wody oligoceńskiej – właścicielowi terenu należy się wynagrodzenie
To sedno wyroku warszawskiego Sądu Apelacyjnego [b](sygn. I ACa 482/09)[/b].
Kwestia ta wynikła w sprawie wspólnoty mieszkaniowej z ul. Zakroczymskiej, która zażądała od m. st. Warszawy 112 tys. zł za bezumowne korzystanie z pomieszczenia (ok. 50 mkw.), w którym są urządzenia studni wody oligoceńskiej. Została wywiercona na sąsiedniej posesji Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych, a samo ujęcie jest we wzniesionym przed kilku laty budynku mieszkalnym wspólnoty. Miasto ociągało się z zapłatą kilka lat, wskazując, że ujęcie służy wszystkim, także członkom wspólnoty, którzy wykupując mieszkanie, wiedzieli, że jest tam studnia.
– Studnia była wskazana w planie zagospodarowania, a Zarząd Terenów Miejskich zawarł z poprzednikiem prawnym wspólnoty (Spółdzielnią Mieszkaniową PAX) porozumienie, że umożliwi wszystkim swobodny dostęp, miasto będzie tylko konserwować i sprzątać ujęcie – mówiła mec. Grażyna Krzemińska, pełnomocnik miasta. – Zgodnie z art. 224 § 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=277C552030FA9F2B0B0E19BC0484DAF8?id=70928]kodeksu cywilnego[/link] samoistny posiadacz w dobrej wierze (miasto) nie jest zobowiązany do wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy. – Nic nie mamy przeciwko ujęciu, ale niech miasto płaci czynsz, niech zawrze umowę np. o ustanowienie służebności czy dzierżawy. [b]To, że SM PAX zagwarantowała dostęp do studni, nie znaczy, że za darmo[/b] – wskazywała adwokat Iwona Gerwin, pełnomocnik wspólnoty. Sąd apelacyjny zasądził odszkodowanie, ale znacznie mniejsze niż SO. Uznał, że strony sporu łączyło porozumienie o bezpłatne korzystanie z ujęcia, ale przestało wiązać, gdy członkowie wspólnoty zaczęli domagać się ustalenia nowych zasad. Czynsz należy się więc za krótszy okres. Poza tym obiekt nie nadaje się bez adaptacji na biuro, nie można więc do wyliczenia czynszu brać stawek biurowych z tej okolicy. W efekcie zasądził 19 tys. zł (19 miesięcy x 1 tys. zł). – Najważniejsze, że SA przesądził, że wynagrodzenie w ogóle się należy – powiedziała pełnomocnik wspólnoty po wyroku. Prawniczka miasta nie kryła, że to precedensowa sprawa, tym bardziej że ma ono wiele podobnych publicznych obiektów. Wyrok jest prawomocny.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL