Finanse

Nie chcemy laski z MFW

AFP
Dyrektor generalny Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Dominique Strauss Kahn rozwiał spekulacje: Nie będzie pakietu pomocowego dla Turcji w trybie przyspieszonym, jako nagrody za perfekcyjnie zorganizowane walne zgromadzenie MFW i Banku Światowego
Nie będzie, bo Turcy uważają, że to ostateczność i chcą poradzić sobie z kryzysem sami.
MFW jest tutaj bardzo niepopularny. I to pomimo pakietów pomocowych dla rządu w Ankarze, których łączna wartość wynosi 43 mld dol. przeznaczonych na rekapitalizację ponad 20 zagrożonych banków. To największa pomoc, jakiej kiedykolwiek fundusz udzielił jakiemukolwiek krajowi. Dzisiaj wsparcia z MFW nie chce przede wszystkim premier kraju, Recep Tayyip Erdogan. I to pomimo nacisków kręgów biznesowych tak z kraju, jak i z zagranicy. — To błędna decyzja — mówił otwarcie Mustafa Koc, prezes jednej z tureckich potęg Koc Holding. Koc nie ukrywa, że dla sfinansowania deficytu budżetowego rząd będzie musiał pożyczyć na rynkach światowych 43 mld dolarów. — Bez wsparcia, nawet werbalnego, ze strony MFW, będzie to bardzo trudne — mówił wczoraj Koc. Nie mówiąc już o tym, że Turcja winna jest funduszowi 8 mld dol., a ostatnie porozumienie z tą instytucją wygasło w ubiegłym roku. [srodtytul]Trafiona,nie zatopiona[/srodtytul]
Zaskakujące jest jednak, że tureckie rynki finansowe zaakceptowały politykę Erdogana i reagowały wzrostem także wówczas, kiedy rząd w Ankarze odmawiał obniżenia wydatków władz lokalnych oraz udoskonaleniu systemu podatkowego. Chętnie spotykający się z mediami ekonomista Goldman Sachs Group, Ahmet Akarli uważa, że premier uznał taką postawę za jedyną, która doprowadzi do przywództwa Turcji w regionie. Przy tym Turcji, jako kraju członkowskiego UE najpóźniej w roku 2015. Na razie jednak turecka gospodarka jest w fatalnym stanie. PKB spadł w I kwartale o 14,3 proc. W I półroczu o 13,8 proc. Recesja w UE drastycznie obcięła popyt na tradycyjnie eksportowane na te rynki AGD i tekstylia. Łącznie eksport spadł o 30 proc. Z drugiej strony także z UE zmniejszyły się gwałtownie kwoty na przekazach od Turków pracujących w UE. To z kolei spowodowało drastyczny spadek popytu wewnętrznego. Bezrobocie wśród młodych ludzi wzrosło do 29 proc, to o 7 pkt procentowych więcej, niż na początku roku. Zdaniem Mahmuta Kaya, głównego ekonomisty Garanti Securities turecka gospodarka była jedną z tych, które najbardziej ucierpiały podczas obecnego kryzysu. Mimo oporów rząd został zmuszony do wsparcia We wrześniu rząd turecki ogłosił 3-letni plan odbudowy gospodarki. —Przewidujemy w nim stały wzrost gospodarczy. I zapewniam, że będziemy jednym z niewielu krajów na świecie - mówił na konferencji prasowej Ali Babacan,wicepremier i minister gospodarki. Na ten rok przewiduje jeszcze spadek PKB o 6,8 proc. Al na przyszły już wzrost o 3,5 i potem w kolejnych latach - 4 i 5 proc. PKB. Tum prognozom uwierzył także Standard&Poor's, który zmienił ocenę tureckich obligacji na stabilną. — Rząd przygotował wiarygodny plan odbudowy gospodarki - tłumaczył zmianę oceny Tevfik Akoy,ekonomista Morgan Stanley. Wicepremier i minister gospodarki Turcji mówi otwarcie , że organizacji takiej prestiżowej konferencji także służy polityce rządu. — Walne zgromadzenie MFW i Banku Światowego wywinduje Turcję na zupełnie inny poziom — przyznał się do swoich oczekiwań podczas konferencji prasowej Ali Babacan. — Chcemy pokazać, że stoimy pewnie na obu nogach i nie potrzebujemy laski z MFW I to jest nasz wybór — dodał ku radości tureckich dziennikarzy. — Zapewniam, że między MFW i Turcją nie ma żadnych napięć — starał się łagodzić sytuację Dominique Strauss-Kahn. [srodtytul] Podróż z Kevinem Costnerem[/srodtytul] Turcy zrobili ze swojej strony wszystko, aby uczestnicy konferencji wyjechali stąd z jak najlepszymi wrażeniami. Wszędzie, gdzie tylko jest to możliwe zainstalowali internetowe kantory wymiany walut, gdzie z klientem rozmawia pracownica banku, a cała transakcja z wydrukiem. pokwitowania trwa niespełna minutę. Delegatów najczęściej przywożą Turkish Airlines, jedna z niewielu linii lotniczych na świecie, które szczycą się i rosnącym zyskiem i wzrostem liczby pasażerów, w dodatku reklamowane przez Kevina Costnera, gwiazdę m.in „Bodyguarda”. Natomiast po Stambule wożą ich albo wyprodukowane w Turcji Fordy i Fiaty, albo busiki tureckiej Temsy należącej do koncernu Sabanci, obok Koca najbardziej liczącej się grupy przemysłowej w kraju. Nawet torby na dokumenty delegatów wręczane przy odbiorze dokumentów akredytacyjnych nie są chińskie, jak to było od kilkunastu lat, ale solidne, bo tureckie. Danuta Walewska ze Stambułu
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL