Sport

Medal blisko i daleko

Tomasz Chrzanowski (czerwony kask), Tomasz Gapiński (biały) i Tomasz Rempała (niebieski).
Fotorzepa, Krz Krzysztof Łokaj
Polonia Bydgoszcz będzie się starała obronić w Częstochowie znikomą, dwupunktową przewagę wywalczoną na własnym torze
Faworytem drugiego spotkania o brązowy medal drużynowych mistrzostw Polski jest Włókniarz. Polonia w tym sezonie słabo prezentuje się na wyjazdach i wątpliwe, aby sytuacja zmieniła się nagle w czasie ostatniego meczu sezonu. Bydgoszczanie przed sezonem pewnie nawet nie marzyli o awansie do strefy medalowej, ale skoro zaszli tak daleko, spróbują na pewno zdobyć wymarzony medal.
Obie drużyny robią wszystko, żeby jak najlepiej przygotować się do spotkania. Zawodnik gospodarzy Tomasz Gapiński zapowiada na swojej stronie internetowej, że wszyscy stawią się w sobotę na torze, żeby przygotować go w sposób jak najlepiej odpowiadający ich stylowi jazdy. Gapiński ma szczególne powody, by się starać. Trener Grzegorz Dzikowski był zawiedziony jego postawą, jak również jeżdżącego w parze z Gapińskim Brytyjczyka Lee Richardsona. Obaj żużlowcy mieli zresztą do siebie po meczu wiele pretensji. – Musimy porozmawiać z Lee i wyjaśnić sobie wszystko. Myślę, że będzie dobrze. Jeździliśmy przecież ze sobą często i jak na razie wszystko się układało po naszej myśli – zapowiadał Gapiński. Chyba jednak nie wszystko udało się wyjaśnić, skoro przed rewanżem nastąpiła zmiana numerów startowych tej dwójki. Czy konflikty w drużynie nie przeszkodzą Włókniarzowi w odniesieniu sukcesu?
Trener bydgoszczan Zenon Plech marzy o tym, by móc przygotować drużynę jak najlepiej do decydującego starcia. W tym celu chce zorganizować trening w Gnieźnie lub Rybniku, gdzie tory mają podobną charakterystykę do częstochowskiego, ale niestety ze względu na starty jego zawodników w innych ligach zostanie mu najprawdopodobniej do dyspozycji dwóch – trzech żużlowców. Kibice Polonii zapewne najbardziej liczą na dobrą jazdę Emila Sajfutdinowa. Rosjanin, który jest trzeci w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata (stracił ostatnio drugie miejsce na rzecz Tomasza Golloba), właśnie negocjuje przedłużenie kontraktu. Podobno zażyczył sobie od kierownictwa klubu 50 proc. podwyżki. Jeśli zapewniłby Polonii brązowy medal, działacze wydobyliby pieniądze choćby spod ziemi, byle tylko zatrzymać go w klubie. Podobno Sajfutdinowem interesują się inne kluby z polskiej ligi, a ten mecz to najlepsza okazja do zaprezentowania się prezesom. W odwrotnej niż Rosjanin sytuacji jest Tomasz Chrzanowski, który sam chciałby zostać, ale do jego umiejętności nie są przekonani w klubie. Przekonać prezesów mógłby dobrą jazdą, najlepiej taką, która pozwoliłaby obronić Polonii trzecie miejsce. Obie strony są bardzo blisko zdobycia medalu i nikt nie chce tej szansy wypuścić z rąk. Zapowiada się wielkie widowisko. [i]Transmisja w sobotę w TVP Sport o godz. 18[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL