Piłka nożna

Rodzina jest dumna

Ludovic Obraniak urodził się 10 listopada 1984 w Longeville-les-Metz. Przez cztery lata grał w FC Metz, od 2006 roku – w Lille. Jest trzecim, po Emmanuelu Olisadebe i Rogerze, piłkarzem, który zagra dla Polski, chociaż nie wychowywał się w kraju, ale pierwszym z polskimi korzeniami
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Ludovic Obraniak - piłkarz urodzony we Francji, mówi w rozmowie z "Rz" o grze dla reprezentacji Polski
[b]Rz: Jakie wrażenia z pierwszego treningu z reprezentacją Polski?[/b]
[b]Ludovic Obraniak:[/b] Pozytywne. Widać, że wszystkim zależy na tym, żeby wywalczyć sobie miejsce w drużynie. Było dużo agresji, każdy chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Ja także. Znam piłkarzy reprezentacji Polski, bo grają w dobrych klubach, jednak z żadnym nie zdążyłem się jeszcze dobrze poznać. Zostałem tylko oficjalnie przedstawiony drużynie. [b]W jakim języku porozumiewał się pan z kolegami?[/b]
Trochę po angielsku, trochę po polsku, a jak trzeba było coś przetłumaczyć na francuski, to pomagał mi Michał Żewłakow. Z jego bratem Marcinem grałem kiedyś w Metz, wtedy też po raz pierwszy pojawił się pomysł, bym postarał się o paszport i wystąpił w reprezentacji Polski. Rozmawiałem na ten temat z Marcinem, jednak nie traktowaliśmy takiej możliwości zbyt poważnie, bo zagrałem w młodzieżowej reprezentacji Francji. Na szczęście okazało się, że nie było to spotkanie oficjalne, teraz zresztą i tak zmieniły się przepisy. A co do języka, to na boisku w trakcie meczu i tak nie będzie miał wielkiego znaczenia. [b]W Polsce wszyscy się dziwią, że wybrał pan grę dla naszej drużyny. Selekcjoner reprezentacji Francji Raymond Domenech o panu zapomniał?[/b] To pytanie do niego. Trudna sytuacja Francuzów w kwalifikacjach mistrzostw świata też nie jest już moim problemem. Zdecydowałem się grać dla Polski już dawno, stąd pochodzi mój dziadek, a cała rodzina jest dumna z tego, że jutro zadebiutuję w drużynie Leo Beenhakkera. [b]Burmistrz Pobiedzisk, gdzie urodził się pana dziadek, oficjalnie zaprosił pana do tej miejscowości. W planach jest też nadanie panu honorowego obywatelstwa.[/b] Doceniam ten gest, to naprawdę miłe. Mój dziadek urodził się w Pobiedziskach i od wyjazdu do Francji nigdy już się tam nie pojawił. Na pewno skorzystam z zaproszenia burmistrza. Chciałbym też zwiedzić Warszawę, Kraków, Poznań czy Łódź. Ostatnio dużo czytałem o Polsce, w trybie przyspieszonym poznawałem jej historię i kulturę. [b]Chce pan odejść z Lille. Reprezentacja Polski może w tym pomóc?[/b] Nie jestem zadowolony z kontraktu, jaki obowiązuje mnie w klubie. Kiedy tam przychodziłem, byłem innym piłkarzem, niż jestem teraz, i uważam, że umowę trzeba renegocjować. Reprezentacja może pomóc zmienić mi klub na lepszy, ale przecież nie dlatego zdecydowałem się dla niej grać. Skoro spełniam kryteria, by reprezentować kraj, znaczy, że jestem lepszy od zwykłych ligowców. A futbol międzynarodowy to świetne okno wystawowe. [b]Na jakiej pozycji chce pan grać? Rozmawiał pan na ten temat z Leo Beenhakkerem?[/b] Myślę, że jest za wcześnie na takie dyskusje. Mogę grać jako numer dziesięć, czyli tuż za napastnikami, ale dobrze czuję się także po lewej i prawej stronie pomocy. [b]Jest pan pierwszym piłkarzem z polskimi korzeniami, który tak bardzo starał się o polski paszport...[/b] Nie było łatwo, na początku nie miałem żadnej pomocy. Dużą rolę odegrał Tadeusz Fogiel, który pomógł załatwić wszystkie formalności. Mam nadzieję, że mój przykład ułatwi decyzję innym piłkarzom. Słyszałem już, że Damien Perquis z Sochaux, którego babcia jest Polką, złożył już odpowiednie dokumenty w konsulacie. [b]Mówi się o panu – młodsza wersja Jacka Krzynówka. A czy lepsza?[/b] Nie chcę być oceniany w ten sposób. Wiem, że na szacunek u polskich fanów dopiero muszę zapracować i gdzie mi do Krzynówka. Chcę być podstawowym zawodnikiem reprezentacji. Znam już nawet kilka słów po polsku: dzień dobry, dziękuję bardzo, cześć. No i „witaź”, którego używa się na przemian z cześć. [ramka][b]Ebi Smolarek bez klubu[/b] Wczoraj reprezentacja trenowała na stadionie Polonii Warszawa. Z części zajęć zwolniony został Michał Żewłakow, narzekający na stłuczenie dłoni. Największe zainteresowanie towarzyszyło Ludovicowi Obraniakowi, ale Leo Beenhakker najdłużej rozmawiał z Ebim Smolarkiem. Niedługo po treningu strona internetowa Racingu Santander poinformowała, że klub rozwiązał kontrakt ze Smolarkiem za porozumieniem stron. Racing ma problemy finansowe i w ten sposób oszczędzi około 2,5 mln euro (tyle zarobiłby Polak przez dwa lata, do końca umowy). A Ebi dzięki temu będzie mógł przejść za darmo do nowej drużyny. Jak piszą hiszpańskie gazety, od pewnego czasu Polak rozmawiał z innymi klubami. Jutrzejszy mecz z Grecją (20.30, TVP 1) to ostatni test przed wrześniowymi meczami eliminacji MŚ z Irlandią Północną i Słowenią. [i]koło[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL