fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Prąd nieco droższy

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
W 2010 r. rachunki gospodarstw domowych mogą wzrosnąć o 2 proc. Choć ceny elektryczności pozostaną bez zmian, to więcej zapłacimy za jej dostarczenie
Do 22 września spółki sprzedające energię osobom indywidualnym muszą złożyć w Urzędzie Regulacji Energetyki tzw. wnioski taryfowe, czyli propozycje cenników, które będą obowiązywać od 2010r. Szef URE Mariusz Swora uważa, że nie ma powodu do podwyżek cen energii elektrycznej w przyszłym roku. – Spółki nie mają do tego podstaw – mówi „Rz”.
Przyznał jednak, że możliwy jest wzrost tzw. opłaty dystrybucyjnej, czyli za przesłanie i dostarczenie energii, która zwykle stanowi połowę rachunku przeciętnego odbiorcy. Spółki dystrybucyjne też będą przesyłać do Urzędu wnioski taryfowe.
– Wzrost opłat jest uzasadniony ale powinien być minimalny
– dodał Mariusz Swora.
Nawet jeśli będzie to podwyżka o ok. 5 procent, to w końcowym efekcie rachunek klienta wzrośnie tylko o 2 – 2,5 proc. Obecnie przeciętna rodzina płaci za elektryczność ok. 800 zł rocznie. Zakładając, że wzrost opłaty dystrybucyjnej wyniesie 5 proc. od początku 2010 r., a w kolejnych miesiącach nie będzie podwyżki samej energii, to w całym przyszłym roku przeciętna rodzina zapłaci za elektryczność o 16 – 20 zł więcej niż w obecnym. Na korzyść klientów przemawia fakt, że na rynku hurtowym od kilku tygodni ceny utrzymują się na niskim poziomie. Za megawatogodzinę trzeba zapłacić poniżej 200 zł, podczas gdy rok temu – jesienią – ceny były o ok. 40 zł wyższe. Spadek cen to efekt m.in. spowolnienia gospodarczego i niższego zapotrzebowania w kraju. Według PSE Operator spadek popytu wynosi ok. 5 proc.
Jednak spółki energetyczne liczą na możliwość zwiększenia cen dla odbiorców indywidualnych. Z nieoficjalnych informacji wynika, że mogą wystąpić z wnioskiem do szefa URE nawet o 10 proc. podwyżki. Ale jeszcze trwają kalkulacje. – Utrzymanie cen dla osób indywidualnych na niezmienionym poziomie spowoduje, że spółki będą nadal ponosiły stratę na sprzedaży energii tej grupie klientów – mówi Grzegorz Lot odpowiedzialny za handel w Vattenfall Polska. – Obawiam się, że nadal spółki będą zmuszone przerzucać część kosztów na odbiorców przemysłowych.
– Są podstawy do podwyżki cen – twierdzi Stanisław Perkowski, prezes spółki Enion Energia, która sprzedaje energię w południowo-zachodniej Polsce. Jego zdaniem, choć ceny na rynku hurtowym są teraz niskie, to jednak nie uda się ich utrzymać w całym 2010 r. – Mamy sygnały od wytwórców, że będą sprzedawać energię powyżej obecnych notowań giełdowych – dodaje prezes Enion Energia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA