Media i internet

Pomysł rejestrowania stron internetowych wciąż aktualny

Fotorzepa, Darek Golik
Ministerstwo Kultury kończy prace nad projektem nowelizacji prawa prasowego. Wciąż nie wiadomo, co stanie się z kontrowersyjnym zapisem o konieczności sądowej rejestracji każdej strony internetowej
Po alarmie jaki podniosły media w sprawie projektu nowelizacji prawa prasowego, który przewidywał obowiązkową rejestrację w sądzie blogów i stron internetowych, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego częściowo wycofało się z pomysłu, który jednak powraca w zmienionej formie.
Na piątkowej, zorganizowanej przez Fundację Nowe Media debacie o zmianach w prawie prasowym reprezentująca resort kultury Joanna Kluczewska-Strojny, uspokajała, że wymóg rejestracji nie ma dotyczyć prywatnych stron indywidualnych użytkowników, a także blogów. - Minister Bogdan Zdrojewski przychyla się do pomysłu, by rejestracja stron była całkowicie dobrowolna - stwierdziła. - Jeśli rejestracja ma być dobrowolna, po co w ogóle ją wprowadzać - pytał Piotr Waglowski, prawnik, autor serwisu Prawo.Vagla.pl. Jak zasugerował, nawet dobrowolna rejestracja serwisu internetowego może ograniczyć wolność prasy. Tak może się stać, jeśli zarejestrowanie będzie konieczne do korzystania z praw zawartych w art. 25 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, czyli m.in. zamieszczania relacji z bieżących wydarzeń, cytowania aktualnych wypowiedzi czy korzystania z zasady dozwolonego użytku.
Swoje votum separatum od pierwotnego pomysłu resortu kultury zgłosiła też Izba Wydawców Prasy. - Rejestracja wszystkich stron jest absurdem - powiedział Marek Frątczak z IWP. Jak jednak podkreślił, rejestracja stron prowadzonych przez dziennikarzy ma sens. - Chcemy by prawa i obowiązki były równo rozłożone. Rejestracja witryny ułatwi np. dochodzenie praw przez pokrzywdzonych w przypadku np. naruszenia w opublikowanych materiałach dóbr osobistych - mówił. Dla wprowadzenia takich rozwiązań potrzebna byłaby zatem jasna definicja internetowej witryny "dziennikarskiej" i "niedziennikarskiej", dziś praktycznie niemożliwa z powodu niejasnej definicji zawodu dziennikarza. Jak przyznała Joanna Kluczewska-Strojny z resortu kultury, ministerstwo rozważa także wprowadzenie rozróżnienia na witryny prywatne i nieprywatne. Na razie nie ma jednak jasnego pomysłu, jak takie rozróżnienie przeprowadzić, tym bardziej, że niejasna jest także definicja samego serwisu internetowego. - W projekcie nowelizacji ustawy jest mowa o publikacjach prasowych, ale to nie jest nigdzie zdefiniowane. Dziś w prawie prasowym mowa jest o dziennikach i czasopismach, których wydawanie podlega rejestracji. Serwisy internetowe to nie to samo co druk, ale też nie to samo co przekaz dźwiękowy, o którym mówi przepis. W serwisach www nie ma też dźwięku i obrazu łącznie. Pojawiają się jako odrębne strumienie, ale nie są isotą serwisów internetowych - pytał Piotr Waglowski. Projekt nowelizacji prawa prasowego będzie gotowy za ok. dwa tygodnie. Dokument następnie trafi do ustaleń międzyresortowych - swoją opinię na jego temat muszą wygłosić kolejne ministerstwa, m.in. sprawiedliwości. Jak przyznała Joanna Kluczewska-Strojny, ostateczny kształt ustawy, która trafi do Sejmu, może po ustaleniach być zupełnie inny od obecnego projektu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL