Piłka nożna

Wisła po Levadii: kto wyjdzie ostatni

Maciej Skorża, trener Wisły Kraków
Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Maciej Skorża zamiast na trening Wisły pojechał wczoraj na rozmowy o swojej przyszłości w klubie. Dziś mają zapaść decyzje.
Podczas popołudniowych zajęć drużyna została pod opieką asystentów, a Skorżę zaproszono do siedziby Tele-Foniki. Tam czekał na niego Ryszard Pilch, szef rady nadzorczej Wisły i najbardziej zaufany człowiek Bogusława Cupiała w klubie.
W chwili zamykania gazety nie była jeszcze znana żadna decyzja. Z informacji „Rz” wynikało jednak, że wczoraj swoje stanowisko miał przedstawić trener, dziś zostanie wysłuchany dyrektor sportowy Jacek Bednarz, z którym Skorża jest ostatnio skłócony, i dopiero potem właściciel klubu zdecyduje, co robić. Czy zwolnić trenera, czy dyrektora, czy ich obu, a może żadnego. O Cupiale się mówi, że słucha najczęściej tego, kto ostatni wyjdzie z jego gabinetu. Bywa nieprzewidywalny i lubi trzymać swoich podwładnych w niepewności. To może tłumaczyć, dlaczego tak długo czeka z ukaraniem winnych porażki w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Ale może też być inaczej: im więcej czasu mija od wstydu w Tallinie, tym wyraźniej widać, że akurat dymisje trenera i dyrektora nie są żadnym rozwiązaniem. Problemów drużyny nie rozwiążą, będą karaniem dla samego karania. Skorża w dwa lata zdobył z Wisłą dwa mistrzostwa. Kibice i piłkarze, mimo błędu w przygotowaniach do walki o LM, ciągle mają do niego zaufanie. A co najważniejsze: trudno będzie szefom Wisły znaleźć lepszego trenera przez te kilka dni, które pozostały do startu ekstraklasy. Zwolnienie Bednarza byłoby jeszcze dziwniejsze, bo oznaczałoby, że za błąd, do którego przyznał się trener, zapłaci dyrektor sportowy. Dyrektor, który, mając niewielki budżet na transfery, przebudował drużynę tak, że jest dziś nie tylko mocniejsza niż wówczas, gdy do Wisły przychodził, ale też znacznie młodsza i sensowniej wynagradzana (zarobki zostały bardziej uzależnione od osiągnięć na boisku). Pogodzenie obu panów byłoby najrozsądniejszym rozwiązaniem. Ale zdaje się, że również najtrudniejszym.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL