Sporty zimowe

Zdrowie najważniejsze

Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Justyna Kowalczyk – mistrzyni świata w biegach narciarskich mówi "Rz"o przygotowaniach do olimpijskiego sezonu
[b]Rz: Myśli już pani o igrzyskach w Vancouver?[/b]
[b]Justyna Kowalczyk[/b]: To ukoronowanie sezonu, najważniejsza impreza, do której się przygotowuję już od kilku miesięcy, więc trudno uciec myślami od takiego wydarzenia. Wiem tylko, że mam pracować najciężej i najsumienniej, jak tylko potrafię. I tak robię, ale na efekty trzeba będzie poczekać. [b]Kryształowa Kula za zwycięstwo w klasyfikacji Pucharu Świata będzie dla pani teraz równie ważna jak w minionym sezonie?[/b]
Wtedy też nie była najważniejsza, bo głównym celem były przecież mistrzostwa świata w Libercu. Teraz wszystko podporządkuję igrzyskom, więc proszę nie być zaskoczonym, gdy pierwsze pucharowe starty nie będą zbyt udane. Ale poza Duesseldorfem nie będę ich opuszczać. [b]Jak przebiegały dotychczasowe przygotowania do sezonu?[/b] Trzymamy się z trenerem Aleksandrem Wierietielnym sprawdzonego systemu. Owszem, są pewne modyfikacje z uwagi na specyfikę tras w Vancouver, ale rewolucji nie robimy. Przygotowania zaczęliśmy 12 maja trzytygodniowym obozem w Sierra Nevada. W środę wyjeżdżamy na lodowiec Dachstein, po raz pierwszy założę tam narty. 15 listopada zaczyna się w Norwegii pucharowa karuzela. [b]Czy można porównać pani formę z lat poprzednich do aktualnej dyspozycji?[/b] Przeprowadzamy takie badania i sprawdziany, ale staram się unikać daleko idących wniosków. Dobry wynik w zawodach to wypadkowa kilku czynników, między innymi takich jak forma rywalek i łut szczęścia przy smarowaniu nart. [b]Ma pani nowych serwismenów?[/b] To Estończycy, jednego z nich Are Metsa znam, drugiego jeszcze nie widziałam, ale jeśli Are go wybrał, to znaczy, że zna się na rzeczy. [b]Wygrała pani tradycyjne zawody kontrolne na nartorolkach w Estonii. Czyli forma już jest?[/b] Nie przywiązuję do tego aż takiej wagi. To był tylko sprawdzian, nic więcej. Obsada nie była rewelacyjna, więc nie przesadzajmy z pochwałami. To będzie inny sezon niż poprzedni, wszyscy się zbroją przed igrzyskami. [b]Kto będzie szczególnie groźny?[/b] To się okaże już na śniegu, gdy będziemy walczyć najpierw o punkty Pucharu Świata, a później o medale olimpijskie w Kanadzie. W bardzo dobrej dyspozycji jest Kristina Śmigun, dwukrotna złota medalistka z Turynu. Myślę, że po urodzeniu dziecka wróci do wielkiego sportu w znakomitym stylu. [b]A inne?[/b] Kirstin Steira startowała w lekkoatletycznych mistrzostwach Norwegii na 5 km. Z czasem, który uzyskała, byłaby dziewiąta na igrzyskach w Pekinie. I ja z takimi rywalkami będę musiała się ścigać... [b]W Libercu nie dała im pani szans...[/b] Ale to nie musi się powtórzyć. Praktyka uczy, że bardzo ciężko jest po raz kolejny tak zdominować konkurentki. Mam też świadomość, że w Vancouver będę startowała pod ogromną presją. Od mistrzyni świata wszyscy będą przecież oczekiwać medalu. [b]Fińska biegaczka Virpi Kuitunen powiedziała, że podpisuje się pod projektem, by zawodnikom wszczepiać podskórne czipy pozwalające w każdej chwili ich zlokalizować i przeprowadzać kontrolne badania dopingowe. Co pani na to?[/b] Też jestem za. Teraz muszę z trzymiesięcznym wyprzedzeniem podawać swój dokładny rozkład dnia i miejsce pobytu. Mogę się pomylić dwa razy. Za trzecim grozi mi dwuletnia dyskwalifikacja. [b]Wierzy pani w to, że będzie biegać jeszcze szybciej niż w Libercu?[/b] Na igrzyskach w Turynie (2006), gdzie zdobyłam brązowy medal, zadałam trenerowi takie właśnie pytanie. Uśmiechnął się i odpowiedział, że tak. Po mistrzostwach w Libercu też o to pytałam i również odpowiedział twierdząco. Teraz muszę tylko dbać o zdrowie, to najważniejsze, i będzie dobrze.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL