Nieruchomości

Miały być pochówki, powstają domy

Na tych terenach miał powstać cmentarz, ale gmina zmieniła ich przeznaczenie i sprzedaje działki jako budowlane...
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Ziemię we wsi Budy Grzybek, którą wojewoda mazowiecki dał gminie na stworzenie cmentarza komunalnego, wójt sprzedaje jako działki budowlane. A nekropolię zamierza powiększyć kosztem prywatnych terenów w Kolonii Jaktorów
Cała sprawa zaczęła się w 1994 roku. Wówczas to gmina Jaktorów uchwaliła plan zagospodarowania przestrzennego obejmujący m.in. wieś Budy Grzybek. Zgodnie z dokumentem to właśnie tam miał powstać cmentarz komunalny. Na ten cel wojewoda mazowiecki w 2000 roku przekazał gminie działkę o powierzchni 5,67 ha. Ziemia na własność samorządu przeszła bezpłatnie. Przez kolejne lata sprawa cmentarza nie posunęła się jednak o krok.
Tymczasem pod koniec 2002 roku wygasły plany miejscowe. Nowe, jak informuje Maciej Śliwerski, wójt Jaktorowa, gmina uchwaliła w 2007 r. – Działki od wojewody w nowym planie zostały przeznaczone pod budowę domów jednorodzinnych i obiektów rekreacyjnych – mówi wójt Śliwerski. Tymczasem już w 2005 r., na dwa lata przed przyjęciem nowego planu zagospodarowania, gmina zaczęła sprzedawać „cmentarne” działki, wystawiając je jako tereny budowlane w nieograniczonych przetargach. Do dziś jaktorowski samorząd sprzedał osiem działek wydzielonych z darowanego przez wojewodę gruntu. Maciej Śliwerski podaje, że na metrze ziemi gmina zarabiała od 80 do 120 zł.
– W 2007 roku wydaliśmy cztery pozwolenia na budowę domów na tych terenach – informuje Ewa Andraszek, naczelnik Wydziału Architektury i Budownictwa w starostwie grodziskim. Kolejne wnioski o pozwolenie na budowę willi do starostwa na razie nie wpłynęły. [srodtytul]Czy muszą oddać[/srodtytul] Jak to możliwe, że gmina zaczęła sprzedawać „cmentarne” działki? – Zgodzili się na to radni. Poza tym od trzech lat nie obowiązywał przecież plan zagospodarowania dla tego terenu – usłyszeliśmy w sekretariacie wójta Śliwerskiego. – Wójt nie miał prawa sprzedawać tych gruntów, bo wziął je od państwa na inny, konkretnie oznaczony cel – oceniają tymczasem mieszkańcy gminy (nazwiska do wiadomości redakcji). – Wygląda na to, że wojewoda został wprowadzony w błąd. My też czujemy się oszukani. Gmina obiecywała jedno, robi co innego, a pochówki nadal odbywają się niemal w wodzie na starym cmentarzu, bo poziom wód gruntowych jest tu bardzo wysoki – denerwują się. Czy gmina nie będzie musiała oddać Skarbowi Państwa innej ziemi albo zapłacić odszkodowania za zmianę przeznaczenia ziemi? Wojewoda mazowiecki uspokaja, że gmina miała prawo zmienić przeznaczenie darowanej działki. – Uchwalanie planów zagospodarowania przestrzennego jest jednym z zadań samorządów – przypomina Ivetta Biały, rzecznik mazowieckiego urzędu wojewódzkiego. Dodaje, że wojewoda nie ma już też prawa do gruntów, które stały się własnością gminy. Nie może więc ingerować w sposób ich wykorzystania. Właściciele „pocmentarnych” działek we wsi Budy Grzybek mogą więc spać spokojnie – ich domy powstają zgodnie z prawem. [srodtytul]Na prywatnym gruncie[/srodtytul] Ze zmianą przeznaczenia działek wiąże się jeszcze jeden problem – z pochówkami. – Gmina chciałaby rozwiązać sprawę kosztem prywatnych terenów – twierdzi jeden z mieszkańców Jaktorowa. Plan zagospodarowania z 2007 roku. zakłada bowiem, że infrastruktura cmentarna może powstać na gruntach należących dziś do prywatnych osób. Chodzi o ziemie w rejonie istniejącej już w Kolonii nekropolii. – Wójt najchętniej wziąłby te grunty całkiem za darmo – denerwuje się jeden z naszych czytelników (nazwisko do wiadomości redakcji). – W rozmowach padały propozycje skandalicznie niskich stawek. Była też mowa o możliwości zamiany gruntów na inne. Moja rodzina nie mogła się zgodzić na ofertę gminy. Wójt Maciej Śliwerski w piśmie do „Rz” zaprzecza, że zamierza przejmować czy kupować ziemie pod cmentarz, dlatego nie ma mowy o wycenie prywatnych terenów. Wójt przyznaje jednak, że gmina myśli o budowie infrastruktury cmentarnej – na przykład parkingów czy urządzaniu zieleni. Nie dodaje, w którym miejscu i na czyich działkach. Kiedy dopytujemy o to w urzędzie, słyszymy, że pod cmentarną infrastrukturę gmina... rezerwuje prywatne grunty. – Sprawa wyceny ziemi to niejedyny problem – zastrzega tymczasem jeden z właścicieli gruntów. – To nie jest miejsce na cmentarz. Poziom wód gruntowych jest tu niedopuszczalnie wysoki. Trumny pływają przy pochówkach. Władze Jaktorowa nie widzą problemu. – Jeżeli nawet zdarzały się tak incydentalne pochówki, nie jest to zależne od nas. Poziom wód gruntowych jest bowiem wysoki nie tylko w Kolonii Jaktorów, ale w całej gminie – tłumaczy Maciej Śliwerski. [ramka]Opinia [srodtytul]Łukasz Jędruszuk, prawnik[/srodtytul] – Zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami założenie cmentarza jest inwestycją celu publicznego, podobnie jak infrastruktura cmentarna, czyli drogi dojazdowe czy parkingi (są wymienione w rozporządzeniu ministra infrastruktury z 7 marca 2008 r.). Nieruchomości przeznaczone na taki cel w planie miejscowym podlegają wywłaszczeniu. Najpierw wójt przeprowadza z właścicielami negocjacje w celu nabycia ziemi. Po upływie terminu wyznaczonego do zawarcia umowy z właścicielami urząd wszczyna postępowanie wywłaszczeniowe. Wysokość odszkodowania ustala starosta w decyzji o wywłaszczeniu. Może też wskazać nieruchomość zamienną, jeśli wyrazi na nią zgodę wywłaszczany.Wysokość odszkodowania określa rzeczoznawca majątkowy na podstawie wartości nieruchomości w dniu wydania decyzji o wywłaszczeniu. Można przyjąć, że przeznaczenie nieruchomości na cmentarz i jego infrastrukturę nie powoduje zwiększenia wartości ziemi, ale raczej jej obniżenie. Wartość rynkowa zatem będzie określana według aktualnego sposobu jej użytkowania, czyli jak nieruchomość rolna, a nie przeznaczona pod cmentarz. [i]—blik[/i] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL