fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Fiat przygotowuje plan pięcioletni dla Chryslera

Fabryka Fiat Auto Poland w Tychach
Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski
Pod koniec listopada Sergio Marchionne, prezes grupy Fiata i jednocześnie amerykańskiego Chryslera, przedstawi strategię dla tej marki
Ma to być plan na najbliższych pięć lat. Z przecieków wiadomo, że może dojść do dalszego ograniczania mocy w USA, zwłaszcza gdyby rynek motoryzacyjny nadal się tam kurczył. Nie wiadomo, kiedy i jakie nowe modele będzie w tym czasie produkował Chrysler. – Kto mówi, że nie będzie nowych modeli? Poczekajcie, to zobaczycie – obruszył się Marchionne podczas krótkiego spotkania z dziennikarzami na trwającym właśnie salonie samochodowym.
Najprawdopodobniej chodzi o amerykańskiego fiata 500, którego produkcja ma być uruchomiona w meksykańskim mieście Toluca. Wiadomo natomiast oficjalnie, że pod koniec tego roku Chrysler wznowi ogłaszanie wyników finansowych.
Prezes grupy Fiata nie ukrywał, że wyciągnięcie amerykańskiej marki z kłopotów nie jest proste. – Zaskakuje mnie to, jak mało zostało zrobione w Chryslerze, zanim rozpoczęły się rozmowy z Fiatem – mówił Marchionne. Chrysler, w którym grupa Fiata, nie wydając ani centa, przejęła 20-procentowy pakiet udziałów w zamian za transfer technologii produkcji małych aut, wyszedł z bankructwa 10 lipca. Marchionne zapewnia, że nie ma zamiaru inwestować gotówki w transformację Chryslera. Ma również nadzieję, że nie będzie do tego potrzebny jakikolwiek kapitał zewnętrzny. – Rekonwalescencja będzie się odbywała powoli, ale już w roku 2010 zobaczymy poprawę – zapewnia Marchionne. Nie wyklucza jednak, że trzeba będzie nadal ograniczać moce produkcyjne amerykańskiego koncernu. – Jako grupa menedżerów zarządzających Chryslerem doskonale już wiemy, gdzie ta firma ma być za pięć lat – dodał.[wyimek]7,4 proc. to aktualny udział Chryslera W amerykańskim rynku aut. W 2008 r. było to 11 proc.[/wyimek]
Na razie Chrysler ciągle jest w fatalnej sytuacji. Jego auta sprzedają się w USA gorzej nie tylko w porównaniu z toyotami czy fordami, ale i pojazdami GM. Kiedy w sierpniu sprzedaż średnio wzrosła o 5 proc., udział Chryslera w rynku spadł z 11 proc. w 2008 do 7,4 proc. w 2009 roku.
Sergio Marchionne broni tych wyników. – Nie można oceniać wysokości sprzedaży aut produkowanych przez firmę, która wyszła z procedury bankructwa dopiero 10 czerwca. To koncern, który ma za sobą ogromne trudności – mówił. Najmocniejszym atutem Chryslera jest dzisiaj marka Jeep, która nie tylko w USA, ale i w większości krajów świata nie ma konkurenta.
Marchionne nie ma wątpliwości, że do spółki z Chryslerem jest w stanie sprzedać 5,5 – 6 mln aut rocznie, co uważa za warunek niezbędny do wypracowania przyzwoitego zysku. Prawie 300 tys. aut z tej liczby to pandy z Polski.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA