Świat

To polityczny folklor

Rozmowa: Jacek Saryusz-Wolski, dyplomata, europoseł PO
[b]Rz: Czy przeprowadzenie w Tyrolu Południowym referendum w sprawie oderwania prowincji od Włoch i przyłączenia do Austrii jest realne?[/b]
[b]Jacek Saryusz-Wolski:[/b] To pomysł wprost kuriozalny, który zaprzecza duchowi integracji europejskiej. Zasadą Unii jest nienaruszalność granic. Od początku istnienia UE nie było żadnych zmian granic i tak pozostanie. Bezsensowność pomysłu pana Grafa jest tym bardziej uderzająca, że granice w Unii i tak są otwarte, mamy swobodny przepływ ludzi i towarów. Jaki zatem byłby w ogóle sens takiej zmiany? [b]Graf i jego zwolennicy twierdzą, że Tyrol Północny jest w naturalny sposób powiązany z Południowym, a ich rozdzielenie w 1919 roku nie przyniosło dla obu części niczego dobrego.[/b]
Ależ w Europie wiele regionów będących częściami różnych państw doskonale ze sobą współdziała w ramach współpracy transgranicznej. Tyrol Południowy i Północny nie muszą się znajdować w jednym państwie, żeby kultywować taką współpracę. Co zresztą dzisiaj robią, nie mając z tym większych problemów. [b]W Europie pojawia się jednak więcej pomysłów na zmiany granic. Na Węgrzech nacjonaliści co i rusz podnoszą żądania terytorialne wobec Rumunii i Słowacji. ETA walczy o oderwanie Kraju Basków od Hiszpanii. Mówi się też o możliwym rozpadzie Belgii na część flamandzką i walońską oraz – ewentualnie – autonomiczny region brukselski.[/b] Wszystko to uważam za polityczny folklor. Oczywiście różne grupy mogą szermować takimi hasłami, usiłując grać na nastrojach nacjonalistycznych. Jestem jednak przekonany, że żadna poważna siła polityczna w Europie nie podejmie tego typu postulatów. One na szczęście należą już do historii.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL