fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

US Open: Kim, supermama tenisa

Jada i Kim. – Jestem w bajce – mówiła Clijsters po finale
AFP
Kim Clijsters wygrała finał z Caroline Wozniacki 7:5, 6:3. Bywały już mamy z tytułem wielkoszlemowym, ale takiego powrotu na kort nie miał nikt
Dopóki bliźniaczki Rogera Federera nie dorosną na tyle, by tata mógł je zabierać ze sobą do pracy, Jada Clijsters nie będzie miała konkurencji. Mała Belgijka ze złotymi lokami i szczerbatym uśmiechem właśnie weszła razem z mamą do historii tenisa.
W trzecim turnieju po powrocie z urlopu macierzyńskiego Clijsters wyrównała największe osiągnięcie swojej, jak ją nazywa, pierwszej kariery: tytuł z US Open 2005, dotąd jedyny wielkoszlemowy, jaki miała. Zrobiła to, grając z tzw. dziką kartą, bez rankingu i bez rozstawienia, pokonując po drodze obie siostry Williams. W następnym rankingu będzie już w pierwszej 20.
Płakała tego wieczoru kilka razy. Gdy wygrała ostatnią piłkę, gdy dziękowała publiczności, w końcu gdy wzięła na ramiona córkę, przytrzymała w ręce srebrne trofeum i tak pozowała do zdjęć obok męża Briana Lyncha.
Korty Flushing Meadows zamieniły się w tym roku w kącik młodych rodziców. Kim jest pierwszą mamą od 29 lat – od Australijki Evonne Goolagong w Wimbledonie 1980 – z wielkoszlemowym tytułem. Roger Federer, od dwóch miesięcy ojciec dwóch córek, w zaskakująco jednostronnym półfinale pokonał Novaka Djokovicia 7:6 (7-3), 7:5, 7:5 i w nocy grał w finale z Argentyńczykiem Juanem Martinem del Potro, który wyeliminował Rafaela Nadala (6:2, 6:2, 6:2).
Z półfinału Federera zapamiętane zostanie przede wszystkim uderzenie, które dało mu trzy piłki meczowe (wykorzystał już pierwszą). Nie dość, że – ratując się z trudnej sytuacji – uderzał zza siebie, to jeszcze między nogami, a piłka poleciała tak płasko i szybko, że Djoković nawet nie zdążył do niej ruszyć.
– Moje najlepsze zagranie w karierze – mówił Federer po meczu, ale do jego sztuczek i zwycięstw w Nowym Jorku już przywykliśmy, zdobywał tu tytuły nieprzerwanie od 2004 r.
Caroline Wozniacki zmarnowała swoje szanse na zwycięstwo w pierwszym secie, ale nie była rozczarowana porażką. To jej pierwszy finał w Wielkim Szlemie, Duńczycy zarwali noc, by ją oglądać. Polacy też, nie tylko siedzący na trybunach tata Piotr, były piłkarz, i mama Anna, była siatkarka. Gdy Mary Joe Fernandez skończyła zadawać Caroline pytania po angielsku, Wozniacki najpierw podziękowała kibicom po duńsku, a potem przeszła na polski. – Dziękuję tym, którzy oglądali mecz tu, jeśli tacy są, i w Polsce – niosło się po korcie. Są i pewnie będzie ich coraz więcej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA