fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Hotele tracą gwiazdki

Hotel Intercontinental w Warszawie
Fotorzepa, Radosław Pasterski Radosław Pasterski
Branża hotelarska coraz mocniej odczuwa kryzys i zaczyna oszczędzać na gościach. Sieci rezygnują z darmowych drinków czy 24-godzinnej obsługi
Kryzys gospodarczy mocno odbija się na branży hotelarskiej. W hotelach maleje liczba gości, kurczy się ilość organizowanych na zlecenie firm spotkań i konferencji. Dlatego wielkie sieci hotelowe decydują się na radykalne oszczędności.
Międzynarodowa grupa Starwood Hotels and Resorts, do którego należą takie marki jak Sheraton, Westin, Le Meridien czy St. Regis ma pozwolić niektórym hotelom na zredukowanie poziomu usług, a nawet liczby gwiazdek, dopóki kondycja branży nie zacznie się poprawiać.
Konsorcja Hilton oraz InterContinental już obniżyły ratingi w niektórych lokalizacjach. Jak powiedział agencji Bloomberg były prezes Hiltona Stephen Bollenbach, utrzymywanie gwiazdek wymaga ogromnych nakładów kapitałowych. Dlatego sieci zaczynają rezygnować ze zwyczajowych prezentów, darmowych drinków czy 24-godzinnej obsługi.
Takie cięcia mają przynajmniej częściowo zrekompensować wzrost kosztów spowodowany z jednej strony niższymi przychodami, z drugiej - koniecznością redukcji cen dla przyciągnięcia nowych gości.
W Polsce sieci dysponujące cztero- i pięciogwiazdkowymi hotelami na razie deklarują, że utrzymują przyjęte standardy. Ale tną koszty osobowe. - Nie przyjmujemy nowych pracowników w miejsce tych, którzy zdecydowali się odejść - mówi Agnieszka Róg-Skrzyniarz, rzecznik Starwooda w Polsce. To sprawia, że zatrudnienie maleje. By zrekompensować braki, niektórzy pracownicy są przesuwani w inne miejsca do nowych zajęć. - Taka wymiana funkcji to dziś konieczność. Hotele przeprowadzają w tym celu wewnętrzne szkolenia - tłumaczy prezes sieci Polish Prestige Hotels Kazimierz Kowalski.
Hotelarze robią wszystko, by zwiększyć topniejącą liczbę gości. Cztery polskie Sheratony oferują od ubiegłego tygodnia obniżki cen dochodzące do 30 proc., podobnie warszawskie Bristol i Westin. Coraz więcej hoteli pozwala gościom indywidualnie negocjować ceny. Czy to pomoże? Prawdopodobnie niewiele, bo według ekspertów, sytuacja branży będzie się pogarszać. - Budżety firm są coraz bardziej przycinane, więc spadnie liczba zamawianych w hotelach imprez. To źle rokuje hotelom o wysokim standardzie, bo to ich główne źródło przychodów. Niektóre mogą tracić płynność - ostrzega były wieloletni prezes Orbisu Maciej Grelowski.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA