fbTrack

Historia

Duch strzelca i amerykańskiego sukcesu

Maksymilian Węgrzynek i „Nowy Świat” wydany 9 listopada 1944 roku z informacją o jego śmierci
Instytut Józefa Piłsudskiego
Mogłoby się wydawać, że łatwiej być piłsudczykiem na emigracji. Okazuje się, że nawet w materialnie dostatnim środowisku służba na rzecz idei nie jest prosta. Przykładem jest Maksymilian Węgrzynek z Nowego Jorku.
Urodził się w Rudniku nad Sanem na Podkarpaciu w roku 1892. To ów Rudnik odwiedzał przez 1914 rok Piłsudski, poszukując bazy na wypadek przekroczenia galicyjskiego kordonu.
Po ukończeniu szkoły powszechnej Węgrzynek rozpoczął naukę w gimnazjum w Mielcu. Związał się z miejscowym Strzelcem i zorganizował jego oddział w rodzinnym miasteczku. 14 maja 1914 roku, z sumą 35 centów, wylądował w Nowym Jorku. Kilka miesięcy później próbował wyjechać z powrotem do Legionów, ale jako poddany państwa w stanie wojny nie uzyskał na to zezwolenia. Uczestniczył w zamian w kursach wojskowych w Camp Mills na Long Island pod Nowym Jorkiem i zarobkował na życie w wytwórni gazu musztardowego w Bound Brook w sąsiednim stanie New Jersey. W tym też czasie zbliżył się do środowisk Komitetu Obrony Narodowej – amerykańskiej ekspozytury Piłsudskiego. „On top of it” ukończył w 1917 roku City College w Nowym Jorku. Mając dyplom, spróbował sił w „Telegramie Codziennym” (1920 – 1922) oraz w stowarzyszeniu amerykańskiej prasy obcojęzycznej. W 1922 roku udało mu się wejść do redakcji, a w 1925 zostać prezesem spółki wydawniczej „Nowego Świata”, największej na Wschodnim Wybrzeżu gazety polskojęzycznej. Rozwinął ją do opiniotwórczego i politycznego formatu, „Nowy Świat” przetrwał w tej formule aż do początku lat 70. W 1932 roku Węgrzynek rozwinął także firmę importową Am-Pol, która w 1936 roku miała obroty rzędu 3,5 mln dol. Dzięki temu zajął poczesne miejsce pośród wychodźstwa, a to z kolei upoważniało go do skutecznego przeprowadzenia zbiórki na Fundusz Obrony Narodowej. W 1939 roku Węgrzynek zebrał 60 tys. dol. Był już wtedy w czołówce Złączonych Komitetów Piłsudskiego i Związku Obrony Narodowej.
Po wybuchu wojny oba środowiska stały się bazą do podjęcia szerszej akcji politycznej, tym bardziej że do Ameryki przybyło grono wybitnych piłsudczyków z gen. Bolesławem Wieniawą-Długoszowskim, płk. Ignacym Matuszewskim, płk. Wacławem Jędrzejewiczem i b. min. Henrykiem Floyarem-Rajchmanem na czele. 11 – 12 marca 1942 roku Węgrzynek został wybrany na prezesa Komitetu Koordynacyjnego Amerykańsko-Polskich Zrzeszeń na Wschodzie (chodziło o Wschodnie Wybrzeże USA), a z niego z kolei wyłonił się Komitet Narodowy Amerykanów Polskiego Pochodzenia. 12 maja 1942 roku KNAPP złożył na ręce prezydenta Roosevelta memoriał, uważany za początek pracy komitetu, który ukonstytuował się formalnie 21 czerwca tego roku. Węgrzynek był pierwszym prezesem KNAPP, dzisiaj mniej rozpoznawanej, a wielce zasłużonej organizacji, która odegrała znaczącą rolę w czasie II wojny i po jej zakończeniu. Był też KNAPP przykładem nowoczesnego lobbingu na najwyższym poziomie. Od początku wojny Węgrzynek zmierzał do uzgodnienia taktyki dwóch największych dzienników: „Nowego Świata” i wychodzącego w Detroit „Dziennika Polskiego” wydawanego przez Franka Januszewskiego. Na łamach obu tytułów trwała akcja na rzecz sprawy polskiej, publikowano otwarte pytania do administracji Roosevelta w sprawie polskiej, kwestionowano także politykę rządu Sikorskiego i jego następcy. Był też Węgrzynek świadkiem narodzin Instytutu Piłsudskiego (4 lipca 1943 r.). We wszystkich formach aktywności społecznej dzielił się zgromadzonym majątkiem. To na nim i na Januszewskim oraz Stefanie Łodzieskim z Cleveland opierała się finansowo działalność KNAPP, Instytutu Piłsudskiego, a w początkowej fazie nawet Kongresu Polonii Amerykańskiej, którego Węgrzynek został wiceprezesem (1944 r.). Łożył także na Radę Polonii w Chicago, która prowadziła akcję charytatywną. Węgrzynek gotów był oddać swój dom Aleksandrze Piłsudskiej z córkami, którym wystawił zaproszenie do przyjazdu do Ameryki. Zatrzymał się u niego na Forest Hills gen. Wieniawa i na pewien czas także jego żona z córką Zuzanną. W drugiej połowie 1944 roku Węgrzynek zapadł na zdrowiu; postęp choroby był tak szybki, że już 8 listopada 1944 roku zmogła ona tego niezwykle ofiarnego i zaangażowanego działacza. Mary, wdowa po nim, pamiętała o Instytucie i łożyła nań także po śmierci męża. Węgrzynek należał do najwybitniejszych działaczy niepodległościowych w Ameryce. Siła jego indywidualnego i typowo amerykańskiego doświadczenia mogła zabłysnąć w pełni w połączeniu z rutyną wojskowych, którzy przybyli z Polski. Był zwolennikiem i propagatorem połączenia sił owych środowisk i to stanowiło o skuteczności KNAPP oraz Instytutu Piłsudskiego. Zasługuje więc na wdzięczną pamięć 65 lat po swym odejściu. [ramka]Janusz Cisek [link=http://www.januszcisek.pl]www.januszcisek.pl[/link] [mail=jcisek@muzeumwp.pl]jcisek@muzeumwp.pl[/mail] dyrektor Muzeum Wojska Polskiego. W latach 90. dyrektor Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku. Autor m.in. „Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego” (wspólnie z Wacławem Jędrzejewiczem) oraz albumu „Józef Piłsudski”. Profesor w Instytucie Europeistyki UJ[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL