Społeczeństwo

Odchudzanie według Palikota

Dziennik Wschodni/Fotorzepa, Mac Maciej Kaczanowski
Jak walczyć z nadwagą Polaków? Poseł Janusz Palikot (PO) zastanawia się, czy osoby otyłe nie powinny płacić dodatkowych składek ubezpieczeniowych
Poseł Platformy napisał w blogu, że solidarność ubezpieczonych polegać powinna na tym, iż gotowi jesteśmy pomagać sobie nawzajem w warunkach, gdy wszyscy postępują tak samo racjonalnie w ramach wspólnie przyjętego systemu.
"Ktoś, kto choruje ze starości, kto uległ niespodziewanemu wypadkowi, kto zachorował zarażony przez innych, kto wreszcie choruje z powodu jakiejś nagłej epidemii ma prawo do naszych wspólnych pieniędzy – to oczywiste. Ale już osoby jeżdżące po alkoholu, palące i nie dbające o siebie? Czy mają prawo na takich samych warunkach, jak my, do naszej wspólnej forsy?” - zastanawia się poseł Palikot. Marek z niewielkiej miejscowości na Dolnym Śląsku ma 20 kilogramów nadwagi. Wielokrotne odchudzanie na własną rękę za każdym razem było nieskuteczne, dlatego od kilku miesięcy przechodzi terapię pod okiem lekarzy. Profesjonalna pomoc daje efekty. - Przede wszystkim zmieniam dotychczasowy sposób myślenia, bo otyłość to w dużej mierze problem psychiczny - mówi Marek. Pomysł posła Palikota uważa za absurdalny. - On nie ma pojęcia czym jest otyłość i bredzi. Brak mi słów - komentuje.
[srodtytul] Narkomani do obozów pracy?[/srodtytul] Ewa Machnio, która prowadzi Klub Kwadransowych Grubasów w Nysie uważa, że sugestie polityka PO są nieuprawnione. - Wygodnie jest powiedzieć: narkomani do obozów pracy, pijacy do gułagów, a grubasy na przymusową głodówkę. Tylko, że nie jest to żadna pomoc, ale dyskryminacja osób, które mają bardzo poważny problem psychiczny - mówi "Rz" Machnio. - Mam wrażenie, że poseł Palikot ma potrzebę ciągłego prowokowania i zaistnienia w mediach, stąd taka opinia. - Otyłość to bardzo złożony problem i nie należy wszystkich osób, które ważą więcej niż powinne wrzucać do jednego worka - mówi "Rz" dr Agnieszka Jarosz, kierownik Centrum Promocji Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej. Dr Jarosz zauważa też, że pomysł Palikota nie jest nowy. Większe składki na ubezpieczenie zdrowotne płacą osoby otyłe (lub zatrudniający ich pracodawcy) w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Czy takie rozwiązanie mogłoby funkcjonować Polsce? - W czasach kryzysu nad wszystkim można dyskutować - dodaje dr Agnieszka Jarosz. Dr Dariusz Rembisz z Europejskiego Centrum Leczenia Otyłości Dzieci i Dorosłych uważa, że pomysły sygnalizowane przez polityka należałoby rozważyć. - Osoby, które wiedzą, że ich zachowanie, prowadzi do otyłości, a w konsekwencji do poważnych zmian metabolicznych, powinny mieć świadomość, że mogą ponosić część kosztownego leczenia własnych zaniedbań - mówi "Rz" dr Rembisz. Jego zdaniem propozycja zwiększenia składek na ubezpieczenie zdrowotne osób z nadwagą może okazać się skuteczną profilaktyką. - Może perspektywa takich wydatków zachęci do dbania o siebie - zastanawia się dr Dariusz Rembisz. [ramka][srodtytul]Z nadwagą polatasz drożej?[/srodtytul] Kilka miesięcy temu media obiegła wieść, że irlandzkie linie lotnicze Ryanair zamierzają wprowadzić dodatkowe opłaty dla pasażerów otyłych. Za bilet taniego przewoźnika więcej mieliby zapłacić m.in. mężczyźni ważący powyżej 130 kg i kobiety ważące więcej niż 100 kg. Na razie jednak opłaty te nie są naliczane. W niektórych liniach lotniczych działających w USA podróżni z dużą nadwagą muszą kupować dodatkowe miejsca lub droższe bilety w klasie biznes.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL