Biznes

Udane zbiory i słabszy eksport hamują podwyżki

Koniec gwałtownego wzrostu cen żywności. W czwartym kwartale możliwa jest nawet ich stabilizacja
– W grudniu 2009 r. żywność i napoje bezalkoholowe mogą kosztować o 4 – 4,2 proc. więcej niż przed rokiem. Wzrost cen na takim poziomie to przede wszystkim efekt znacznych podwyżek w pierwszej połowie roku – mówi „Rz” Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
W pierwszym półroczu 2009 r. produkty spożywcze były o 4,5 proc. droższe niż w pierwszej połowie 2008 r. IERiGŻ podaje, że najbardziej zdrożały w tym czasie mięso wieprzowe i drobiowe – o ok. 10 proc. – oraz warzywa – o 9,6 proc. Latem tradycyjnie ceny żywności zmalały. Od czerwca do sierpnia spadły średnio o ok. 3 proc. – We wrześniu zaczął się sezonowy wzrost cen żywności. W tym roku powinien być on jednak znacznie wolniejszy niż przed rokiem – uważa Świetlik.
Powód? Mniejszy popyt na żywność za granicą – m.in. w Niemczech, naszym największym rynku eksportowym – sprawia, że więcej towaru zostaje w kraju. Duży wpływ na ceny mają także udane zbiory rzepaku, warzyw, a także zbóż, co powinno się przełożyć na niższe ceny pasz i mąki. – Do końca roku nie powinny zmienić się ceny pieczywa – uważa Grzegorz Nowakowski, dyrektor Instytutu Polskie Pieczywo. [wyimek]4 procent więcej niż na koniec 2008 r. zapłacimy za żywność w grudniu 2009 r.[/wyimek] Nieznacznie tańsze mogą być oleje, cukier oraz wieprzowina. Zdrożeć mogą natomiast produkty mleczarskie, które taniały w pierwszej połowie roku. Efekty zaczyna przynosić skup interwencyjny masła i mleka w proszku prowadzony przez Unię Europejską. – Ceny skupu przestały spadać – przyznaje Waldemar Broś, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich. Według ostatniego badania koszyka 20 produktów spożywczych przygotowywanego przez firmę Nielsen dla „Rz” nadal najmniej za żywność płaci się w Polsce w dyskontach. Jednak w ciągu ostatniego kwartału ceny w nich wzrosły o niemal 2,3 proc., przy średnim wzroście cen dla całego rynku na poziomie 1,3 proc. Jak wyjaśniała Ewa Babis, menedżer z Nielsena, tak duża zmiana w dyskontach spowodowana była wzrostem cen margaryny, masła, soków, mleka, wina i serów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL